Albert Riera balansuje na krawędzi. Trener Eintrachtu Frankfurt był świadkiem, jak jego zespół przegrał u siebie 1-2 z Hamburgo w sobotę, co pogłębiło kryzys w środku tabeli i postawiło jego pozycję pod znakiem zapytania. Zespół zajmuje obecnie ósme miejsce w Bundeslidze, a ich nadzieje na awans do europejskich pucharów wiszą na włosku. Mimo rosnącej presji oczekuje się, że Riera poprowadzi drużynę w nadchodzącym starciu z Borussią Dortmund.
Porażka z Hamburgo była gorzką pigułką do przełknięcia, zwłaszcza po nierównej serii, w której Frankfurt wygrał tylko trzy z ostatnich dziesięciu meczów. Porażka ujawniła znane słabości: brak skuteczności w ataku i błędy w obronie, które kosztowały zespół wiele. Hamburgo, drużyna walcząca o utrzymanie, wykorzystała te błędy, pozostawiając kibiców na Waldstadion sfrustrowanych i zaniepokojonych.
Riera, który objął stanowisko głównego trenera 30 stycznia, nie zdołał ustabilizować Frankfurtu po odejściu Olivera Glasnera. Były hiszpański pomocnik przyszedł z opinią taktycznego wizjonera, ale wyniki są nierówne. Sobotnia porażka była szczególnie bolesna, ponieważ przydarzyła się przeciwko zespołowi, który przegrał cztery z poprzednich pięciu meczów. Teraz pojawiają się pytania, czy Riera zdoła odwrócić losy drużyny, zanim będzie za późno.
Konsekwencje tej porażki wykraczają poza chwilowe rozczarowanie. Frankfurt jest obecnie ósmy, co nie gwarantuje gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Ponieważ tylko pierwsza szóstka zapewnia sobie miejsca w pucharach (lub zwycięzca DFB-Pokal), Orły tracą trzy punkty do szóstego Wolfsburga, mając do rozegrania siedem meczów. Każdy mecz od teraz do końca sezonu to mecz o wszystko, począwszy od trudnego spotkania z Borussią Dortmund.
Dortmund przeciwnie, leci wysoko w Bundeslidze, zaangażowany w zaciętą walkę o mistrzostwo z Bayernem Monachium. Dysponują jednym z najpotężniejszych ataków w lidze, prowadzonym przez będącego w znakomitej formie Jude'a Bellinghama i skutecznego Donyella Malena. Dla Frankfurtu ten mecz nie mógł nadejść w gorszym momencie. Jednak zespół może czerpać otuchę z ostatnich wyników z Dortmundem, wygrywając dwa z trzech ostatnich domowych spotkań.
Dostępność Rier na mecz z Dortmundem to znaczący zastrzyk energii. Mimo że po porażce z Hamburgo opisano go jako "al límite" (na krawędzi), oczekuje się, że poprowadzi zespół z ławki. Trener będzie musiał zmobilizować zawodników i znaleźć sposób na powstrzymanie ofensywnej siły Dortmundu, jednocześnie stwarzając własne okazje. Pozytywny wynik mógłby ożywić europejskie nadzieje Frankfurtu i zmniejszyć presję na Rierze.
Kluczem dla Frankfurtu będzie odzyskanie defensywnej solidności, która charakteryzowała ich najlepsze występy wcześniej w sezonie. Przeciwko Hamburgo stracili dwa łatwe gole, w tym po stałym fragmencie gry, który ujawnił brak koncentracji. Riera musi uszczelnić linie obrony i zapewnić lepszą ochronę dla defensywy ze strony środka pola. W ofensywie ciężar spocznie na takich zawodnikach jak Mario Götze i Jesper Lindstrøm, którzy będą musieli otworzyć obronę Dortmundu.
Patrząc w przyszłość, pozostałe mecze dla Frankfurtu są mieszane. Czekają ich spotkania z zagrożonymi spadkiem drużynami, takimi jak Schalke i Stuttgart, ale także wyjazd do lidera tabeli, Bayernu Monachium. Margines błędu jest zerowy. Jeśli Riera poprowadzi zespół do mocnego finiszu, narracja może się zmienić z kryzysu na uznanie. Ale kolejna porażka z Dortmundem może oznaczać koniec jego krótkiej kadencji.
Na razie skupiamy się na przygotowaniach. Riera spędzi tydzień analizując słabości Dortmundu i wzbudzając wiarę w swoich zawodnikach. Boisko treningowe będzie tętnić aktywnością, gdy piłkarze będą szukać rehabilitacji po sobotniej porażce. Kibice, choć sfrustrowani, wciąż mają nadzieję, że ich drużyna zaprezentuje poziom godny ich europejskich ambicji.
Na podstawie doniesień z Fútbol.