Charlton Athletic Women zapisały się w historii klubu, zapewniając sobie po raz pierwszy awans do Women's Super League, pokonując Leicester City w nerwowej serii rzutów karnych po remisie 0-0 na The Valley. Bramkarka Sophie Whitehouse okazała się niekwestionowaną bohaterką, broniąc cztery rzuty karne, przypieczętowując los Addicks i wywołując dzikie świętowanie wśród rekordowej publiczności.
Mecz był pierwszą w historii barażową rundą promocyjno-spadkową pomiędzy ostatnią drużyną WSL a zwycięzcą play-off pomiędzy drugą i trzecią drużyną Championship, co nadało dodatkową wagę już i tak doniosłej okazji. Charlton, który zajął trzecie miejsce w drugiej lidze po porażce w ostatniej kolejce z mistrzem Birmingham City, otrzymał drugą szansę, po tym jak zabrakło im zaledwie dwóch punktów do bezpośredniego awansu. Dla Leicester była to desperacka próba utrzymania pięcioletniego pobytu w najwyższej lidze.
Występ Whitehouse wykraczał poza przeciętność. Po tym, jak dokonała już kluczowych obron w regulaminowym czasie i dogrywce, powstrzymując Shannon O'Brien i Ashleigh Neville, 27-latka kontynuowała tę formę w serii rzutów karnych, nurkując nisko w lewo, by odeprzeć decydujący strzał Noemie Mouchon. Moment ten potwierdził ją jako 'gwiazdę show', co powiedziała menedżer Karen Hills, gdy Whitehouse weszła do sali medialnej, wciąż nosząc okulary przeciwsłoneczne w kształcie serca z napisem 'SW#1'.
W rozmowie z BBC Sport, rozradowana Whitehouse miała trudności z przetworzeniem dramaturgii: "Nawet nie wiem, co powiedzieć. To było najszaleńsze przeżycie. Pomyślałam tylko 'muszę to obronić' i tak zrobiłam." Jej heroiczne czyny były wynikiem skrupulatnych przygotowań, podczas których zespół ćwiczył rzuty karne przez tygodnie. Kiedy nadszedł moment, czuła się gotowa. Podtekst z jej butelką wody – oznaczoną tendencjami strzelców rzutów karnych i wrzuconą na trybuny podczas serii – tylko dodał teatralnego chaosu. Pracownik o imieniu Billy pospiesznie ją odzyskał, a Whitehouse żartobliwie strzegła jej zawartości jako tajemnicy handlowej, przypisując swoją żółtą kartkę za przedłużanie gry konieczności odzyskania notatek.
Poza serią rzutów karnych, Whitehouse już zrealizowała swoje osobiste ambicje. Na początku kampanii postawiła sobie trzy cele: utrzymać konsekwencję, zdobyć Złotą Rękawicę Championship i pomóc Charltonowi w awansie. W poniedziałek odebrała nagrodę Złotej Rękawicy za osiem czystych kont, a sobotni triumf dopełnił zestaw. "To wszystko, do czego dążyłam w tym sezonie," powiedziała. "W każdym meczu chciałam zrobić wszystko, co w mojej mocy, abyśmy mogli to osiągnąć, i udało się. Jestem bardzo dumna."
Menedżer Karen Hills ma teraz na koncie dwa awanse do WSL, prowadząc wcześniej Tottenham Hotspur do najwyższej ligi wraz z Juanem Carlosem Amorósem w 2019 roku. Dla Hills to osiągnięcie było zwieńczeniem pięcioletniego planu, który wdrożyła po objęciu sterów Charltonu w 2019 roku. "To był mój pięcioletni plan, aby dostać się do WSL," powiedziała. "Chciałam przywrócić Charlton Women na mapę, jeśli chodzi o naszą tożsamość i styl gry. Chciałam przywrócić to uczucie do kobiecego futbolu w klubie. Kiedy grałam, tak właśnie było, i chciałam to przywrócić."
Sezon Charltonu przerósł oczekiwania. Rywalizując z klubami o znacznie większych budżetach, a w niektórych przypadkach wspieranych przez męskie drużyny Premier League, Addicks złożyli niezwykłą serię 27 meczów bez porażki, która wyniosła ich na szczyt. Ich solidność defensywna, dowodzona przez Whitehouse i zgraną linię obrony, była fundamentem. Jednak porażka 2-0 z Birmingham w ostatnim dniu spowodowała spadek na trzecie miejsce, dwa punkty za Crystal Palace, który przechwycił drugą automatyczną promocję. Baraże dały szansę na odkupienie, a Hills nazwała to 'drugą szansą'. 21-dniowe oczekiwanie na mecz tylko spotęgowało napięcie.
Rekordowa publiczność 3 979 widzów wypełniła The Valley w słoneczne popołudnie, tworząc atmosferę, która zaprzeczała drugoligowemu otoczeniu. Ich ryki po każdej obronie Whitehouse stanowiły ścieżkę dźwiękową serii rzutów karnych, podczas gdy Hills podskakiwała w powietrzu, ledwo mogąc opanować niepokój. Kiedy ostatni rzut karny został obroniony, zawodnicy i sztab wybuchli radością. Hills później płakała ze swoim sztabem, przyznając się do emocjonalnego obciążenia. "Zarządzanie to emocjonalny rollercoaster w najlepszych czasach. To, co dzisiaj zrobiliśmy, napawa mnie dumą – ale także wyczerpaniem!" zażartowała.
Patrząc w przyszłość, Charlton dołączy do Birmingham City i Crystal Palace w WSL w przyszłym sezonie, tworząc trio awansowanych drużyn. Awans wiąże się z wyzwaniami: zwiększoną uwagą mediów, szybszymi przeciwnikami i potrzebą wzmocnienia składu, aby przetrwać. Jednak z Hills u steru i umiejętnościami obronnymi Whitehouse, Addicks mają fundament, na którym mogą budować. Klub, który niegdyś miał znaczącą sekcję kobiecą na początku lat 2000., ma teraz szansę na ponowne ugruntowanie swojej pozycji wśród angielskiej elity.
Sama seria rzutów karnych pozostanie w pamięci na długo. Po tym, jak Charlton zmarnował pierwszy rzut karny, Whitehouse natychmiast wyrównała, broniąc otwarcie Leicester. Obroniła ponownie, dając swojej drużynie prowadzenie, i mimo że Leicester wyrównał dzięki karnego Olivii McLoughlin, który wślizgnął się pod poprzeczką, Whitehouse rzuciła się, by powstrzymać Mouchon i wywołać świętowanie. Dla bramkarki butelka, która skrywała jej sekrety, teraz znajdzie miejsce na jej ścianie, jako pamiątka dnia, w którym spełniła każdy postawiony sobie cel. Na podstawie relacji BBC Sport.