Bordeaux-Bègles dało miażdżący występ, aby zmiażdżyć Leinster i skutecznie obronić koronę Pucharu Mistrzów na San Mamés w Bilbao w sobotę. Francuska drużyna szalała, stając się dopiero trzecim klubem w erze profesjonalnej, który zdobył dwa kolejne europejskie tytuły, podkreślając swój status czołowej siły na kontynencie.
Leinster przybył do północnej Hiszpanii, aby zakończyć bolesną serię czterech porażek w finałach od 2019 roku, ale zamiast tego został bezlitośnie rozebrany przez zespół Bordeaux, który teraz ustanowił dynastię. Irlandzka prowincja po prostu nie miała odpowiedzi na tempo, siłę i precyzję obrońców tytułu, a wynik odzwierciedlał przepaść między drużynami tego dnia.
Od pierwszego gwizdka Bordeaux przejęło kontrolę dzięki agresywnej prędkości w obronie i klinicznej egzekucji w ataku. Ich słynny duet łączników dyktował terytorium, podczas gdy dominująca paczka położyła fundamenty pod serię punktów, które wprawiły Leinster w szok. Do przerwy mecz był praktycznie zakończony, Bordeaux miało nie do odrobienia prowadzenie.
Zespół głównego trenera Yannicka Bru wykazał wszystkie cechy mistrzowskiej drużyny: bezwzględny, gdy nadarzały się okazje, nieustępliwy w fizyczności i opanowany przy okazjonalnych przebłyskach sprzeciwu Leinster. Niebieska fala wsparcia w przerobionym stadionie piłkarskim ryczała z radości, gdy fala za falą ataków uderzała w białą linię.
Dla Leinster porażka wywoła kolejną rundę poszukiwań duszy. Piąta z rzędu przegrana w finale rodzi niewygodne pytania o zdolność drużyny do gry na największej scenie. Mimo dominacji w krajowym rugby i posiadania składu pełnego irlandzkich reprezentantów, wielokrotnie zawodzili, gdy srebro było w zasięgu ręki. Obciążenie psychiczne wydaje się teraz cięższe niż kiedykolwiek.
Triumf Bordeaux umacnia tymczasem ich miejsce wśród wielkich klubów Europy. Po pokonaniu tych samych przeciwników w zeszłorocznym finale, to dobitne powtórne zwycięstwo sugeruje przesunięcie władzy w stronę Top 14, której siła finansowa i głębia składu stają się coraz bardziej widoczne. Béglais stali się punktem odniesienia, łącząc francuski styl z zaciekłą jednostką ataku.
Mecz był również godny uwagi ze względu na elektryzującą atmosferę wytworzoną przez ponad 50-tysięczny tłum w Bilbao, miejscu, które wcześniej gościło finał w 2018 roku, kiedy Leinster ostatnio podniósł trofeum. Tym razem był to jednak dom bólu dla Irlandczyków, a Bordeaux zamieniło tę okazję w jednostronny pokaz.
Po meczu kapitan Leinster przyznał, że dzieliła ich przepaść klasowa, przyznając, że jego drużyna była gorsza w każdym aspekcie. Wyzwaniem dla ludzi Leo Cullena jest teraz odbudowa i znalezienie brakującego składnika, który może zamienić krajową dominację w europejską chwałę.
Dla Bordeaux uroczystości będą długie i głośne. Rozwój klubu pod przewodnictwem prezydenta Laurenta Marti był meteoryczny, a mając młody rdzeń związany długoterminowymi kontraktami, może to być początek przedłużonych rządów. Europa została postawiona na baczność: Bordeaux to nie tylko mistrzowie, ale drużyna na wieki.
Na podstawie doniesień Sky Sports.