Komentator Sky Sports David Croft wysłał sygnał ostrzegawczy dla Scuderii Ferrari po nieudanym występie podczas Grand Prix Miami. Mimo wprowadzenia znaczącego pakietu 11 aktualizacji do samochodu SF-26, zespołowi nie udało się przełożyć tych zmian na oczekiwane zyski na torze, co wzbudziło niepokój Crofta i wielu obserwatorów co do trajektorii zespołu.
Analiza Crofta, przedstawiona podczas podcastu The F1 Show, nakreśliła obraz zespołu potencjalnie tracącego grunt w zaciętej rywalizacji w środku stawki. Wskazał on na konkretną cechę techniczną jednostki napędowej Ferrari jako miecz obosieczny. Mniejsza turbosprężarka zespołu zapewnia zauważalną przewagę na starcie i podczas pierwszych okrążeń. Croft zauważył jednak, że korzyść ta maleje w miarę postępu wyścigu, gdy samochody rywali osiągają pełną moc operacyjną, co skutecznie zamienia wczesną siłę w późniejszą słabość.
Wyniki weekendu w Miami podkreśliły trudności. Kierowcy Ferrari Lewis Hamilton i Charles Leclerc mogli zająć tylko szóste i ósme miejsce, co Croft określił jako „ogromne rozczarowanie” w kontekście debiutu modernizacji. Chociaż Croft przyznał, że istniały czynniki łagodzące – wskazał na problemy Hamiltona z przegrzewaniem opon podczas sprintu i późniejsze uszkodzenia w głównym wyścigu – ogólny wynik i tak był daleki od oczekiwań dla zespołu rangi Ferrari.
Patrząc w przyszłość, Croft wyraził bezpośrednią nadzieję, że inżynierowie w siedzibie zespołu w Maranello już ciężko pracują nad kolejną iteracją ulepszeń. „Mam nadzieję, że gdzieś w Maranello na desce kreślarskiej przygotowują już kolejny pakiet aktualizacji, który będzie działał nieco lepiej” – stwierdził. Jego konkluzja była dobitna: „W przeciwnym razie będą mieli problemy”.
Ostrzeżenie pojawia się w krytycznym momencie sezonu. Croft zwrócił także uwagę na zagrożenie konkurencyjne ze strony innych zespołów, wspominając konkretnie, że McLaren planuje przywieźć kolejne nowe części na nadchodzące Grand Prix Kanady w Montrealu. Ponadto zasugerował, że jeśli warunki będą sprzyjające, Mercedes może zyskać znaczącą przewagę pół sekundy nad rywalami podczas tego samego wydarzenia.
Ferrari stoi teraz pod ogromną presją, by odpowiedzieć. Weekend w Miami miał być krokiem naprzód, ale brak poprawy osiągów zamiast tego wzbudził pytania o skuteczność ich ścieżki rozwoju. Zdolność zespołu do szybkiej analizy danych, zrozumienia niedociągnięć pakietu z Miami i opracowania skuteczniejszego rozwiązania będzie kluczowa dla określenia, czy uda im się zmniejszyć dystans do czołówki, czy też ryzykują dalsze opóźnienie w klasyfikacji konstruktorów.
Na podstawie raportów z Чемпионат.com.