Wigan Warriors w spektakularny sposób ożywiło swoje ambicje do tytułu Betfred Super League, rozbijając wysoko latające Leeds Rhinos 24-4 na Brick Community Stadium. Gospodarze zaprezentowali niemal bezbłędny występ oparty na inteligentnym kopaniu, nieustępliwej obronie i mistrzowskim prowadzeniu gry przez łącznika ataku Harry'ego Smitha. Zaledwie tydzień po upokorzeniu St Helens w Pucharze Challenge, zespół Matta Peeta powtórzył to osiągnięcie przeciwko innemu rywalowi o tytuł, dając znać, że ich niedawny kryzys jest już za nimi.
Zwycięstwo było czwartym w ostatnich pięciu meczach Wigan i podkreśliło znaczenie powrotu Smitha po kontuzji. Łącznik młyna opuścił dwie z czterech kolejnych porażek, które groziły wykolejeniem kampanii Warriors, a jego wpływ był widoczny od pierwszego gwizdka. Kontrola tempa przez Smitha, jego penetrujące kopnięcia i zdolność do rozmontowania zwykle silnej obrony Leeds były głównymi katalizatorami zwycięstwa, które przesuwa Wigan na czwarte miejsce, zaledwie cztery punkty od szczytu.
Leeds przyjechało w pogoni za zwycięstwem, które przywróciłoby ich na szczyt, ale nigdy nie pozwolono im się ustabilizować. But Smitha stworzył pierwszą próbę już po siedmiu minutach. Przy ostatniej szarży posłał kopnięcie w spiralę w kierunku rogu, gdzie Adam Keighran odbił piłkę do tyłu na ścieżkę młodego skrzydłowego Jacka Farrimonda, który z łatwością przyłożył piłkę. Wczesny cios nadał ton dominacji Wigan, która prawie nie ustępowała przez cały mecz.
Noc Rhinos rozpadła się dalej w połowie pierwszej połowy. Jake Connor, próbując rozpocząć atak z głębi pola, rzucił niecelne podanie, które Keighran złapał w powietrzu. Center sprintował 80 metrów, ciągnąc za sobą Ash'a Handleya z Leeds, zanim przyłożył piłkę pod presją. Powtórki sugerowały, że Handley wykonał znakomitą próbę w ostatniej chwili, ale siła i determinacja Keighrana zapewniły cztery punkty, podwajając prowadzenie na 12-0.
Być może najważniejszy moment nastąpił tuż przed upływem pół godziny. Harry Newman przekroczył linię po płynnej akcji, tylko po to, by stracić kontrolę nad piłką podczas próby jej przyłożenia. Powtórki telewizyjne sugerowały, że piłka mogła polecieć do tyłu i mogła być przejęta przez Ryana Halla, ale sędziowie orzekli, że nie ma próby. Rozwścieczony Leeds uznał tę decyzję za krytyczny punkt zwrotny. Zamiast zmniejszyć stratę, wkrótce jeszcze bardziej się oddalili, gdy Smith wykorzystał błąd Danny'ego Leviego, podając delikatną piłkę do Noaha Hodkinsona, który przyłożył w rogu, ustalając wynik na 16-0 do przerwy.
Po wznowieniu uścisk Wigan się umocnił. Keighran dodał rzut karny, a następnie Smith zanotował kolejną asystę – trzecią tego wieczoru – dzięki idealnie wyważonemu kopnięciu, po którym Jake Wardle przedarł się, powiększając prowadzenie do 24-0. Przez niemal pół godziny wynik był poza dyskusją, a obrona Warriors, która w poprzednich dwóch meczach straciła tylko dwie próby, wydawała się nie do przebicia.
Leeds w końcu zdobyło próbę pocieszenia dzięki Maice Sivo, współliderowi strzelców ligi, który zanotował swoje 18. trafienie w sezonie podczas późnego rajdu. Ale to było za mało, o wiele za późno. Różnica punktowa schlebiała gościom; Wigan kontrolowało piłkę, pozycję na boisku i tablicę wyników z autorytetem przypominającym ich mistrzowskie kampanie.
Występ Smitha był ucieleśnieniem odrodzenia jego drużyny. Dwa mecze, które opuścił podczas passy porażek – przegrane z Hull KR i Warrington – spowodowały, że atak Wigan stracił impet, nie osiągając 16 punktów w żadnym z tych spotkań. Jego powrót nie tylko przywrócił taktyczny spokój, ale także pozwolił biegaczom takim jak Keighran, Farrimond i Wardle rozwinąć skrzydła na bokach. Trener Peet później przyznał, że łącznik ataku ma talizmaniczne cechy, określając jego występ jako "bezcenny" dla drużyny odnajdującej swoją tożsamość.
Szersze implikacje dla tabeli Super League są znaczące. Kolejne demolki Wigan na dwóch najlepszych drużynach otworzyły wyścig o tytuł, który groził przekształceniem się w rywalizację dwóch koni. Leeds straciło szansę na odzyskanie pierwszego miejsca, pozostając drugim, podczas gdy St Helens, upokorzone kilka dni wcześniej, również pozostaje w zasięgu. Teraz, gdy Warriors są w gazie, rywalizacja o Tarczę Liderów Ligi i Wielki Finał staje się znacznie bardziej nieprzewidywalna.
Defensywnie organizacja Wigan była wyśmienita. Stłumili potężnych zewnętrznych obrońców Leeds, a ich szybkość w linii wymuszała błędy i pochopne decyzje. Późna próba Sivo była jedyną skazą wieczoru, kiedy wyglądali na zdolnych do wykluczenia każdego przeciwnika. Jeśli ta odporność się utrzyma, Warriors będą potężną siłą w biegu do play-offów.
Zwycięstwo służy również jako psychologiczny cios dla Rhinos Brada Arthura. Po imponującym początku sezonu bycie tak kompleksowo ogranym postawi pytania o ich zdolność do radzenia sobie w meczach wyjazdowych pod dużą presją przeciwko elitarnym drużynom. Dla Wigan jednak przesłanie jest jasne: śpiący olbrzym się obudził, a pod wodzą Smitha walka o srebro jest zdecydowanie na porządku dziennym.
W innym piątkowym meczu Wakefield Trinity awansowało na czwarte miejsce, rozbijając Catalans Dragons 58-10, zrzucając wczesne 10-0 straty, aby zdobyć 11 prób. Wynik był deklaracją intencji ze strony drużyny dążącej do umocnienia swojej pozycji w czołowej czwórce, ale noc należała do Wigan i ich powracającego generała.