Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Barcelona grozi podjęciem kroków prawnych w związku z

Championnat NationalBarcelona vs Real MadridReal MadridBarcelonaAntwerpiaParagwajLesothoPartizan BelgradPartizaniAuxerreParyż FCHiszpaniaAnderlechtZulte Waregem

Barcelona może pozwać Florentino Péreza za uwagi dotyczące Negreiry, gdy prezes Realu Madryt przygotowuje dossier dla UEFA, wywołując na nowo skandal pomimo

FC Barcelona wystosowała ostrą reprymendę w stronę prezesa Realu Madryt Florentino Péreza po tym, jak ten na nowo rozpalił gorzki skandal dotyczący Negreiry. Kataloński klub potwierdził, że jego dział prawny dokładnie analizuje najnowsze wypowiedzi Péreza i że podjęcie kroków prawnych jest aktywnie rozważane. W oficjalnym komunikacie opublikowanym późnym wtorkiem Barcelona nie złożyła pozwu, ale dała jasno do zrozumienia, że opcja ta pozostaje na stole, jeśli słowa Péreza zostaną uznane za zniesławiające.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Pérez nie przebierał w słowach. Nazwał aferę Negreiry "najgorszym skandalem w piłce nożnej", twierdził, że Real Madryt został systematycznie poszkodowany w La Liga w badanym okresie, i podkreślił, że wielu sędziów związanych z erą byłego wiceprzewodniczącego komisji sędziowskiej José Maríi Enríqueza Negreiry wciąż prowadzi mecze. Oskarżenia, wygłoszone z charakterystyczną energią, natychmiast wstrząsnęły hiszpańskim futbolem.

Reakcja Barcelony była precyzyjna jak chirurgiczny skalpel. "Nasza służba prawna dokładnie analizuje jego oświadczenia i oskarżenia" – brzmiała notatka klubu. "Są one obecnie sprawdzane i oceniamy odpowiednie dalsze kroki. Kiedy nadejdzie czas, w odpowiedni sposób poinformujemy o naszym stanowisku i decyzjach." Język był wyważony, ale pełen intencji, co sugeruje, że jeśli twierdzenia Péreza przekroczą granicę prawną, Blaugrana nie zawaha się zaciągnąć szefa Madrytu do sądu.

Sprawa Negreiry wisiała nad hiszpańskim futbolem od czasu, gdy w 2023 roku pojawiły się doniesienia, że Barcelona przez prawie dwie dekady płaciła miliony euro firmie Negreiry rzekomo za techniczne porady sędziowskie. Krytycy postrzegali płatności jako zakamuflowaną próbę wpływania na sędziów. Po długotrwałym śledztwie sąd w Barcelonie oczyścił klub z zarzutów korupcyjnych w 2024 roku, powołując się na niewystarczające dowody bezpośredniej manipulacji wynikami. Orzeczenie to jednak w niewielkim stopniu uspokoiło kontrowersje, a podejrzenia wśród rywali nadal narastały.

Interwencja Péreza oznacza dramatyczną eskalację. Deklarując, że Real Madryt doznał krzywdy i że skażeni urzędnicy nadal pełnią swoje funkcje, bezpośrednio podważa integralność obecnej kadry sędziowskiej La Liga. Co więcej, jego zapowiedź, że przygotowuje dossier dla UEFA, sygnalizuje zamiar przeniesienia walki poza granice kraju, co może wywołać nowe dochodzenie na szczeblu europejskim w sprawie działań Barcelony. Otwiera to nowy front w sadze, którą wielu uważało za prawnie zamkniętą.

Termin jest wybuchowy. Obaj hiszpańscy giganci toczą zaciętą walkę o tytuł w tym sezonie, a wszelkie zamieszanie poza boiskiem nieuchronnie wpływa na narrację sportowej rywalizacji. Historycznie ich rywalizacja była podsycana oskarżeniami o nieuczciwą przewagę, od decyzji sędziowskich po wpływy polityczne. Pérez, mistrz kontroli narracji, zdaje się używać afery Negreiry do przedstawienia Barcelony jako klubu czerpiącego korzyści z systemowej korupcji – zarzut, który Barcelona stanowczo odrzuca.

Z prawnego punktu widzenia Barcelona stoi przed delikatnym balansowaniem. Aby udowodnić zniesławienie w Hiszpanii, musiałaby wykazać, że oświadczenia Péreza są fałszywe i spowodowały szkodę reputacji, podczas gdy Pérez mógłby powołać się na prawo do wyrażania opinii w sprawie będącej przedmiotem zainteresowania publicznego. Pozew ponownie umieściłby sprawę Negreiry pod mikroskopem mediów, odświeżając szczegóły, które klub wolałby pozostawić w przeszłości. Pozostawienie oskarżeń bez odpowiedzi mogłoby zostać odebrane jako przyznanie się do winy, co czyni kroki prawne niemal koniecznością dla ochrony marki.

Potencjalne zaangażowanie UEFA dodaje kolejną warstwę złożoności. Mimo że Barcelona została oczyszczona w kraju, europejski organ zarządzający piłką nożną może wszcząć własne postępowanie dyscyplinarne, jeśli uzna, że wymagają tego dowody. Przepisy etyczne i dyscyplinarne UEFA w niektórych przypadkach pozwalają na retrospektywne dochodzenia, ale nałożenie sankcji po wyroku sądu krajowego byłoby kontrowersyjne i mogłoby przerodzić się w batalię prawną przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu.

Dla La Liga najnowsza sprzeczka to koszmar. Ciągły cień nad uczciwością sędziów grozi podważeniem wiarygodności ligi w czasie, gdy próbuje ona sprzedać się jako najbardziej ekscytująca krajowa konkurencja na świecie. Sponsorzy i nadawcy uważnie obserwują, a każda sugestia, że wyniki meczów mogły zostać zmanipulowane – nawet pośrednio – może mieć długoterminowe konsekwencje komercyjne. Działacze ligowi w dużej mierze milczą, ale coraz głośniejsze są wezwania do gruntownej reformy struktury sędziowskiej.

Dostarczenie dossier Péreza do UEFA będzie kolejnym punktem zapalnym. Jeśli zostanie zaakceptowane, może zmusić Barcelonę do obrony na wielu frontach jednocześnie, obciążając zasoby prawne i PR. Barcelona ma nadzieję, że oczyszczenie przez sąd będzie miało moc przekonywania, a publiczna ofensywa Péreza zostanie uznana za akt desperacji lub gry konkurencyjnej. Saga ma wszystkie składniki przedłużającej się wojny instytucjonalnej, bez szybkiego rozwiązania.

Fani piłki nożnej są rozdwojeni między dwiema narracjami: jedną przedstawiającą Barcelonę jako ofiary polowania na czarownice, a drugą ukazującą Péreza jako strażnika sportowej uczciwości, który nie pozwoli, by rzekome występki poszły w zapomnienie. Oba kluby mają ugruntowane stanowiska, a krajobraz medialny w Hiszpanii, silnie spolaryzowany wzdłuż linii regionalnych, wzmacnia konflikt. Afera Negreiry stała się czymś więcej niż sprawą prawną; jest teraz centralnym filarem współczesnej animozji między Barceloną a Realem Madryt.

Nadchodzące tygodnie będą kluczowe. Jeśli Barcelona wniesie pozew o zniesławienie, proces ujawnienia dowodów może zmusić Péreza do przedstawienia dowodów potwierdzających jego twierdzenia – lub zaryzykować przegraną w sądzie. Jeśli UEFA otworzy sprawę, uwaga skupi się na tym, czy administratorzy europejskiej piłki nożnej są gotowi włączyć się w walkę, która już pochłonęła hiszpański system sądowniczy. Na razie dwaj rywale toczą pojedynek na spojrzenia, każdy czeka, aż drugi mrugnie. Na podstawie doniesień L'Equipe.