Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Arsenal przegrywa finał Ligi Mistrzów: 4-3 po rzutach

Liga Mistrzów UEFAEngland vs CroatiaParis Saint-GermainAngliaChorwacjaArsenalEintracht FrankfurtSheffield WednesdayBośnia i HercegowinaMilton Keynes DonsBorussia DortmundManchester UnitedNottingham ForestSzkocjaHaiti

Arsenal przegrał finał Ligi Mistrzów 4-3 po rzutach karnych z PSG po remisie 1-1. Havertz strzelił wcześnie, Dembélé wyrównał, a Eze spudłował w serii.

Dążenie Arsenalu do pierwszego tytułu Ligi Mistrzów zakończyło się w sobotę w okrutny sposób, gdy przegrali 4-3 po rzutach karnych z Paris Saint-Germain w porywającym finale w Budapeszcie. Po remisie 1-1 przez 120 minut to loteria serii rzutów karnych rozstrzygnęła jeden z najbardziej zaciętych europejskich finałów ostatnich lat, pozostawiając Kanonierów zdruzgotanych pomimo sezonu dominacji w kraju.

Mistrzowie Premier League rozpoczęli elektryzująco, gdy Kai Havertz wyprowadził ich na prowadzenie w szóstej minucie. Próba wybicia piłki przez Marquinhosa odbiła się od Martina Ødegaarda i trafiła do niemieckiego napastnika, który popędził z piłką i wykończył z ostrego kąta nad bramkarzem PSG Matveyem Safonovem. Gol ten umieścił nazwisko Havertza obok Cristiano Ronaldo i Mario Mandžukicia jako tylko trzeciego piłkarza, który strzelił gola w finale Ligi Mistrzów dla dwóch różnych klubów, wcześniej zdobywając zwycięską bramkę dla Chelsea przeciwko Manchesterowi City w 2021 roku.

Przez duże fragmenty meczu zespół Mikela Artety prezentował solidność defensywną, która była podstawą ich triumfu w lidze. William Saliba i Gabriel Magalhães odpierali falę za falą ataków PSG, podczas gdy Declan Rice i zmiennik Myles Lewis-Skelly stanowili tarczę w środku pola. Mistrzowie Francji, z takimi gwiazdami jak Khvicha Kvaratskhelia i Ousmane Dembélé, byli trzymani na dystans przez większość pierwszej połowy, a David Raya rzadko był testowany.

Punkt zwrotny nastąpił w połowie drugiej połowy, gdy brak koncentracji prawego obrońcy Arsenalu, Cristhiana Mosquery, okazał się kosztowny. Próbując kryć Kvaratskhelię, Mosquera zahaczył Gruzina o łydkę, a sędzia wskazał na wapno. Dembélé podszedł i zdecydowanym strzałem umieścił piłkę w okienku, wyrównując wynik. Był to pierwszy finał Ligi Mistrzów, w którym obie drużyny strzeliły gole od czasu, gdy Real Madryt pokonał Liverpool 3-1 w 2018 roku.

W miarę narastania zmęczenia mecz się otworzył, a PSG groziło zdobyciem zwycięskiej bramki w regulaminowym czasie. Arsenal odbudował się w dogrywce i uważał, że miał silne podstawy do rzutu karnego, gdy zmiennik Noni Madueke minął Nuno Mendesa i przewrócił się w polu karnym. Ku rozpaczy ławki Kanonierów, incydent nie został przejrzany przez VAR, a Rice i Arteta otrzymali żółte kartki za późniejsze protesty. Ulga zmobilizowała paryżan, ale żadna ze stron nie zdołała przełamać remisu.

Seria rzutów karnych niosła własny dramat. Eberechi Eze, drugi wykonawca Arsenalu, oddał strzał obroniony przez Safonova, ale David Raya odpowiedział spektakularną obroną. Dramat nasilił się, aż do momentu, gdy pomyłka Kanonierów pozwoliła PSG na zwycięstwo 4-3.

Dla Arsenalu porażka była szczególnie bolesna ze względu na kontekst historyczny. Ostatni występ klubu w finale Ligi Mistrzów zakończył się porażką 2-1 z Barceloną w 2006 roku. Dwadzieścia lat później, po detronizacji Manchesteru City i odzyskaniu tytułu Premier League po 22 latach oczekiwania, wydawało się, że dublet jest w zasięgu ręki. Zamiast tego muszą zmierzyć się z tym samym bólem porażki w finale, pozostawiając Artetę do refleksji nad tym, jak blisko jego młoda drużyna była europejskiej nieśmiertelności.

PSG natomiast stało się pierwszym zespołem od czasów dynastii Realu Madryt z lat 2015-2018, który zdobył kolejne tytuły Ligi Mistrzów. Trener Luis Enrique, który również poprowadził zeszłoroczną druzgocącą wygraną 5-0 z Interem, pochwalił odporność swojego zespołu: "To silniejsze niż w zeszłym roku, ponieważ przed meczem wiedzieliśmy, jak trudno będzie grać przeciwko Arsenalowi. Jako klub i miasto, to niesamowite wygrać, i myślę, że zasłużyliśmy na to w ciągu całego sezonu." Środkowy obrońca Marquinhos, kapitan, podniósł puchar po raz drugi, cementując złotą erę francuskiego giganta.

W surowych następstwach liderzy Arsenalu starali się znaleźć równowagę między rozczarowaniem a dumą. "Wszyscy są bardzo rozczarowani. Kiedy jesteś tak blisko zwycięstwa, bardzo trudno to zaakceptować" - przyznał kapitan Ødegaard. "Ale musimy spojrzeć na szerszy obraz - wygranie Premier League to ogromne osiągnięcie." Rice, który był jednym ze strzelców w serii rzutów karnych, dodał: "Zdruzgotany. Spudłowanie karnego w finale Ligi Mistrzów nie jest miłe, ale kochamy ich. To się zdarza w piłce nożnej. Bez Eze i innych nie wygralibyśmy ligi. To okrutne, ale bierzemy pozytywy."

Arteta, który zmienił kulturę klubu, przyjął wyzywający ton. "Bardzo trudno to zaakceptować. Jesteś tak konsekwentny w rozgrywkach aż do finału i ostatecznie przegrywasz po rzutach karnych. Nie zrobiliśmy tego od 22 lat [wygrać ligę] i to dopiero drugi raz w naszej historii [dotrzeć do finału]. Jestem z nich bardzo dumny, ale nikt nie zabierze tego bólu." Jego słowa podkreśliły cienkie marginesy, które definiują elitarną piłkę nożną: chybiony strzał, sporna decyzja o spalonym czy decyzja sędziego mogą zmienić historię.

Wynik ten stawia oba kluby na rozdrożu. Arsenal musi się przegrupować przed latem, które obejmuje Mistrzostwa Świata 2026 i okno transferowe otwierające się 15 czerwca. PSG, mając już kolejną gwiazdę w swojej kolekcji, będzie dążyć do zbudowania dynastii zdolnej dorównać madryckim zespołom z przeszłości. Dla neutralnego kibica finał w Budapeszcie dostarczył taktycznej szachownicy, która zostanie zapamiętana ze względu na swoją intensywność, jeśli nie płynną grę ofensywną.

Na podstawie raportów Sky Sports.