Podróż Atlético Madryt w Lidze Mistrzów dobiegła końca w środowy wieczór, gdy Arsenal zapewnił sobie wąskie zwycięstwo w rewanżu dzięki decydującemu golowi Bukayo Saki. Porażka pozostawia zespół Diego Simeone do refleksji nad tym, co mogło być po zaciętym dwumeczu.
Kanonierzy, którzy zremisowali pierwszy mecz 1:1 na Emirates, przyjechali na Wanda Metropolitano z jasnym planem gry. Strzał Saki wystarczył, aby przepuścić Arsenal do następnej rundy, kończąc nadzieje Atlético na europejską chwałę w tym sezonie.
Po meczu menedżer Diego Simeone zwrócił się do mediów z mieszanką frustracji i rezygnacji. 'Jesteśmy pierwszymi, którzy chcą wygrać, ale to dla nas za mało' – powiedział, doceniając wysiłki zespołu, ale wskazując na ich niedociągnięcia pod bramką.
Argentyński taktyk pochwalił swoich zawodników za zaangażowanie, ale przyznał, że w Lidze Mistrzów często o wyniku decydują małe marginesy. 'Daliśmy z siebie wszystko, ale piłka nożna czasami nie nagradza wysiłku. Musimy być szczerzy i zaakceptować, że zabrakło nam w decydujących momentach' – dodał Simeone.
Atlético stworzyło kilka okazji w trakcie meczu, ale nie zdołało ich wykorzystać, co jest powracającym tematem w ich europejskiej kampanii w tym sezonie. Statystyki pokazują, że mieli więcej celnych strzałów niż Arsenal, ale brak klinicznego wykończenia drogo ich kosztował.
Porażka oznacza koniec przygody Atlético w elitarnej europejskiej konkurencji, pozostawiając ich do skoncentrowania się na krajowych wyzwaniach. Ludzie Simeone teraz skierują swoją uwagę na La Liga, gdzie wciąż walczą o miejsce w pierwszej czwórce.
Pomimo rozczarowania Simeone pozostał dumny ze swojego zespołu. 'Walczyliśmy do końca i to jest duch tego klubu. Nauczymy się z tego i wrócimy silniejsi' – podsumował.
Na podstawie raportów z Fútbol.