Menedżer Arsenalu Mikel Arteta zbagatelizował krytykę dotyczącą świętowania przez jego drużynę historycznego zwycięstwa w półfinale Ligi Mistrzów nad Atletico Madryt. Kanonierzy zapewnili sobie miejsce w finale przeciwko Paris Saint-Germain 30 maja w Budapeszcie po łącznym zwycięstwie 2-1, co wywołało radosne sceny na murawie Emirates Stadium.
Świętowanie zwróciło uwagę, szczególnie byłego napastnika Manchesteru United Wayne'a Rooney'a, który zasugerował na Amazon Prime, że drużyna zbyt hucznie świętowała zwycięstwo w półfinale. "Zasługują na to, by być w tej pozycji, ale jeszcze tego nie wygrali," skomentował Rooney. "Świętowanie jest trochę za dużo. Świętujcie, gdy wygracie."
Gdy podczas piątkowej konferencji prasowej został skonfrontowany z tak zwaną 'policją świętowania', Arteta odpowiedział ze śmiechem. Stwierdził, że nie był świadomy具体的 krytyki, ale podkreślił, że wszystkie opinie zasługują na szacunek, po czym dodał, że umieści je "tam, gdzie ich miejsce".
Pomimo monumentalnego osiągnięcia, jakim jest dotarcie do pierwszego finału Ligi Mistrzów klubu od 2006 roku, Arteta nalegał, że jego skupienie natychmiast przesunęło się na sprawy krajowe. Kolejnym meczem Arsenalu jest kluczowe starcie Premier League z West Ham w niedzielę, transmitowane na żywo w Sky Sports, w ramach kontynuacji ich pościgu za tytułem ligowym.
"Rozmawialiśmy natychmiast po meczu, że to wspaniałe, jaki moment, na to zapracowaliśmy i będziemy mieć czas, aby się przygotować i być gotowym na ten finał," wyjaśnił Arteta. Przyznał, że był w stanie wysokiego napięcia emocjonalnego po meczu z Atletico, ale podkreślił, że jego koncentracja, skupienie i energia są teraz skierowane na mecz z West Ham.
Szef Arsenalu ujawnił również odrobinę sportowej postawy ze strony rywala. Ujawnił, że menedżer Manchesteru City Pep Guardiola, jego były mentor, wysłał wiadomość z gratulacjami po awansie Arsenalu. Arteta zauważył, że inne wpływowe postacie w jego karierze, w tym Mauricio Pochettino i David Moyes, również się odezwały, wyrażając wdzięczność za ich role w jego rozwoju.
Przesłanie Artety jest jasne: chociaż finał Ligi Mistrzów jest monumentalną okazją, natychmiastowym priorytetem jest utrzymanie wysokich standardów pokazanych przez cały sezon w Premier League. "Jesteśmy coraz bliżej i bliżej, a wszystko, co teraz robimy, będzie miało znaczenie, czy to wygramy, czy nie," podsumował, patrząc w przyszłość na mecz z West Ham.
Na podstawie doniesień ze SkySports | News.