Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Co Gol McBurniego w Play-off Oznacza dla Pominięcia przez

ChampionshipHull CityLas PalmasMiddlesbroughSouthamptonSheffieldSzkocjaBradfordAnglia

Zwycięski gol Oli McBurniego na Wembley wysłał Hull do Premier League kilka dni po tym, jak został pominięty przy wyborze reprezentacji Szkocji na Mistrzostwa

Napięcie na Stadionie Wembley było wyczuwalne, gdy finał play-off Championship wchodził w doliczony czas gry. Sezon pracy wisiał na włosku dla Hull City i Middlesbrough, ale jeden człowiek wykorzystał moment z instynktem łowcy. Oli McBurnie, napastnik odrzucony przez Szkocję zaledwie kilka dni wcześniej, skorzystał z błędu Sola Brynna, aby po dziesięciu latach przerwy wprowadzić Hull z powrotem do Premier League. Bezcenny zwycięski gol 29-latka zakończył wyczerpującą kampanię w najwyższym punkcie – jednocześnie wzmacniając debatę na temat jego wykluczenia z kadry Steve'a Clarke'a na Mistrzostwa Świata.

Niecały tydzień przed swoim bohaterskim wyczynem na Wembley, McBurnie dowiedział się, że nie poleci na tegoroczne globalne show do Ameryki Północnej. Clarke ogłosił swoją 26-osobową selekcję, pomijając napastnika, który właśnie zakończył produktywny sezon z 19 golami. Decyzja wzbudziła zdziwienie, nie tylko dlatego, że forma McBurniego była kluczowa w późnym rajdzie Hull po miejsce w czołowej szóstce. Jego pominięcie jest teraz jedną z najbardziej analizowanych decyzji kadencji Clarke'a, a menedżer sugerował obawy wykraczające poza zwykłe umiejętności piłkarskie.

Komentarze Clarke'a po ogłoszeniu składu były wymowne. Zasugerował, że McBurnie może nie pasować do profilu „charakteru”, jakiego pragnie w swojej grupie. Tom English z BBC Sport oddał to uczucie, zauważając, że wydawało się, iż nawet seria hat-tricków pod koniec sezonu nie zmieniłaby zdania menedżera. Choć Clarke powstrzymał się od publicznej krytyki, podtekst był jasny: pojawiały się pytania dotyczące osobowości i wpływu na szatnię zawodnika. Był to ostry kontrast z uwielbieniem, jakie McBurnie otrzymał na murawie Wembley.

Jednak na poziomie klubowym narracja jest zupełnie inna. Menedżer Hull City, Sergej Jakirović, wystawił swojej talizmanowi znakomitą referencję. „Jest liderem – jest inny i ma ogromne doświadczenie w Championship, a także wzbudza strach u przeciwników” – powiedział Chorwat. Daleki od bycia elementem destrukcyjnym, McBurnie jest czczony w obozie Tygrysów. Jakirović wyraził nawet odrobinę ulgi, że jego napastnik opuści Mistrzostwa Świata, żartując, że teraz „może odpocząć” przed kampanią w Premier League. To wotum zaufania podkreśla rozbieżność między międzynarodowym postrzeganiem a krajową rzeczywistością.

Podróż McBurniego do tego punktu była wszystko tylko nie konwencjonalna. Urodzony w Leeds napastnik, który zaczynał w Bradford City, naprawdę rozkwitł w Swansea City, zdobywając 22 gole ligowe w 58 występach przed transferem za 20 milionów funtów do Sheffield United w 2019 roku. Pięć lat pod wodzą Chrisa Wildera na Bramall Lane uczyniło go filarem ataku Ostrzy. Odejście Wildera zeszłego lata otworzyło drzwi do przeprowadzki do Hiszpanii z Las Palmas, ale spadek z La Liga spowodował, że McBurnie wrócił do Anglii w poszukiwaniu nowego wyzwania. Jakirović ujawnił, że gdyby Wilder pozostał w Sheffield United, McBurnie w „100 procentach” nadal byłby w klubie. Zamiast tego Hull City skorzystało z zbiegu okoliczności.

Transfer napastnika do Hull w sierpniu wiązał się z prostym, bezpośrednim pytaniem od menedżera: „Czy możesz strzelić mi 15 goli?” McBurnie odpowiedział dobitnie, dostarczając 19 we wszystkich rozgrywkach, w tym ten najważniejszy. Jego zwycięski gol na Wembley był migawką jego umiejętności: przewidywanie, opanowanie i umiejętność znalezienia się we właściwym miejscu we właściwym czasie. Były szef Hull, Phil Brown, pełniący rolę eksperta, nazwał go „bardzo inteligentnym napastnikiem”, który może nie wyglądać jak klasyczny piłkarz, ale jest „świetnym strzelcem”. Jobi McAnuff określił go mianem „difference makera”, właśnie dlatego, że McBurnie dostarczył w jednym momencie, który miał znaczenie, mimo że przez całe popołudnie był w dużej mierze wyłączony z gry.

Reakcja McBurniego na pominięcie przez Szkocję była dojrzała i wyważona. Bezpośrednio po awansie powiedział Sky Sports: „Czasami piłka nożna to gra opinii. Czuję, że dałem sobie tak dobrą szansę, jak tylko mogłem, aby dostać się do kadry, a ostatecznie to decyzja menedżera i muszę ją uszanować.” Zamiast atakować, postanowił skupić się na pozytywach: wspieraniu przyjaciół z daleka. „Niektórzy z tych chłopaków to moi najlepsi przyjaciele, więc będę ich wspierać gdzieś w ciepłym miejscu z piwem” – dodał. To uczucie, wyrażone z medalem zwycięzcy play-off na szyi, miało ton buntowniczy, ale godny.

Sytuacja stawia opcje napastników Szkocji pod lupą. Clarke wybrał na finały Che Adamsa, George'a Hirsta, Lawrence'a Shanklanda i Rossa Stewarta. Każdy z nich wnosi inne cechy, ale żaden nie dorównuje połączeniu fizyczności, siły w powietrzu i doświadczenia w ważnych meczach, jakie ma McBurnie. Jego kampania z 19 golami obejmowała momenty pod presją, od decydującego o awansie finału sezonu zasadniczego przeciwko Norwich po decydujący mecz na Wembley. Jakirović zauważył, że umiejętność radzenia sobie z presją przez McBurniego jest rzadką cechą. Dla Hull jest to bezcenne; dla Szkocji jest teraz nieobecne.

Awans Hull City to historia odporności i mądrego zarządzania. Jakirović zostaje dopiero trzecim szefem, który wprowadził Tygrysy do najwyższej ligi, po Philu Brownie i Stevie Bruce'u. 10-letnie wygnanie klubu z Premier League dobiegło końca, a rola McBurniego w jego zakończeniu zapewni mu status legendy. Jego zwycięski gol może nie był piorunem jak kultowe uderzenie Deana Windassa w play-off w 2008 roku, ale późny dreszcz emocji i kontekst osobistego odrzucenia czynią go równie pamiętnym. Obraz napastnika odrzuconego przez swój kraj, podnoszącego swój klub do chwały, będzie rezonował na Humberside przez lata.

Dla Szkocji Mistrzostwa Świata odbędą się teraz bez gracza w życiowej formie. Decyzja Clarke'a jest ostateczna, a narracja przesunie się na to, jak jego wybrani napastnicy spiszą się na największej scenie. Jeśli im się powiedzie, pominięcie może zostać usprawiedliwione; jeśli zawiodą, pytania staną się głośniejsze. Pewne jest, że McBurnie wykorzysta lato na odpoczynek, regenerację i przygotowanie się do kolejnej szansy w Premier League – lidze, w której już grał z Sheffield United. Jego historia odkupienia już się rozpoczęła.

Kontrast między klubem a krajem nie mógłby być ostrzejszy. W Hull McBurnie jest sercem odrodzenia; w Szkocji jest outsiderem. Obliczone ryzyko Jakirovicia, by zbudować drużynę wokół napastnika, który czuł się niechciany gdzie indziej, opłaciło się spektakularnie. Pochwały menedżera, połączone z entuzjastycznymi hołdami ekspertów, malują obraz gracza, który rozkwita na zaufaniu i odpowiedzialności. Hull dało mu obie te rzeczy, a on odwdzięczył się najwyższą dywidendą.

Gdy Tygrysy przygotowują się do powrotu do Premier League, uwaga McBurniego skupi się na jednym celu: udowodnieniu swojej wartości na najwyższym poziomie. Pominięcie przez Szkocję może boleć, ale może też napędzać jego ambicję. Na razie może cieszyć się piwem i oglądać swoich przyjaciół na Mistrzostwach Świata, wiedząc, że jego własna historia jeszcze się nie skończyła. Bohater finału play-off przypomniał wszystkim, co potrafi zrobić, gdy się liczy – i to może być najgłośniejszy argument ze wszystkich. Na podstawie doniesień BBC Sport.