Arsenal zapewnił sobie miejsce w finale Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 20 lat dzięki ciężko wywalczonemu zwycięstwu nad Atlético Madryt w półfinale. Kanonierzy, którzy ostatni raz w finale grali w 2006 roku, zaprezentowali się znakomicie, aby wywalczyć bilety na wielkie wydarzenie.
W wieczór pełnym dramaturgii to Bukayo Saka ponownie ukradł show. Reprezentant Anglii zapisał się w historii klubu, stając się pierwszym zawodnikiem Arsenalu, który strzelił gola w dwóch meczach półfinałowych Ligi Mistrzów. Jego bramki w obu spotkaniach okazały się decydujące w pokonaniu walecznego Atlético.
„To niesamowite uczucie pomóc drużynie dotrzeć do finału” – powiedział Saka po meczu. „Ciężko pracowaliśmy przez cały sezon, a bycie częścią tego historycznego momentu to coś, czego nigdy nie zapomnę”.
Osiągnięcie Saki jest tym bardziej niezwykłe, biorąc pod uwagę dziedzictwo legend Arsenalu, które ozdabiały scenę półfinałową. Od kultowych rajdów Thierry'ego Henry'ego po kreatywność Dennisa Bergkampa, żaden zawodnik Arsenalu wcześniej nie zdołał strzelić gola w dwóch różnych półfinałach. Opanowanie i konsekwencja Saki w najważniejszych europejskich rozgrywkach podkreślają jego szybki rozwój w zawodnika światowej klasy.
„To świadectwo jego jakości i mentalności” – powiedział członek klubu. „Przez cały sezon spisuje się w ważnych momentach, a to kolejny przykład jego rosnącego wpływu na drużynę”.
Powrót Kanonierów do finału to znaczący kamień milowy w ich odrodzeniu pod obecnym zarządem. Po latach odbudowy Arsenal znów jest wśród europejskiej elity, a wkład Saki był kluczowy w tej podróży.
„Dotarcie do finału to spełnienie marzeń” – dodał Saka. „Ale jeszcze nie skończyliśmy. Chcemy przywieźć puchar do domu”.
Dla Atlético Madryt porażka kończy dzielną kampanię, w której pokonali kilku silnych przeciwników. Pomimo żarliwego wysiłku nie byli w stanie powstrzymać ofensywy Arsenalu, a Saka okazał się graczem decydującym.
Arsenal będzie teraz przygotowywać się do finału, mierząc się z Realem Madryt lub Bayernem Monachium. Historyczna forma Saki będzie kluczowa, jeśli Kanonierzy mają po raz pierwszy w historii klubu podnieść puchar.
„To dopiero początek dla tej grupy” – podsumował Saka. „Jesteśmy głodni dalszych sukcesów”.
Na podstawie doniesień Voetbal International.