Kampania Athletic Club w La Liga 2025-26 dobiega końca pod chmurą rozczarowania. Pozostał jeden mecz, a baskijska drużyna zajmuje 12. miejsce w tabeli, daleko od europejskich miejsc, które były minimalnym oczekiwaniem na początku sezonu. Marzenie o kolejnych kwalifikacjach do europejskich pucharów rozwiało się, pozostawiając zespół do refleksji nad kampanią naznaczoną niestabilnością i defensywną kruchością.
Końcowa prosta była szczególnie druzgocąca. W ostatnich pięciu meczach Athletic odniósł tylko jedno zwycięstwo, tracąc punkty z drużynami, które powinni pokonać. Nieumiejętność zachowania czystego konta stała się powracającym tematem – powstrzymywanie rywali stało się rzadkim wyczynem, a drużyna traciła gole w prawie każdym meczu. Ten upadek nie tylko pozbawił ich szansy na Ligę Konferencji, ale także zaszkodził ich udziałowi w ekonomicznym podziale bonusów La Liga.
Kapitan Iñaki Williams nie przebierał w słowach, mówiąc o porażce kampanii. Na konferencji prasowej stwierdził wprost, że sezon był słaby, z niedostateczną grą wielu zawodników, w tym jego samego. Wskazał na kosztowne błędy na własnej połowie, które zniweczyły momentum, podkreślając brak koncentracji i opanowania, co podważało wszelkie postępy.
Problemy nie można przypisać pojedynczemu czynnikowi. Udział w Lidze Mistrzów przeciążył zasoby kadry, a podwójne wymagania obnażyły brak głębi. Zmęczenie i kontuzje zakłóciły rytm, ale głównym problemem był zbiorowy spadek poziomu występów. Kluczowi gracze nie osiągnęli swojego poziomu, a jednostka defensywna, niegdyś siła, stała się słabością.
Koniec sezonu oznacza także zakończenie kadencji Ernesto Valverde jako głównego trenera. Valverde, postać synonimiczna z nowoczesną tożsamością Athletic, odchodzi po pełnym sukcesów okresie, który przyniósł stabilność, a czasem ekscytującą piłkę nożną. Williams wyraził głęboką wdzięczność za troskę i wsparcie trenera przez wiele lat, podkreślając, jak Valverde chronił i pomagał zawodnikom w rozwoju. Odejście trenera oznacza koniec pewnej ery, a wypełnienie jego pustki będzie monumentalnym zadaniem.
Wraz z Valverde odchodzi Iñigo Lekue, wszechstronny sługa, którego kariera uosabiała oddanie i lojalność. Lekue, który może grać na całej obronie, nie otrzymał pożegnalnego występu na San Mamés, ponieważ Valverde zdecydował się na ofensywną zmianę w ostatnim meczu u siebie. Jest jednak duża szansa, że wystąpi w finale sezonu na Santiago Bernabéu, prawdopodobnie z opaską kapitańską, jako odpowiedni hołd dla jego lat służby.
Patrząc w przyszłość, Athletic szybko podjął działania, mianując Edina Terzica nowym głównym trenerem. Terzic, znany ze swojego taktycznego zmysłu i sukcesów w Borussii Dortmund, reprezentuje nowy kierunek. Jego nominacja świadczy o ambicji, ponieważ przejmuje kadrę potrzebującą mentalnego i strategicznego resetu. Niemiecki trener będzie miał za zadanie rozpalić na nowo drużynę, która straciła drogę, zająć się defensywnymi słabościami i przywrócić konkurencyjną krawędź, która zapewniła Athletic rywalizację o europejskie miejsca w poprzednich sezonach.
Bezpośrednim zadaniem jest wyjazd na mecz z Realem Madryt. Choć mecz nie ma znaczenia dla pozycji Athletic w lidze, ma wagę symboliczną – ostatnia szansa, by pokazać dumę i nadać ton przebudowie. Dla Lekue może to być ostatni raz, gdy założy czerwono-białą koszulkę, a klub będzie miał nadzieję pożegnać go pozytywnym akcentem w starciu z trudnym przeciwnikiem.
Nie można przeoczyć finansowych implikacji słabego zakończenia ligi. 12. miejsce oznacza mniejszy udział w dochodach telewizyjnych, co może wpłynąć na letnie transfery. Z Terzicem u steru, hierarchia musi zapewnić nowemu trenerowi narzędzia do przekształcenia kadry w ramach unikalnej filosofía klubu, opierając się na rozwoju młodzieży i baskijskich talentach.
Gdy zawodnicy przygotowują się do krótkiej przerwy przed powrotem do Lezamy, wyczuwalne jest poczucie resetu. Słowa Williamsa odzwierciedlają nastrój, że nadszedł czas, by zacząć od nowa. Cały klub musi stanąć za wizją Terzica, wyciągnąć wnioski z błędów tego sezonu i zapewnić, że ta kampania zostanie zapamiętana jako punkt zwrotny, a nie trwały upadek.
Sezon 2026-27 rozpocznie się z nowymi oczekiwaniami, ale blizny po tej kampanii muszą się szybko zagoić. Tożsamość Athletic – zakorzeniona w odporności i lokalnej dumie – zostanie wystawiona na próbę. To, jak Terzic dostosuje się do filozofii klubu i zintegruje nowe pomysły, zadecyduje, czy Lwy znów zaryczą.
Na podstawie raportów z Marca.