Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Co zwycięstwo Roma w derbach oznacza dla powrotu do Ligi

LeagueJuventus vs FiorentinaLazioJuventus TurynFiorentinaGenoaNapoliPisaComoParmaCagliariCapital

Roma pokonała Lazio 2-0 w gorących derbach, a dublet Manciniego i czerwone kartki zdefiniowały mecz; jeden krok od powrotu do LM. Juve zaskoczone, Napoli

W gorących derbach Rzymu, w których obie strony zostały zredukowane do dziesięciu graczy, Roma zrobiła monumentalny krok w kierunku zakończenia swojej banicji z Ligi Mistrzów, pokonując Lazio 2-0 na Stadio Olimpico. Gianluca Mancini był bohaterem, zdobywając dwa gole głową z rzutów rożnych, co nie tylko zapewniło lokalną chwałę, ale także wyniosło jego drużynę na czwarte miejsce w Serie A z zaledwie jednym meczem do końca.

Pierwszy gol Romy padł w pierwszej połowie, kiedy Mancini wyskoczył najwyżej, by dosięgnąć zakręconego dośrodkowania i głową posłać piłkę obok bramkarza Lazio. Napięcie na stadionie było wyczuwalne, kibice Lazio kontynuowali długotrwały bojkot w proteście przeciwko właścicielowi klubu Claudio Lotito, przez co sektor gości był praktycznie milczący. Z kolei fani Romy stworzyli ogłuszającą ścianę hałasu, wyczuwając wynik, który mógł zdefiniować ich sezon.

Tuż po godzinie gry Mancini powtórzył sztuczkę. Celny rzut rożny Paulo Dybali znalazł środkowego obrońcę niepilnowanego, a jego strzał głową nie dał bramkarzowi szans. Gol wywołał dziką radość, ale także zapoczątkował punkt zapalny, który był typowy dla zmienności derbów. Nicolò Rovella z Lazio i Wesley z Romy zostali wyrzuceni z boiska po gorącej konfrontacji, co zredukowało każdą drużynę do dziesięciu graczy na nerwowe ostatnie 25 minut.

Zwycięstwo miało głębsze znaczenie. Roma nie gościła w Lidze Mistrzów od sezonu 2018-19, kiedy to została wyeliminowana przez Porto w 1/8 finału. Ta przedłużająca się nieobecność spowodowała, że klub stracił finansowo i konkurencyjnie na rzecz włoskiej elity. Teraz jedna wygrana w zdegradowanej Veronie w przyszły weekend matematycznie zapewni powrót do najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych.

Gdzie indziej wyścig o pierwszą czwórkę przybrał kilka dramatycznych zwrotów. Juventus, najbliższy rywal Romy, doznał szokującej porażki 2-0 u siebie z Fiorentiną. Wynik ten był ciosem dla nadziei Bianconerich, spadając na szóste miejsce, dwa punkty za Romą. Zespół Massimiliano Allegriego stoi teraz przed trudnym zadaniem, potrzebując zarówno wygranej w ostatnim meczu, jak i sprzyjających wyników z innych spotkań.

Tymczasem Milan utrzymał się na czele po ciężko wywalczonym zwycięstwie 2-1 w Genui. Christopher Nkunku wykorzystał rzut karny wkrótce po przerwie, dając Rossonerim prowadzenie, ale dopiero późny gol Zachary'ego Athekame zapewnił trzy punkty. Milan jest trzeci, równy punktami z Romą, a domowa wygrana z Cagliari w finale sezonu wystarczy, aby potwierdzić ich miejsce wśród europejskiej elity.

Napoli zapewniło sobie brak późnego dramatu, pewnie wygrywając 3-0 z już zdegradowaną Pisą. Scott McTominay otworzył wynik swoim 14. golem w produktywnym sezonie Serie A, a Amir Rrahmani podwoił przewagę w ciągu kilku minut po rzucie rożnym Eljifa Elmassa. Rasmus Højlund dołożył trzeciego gola w doliczonym czasie gry, a Napoli oficjalnie zapewniło sobie miejsce w pierwszej czwórce z jednym meczem do rozegrania.

Como utrzymał swoje nikłe nadzieje przy życiu, wygrywając 1-0 z Parmą, ale zajmuje piąte miejsce i potrzebuje potknięć zarówno Romy, jak i Milanu w ostatniej kolejce - a także własnego zwycięstwa - aby wślizgnąć się do miejsc w Lidze Mistrzów. Permutacje są skomplikowane, ale droga dla Romy i Milanu jest jasna: wygraj i jesteście w środku.

Planowanie całej kolejki zostało przyspieszone o 30 minut, aby uniknąć nakładania się z finałem mężczyzn w turnieju tenisowym Italian Open, rozgrywanym niedaleko Olimpico. Ruch ten stworzył unikalny dublet rzymskiego sportowego dramatu, ale dla fanów Lazio atmosfera była wszystko, tylko nie świąteczna.

Z jednym weekendem do końca sezonu Serie A, Roma trzyma swój los w swoich rękach. Zwycięstwo w Weronie nie tylko przywróci klub do Ligi Mistrzów po sześcioletniej nieobecności, ale także uwieńczy niezwykłą przemianę pod obecnym zarządem. Ostatni akt tego burzliwego sezonu zapowiada wysokie stawki i surowe emocje.

Na podstawie raportu z The Guardian.