Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Comolli przyznaje się do porażki Juventusu: spotkanie

Serie AJuventus vs FiorentinaJuventus TurynFiorentinaTorinoAtalanta BergamoAnderlechtCongo DRHaitiDinamo MińskAC MilanTogetherNapoliInter Mediolan

Dyrektor generalny Juventusu Comolli wziął na siebie winę za 6. miejsce, ale jego przeprosiny podczas spotkania z pracownikami spotkały się z ciszą, ujawniając

Sezon głębokiego rozczarowania Juventusu osiągnął w poniedziałek symboliczny i ponury punkt zwrotny, kiedy dyrektor generalny klubu Damien Comolli zwołał spotkanie z całym personelem. Spotkanie odbyło się zaledwie 24 godziny po decydującej porażce 2-1 z Fiorentiną, która w połączeniu z innymi wynikami sprawiła, że ostatnia kolejka Serie A z Torino stała się bez znaczenia dla kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Nawet zwycięstwo w derbach nie wystarczyłoby Bianconerim do zajęcia miejsca w pierwszej czwórce, kończąc kampanię, która ujawniła lata złego zarządzania i strategicznego dryfu. Dla klubu, który wygrał dziewięć kolejnych Scudetti w latach 2012-2020, spadek na szóste miejsce – i utrata szacunkowo 50 milionów euro przychodów z Ligi Mistrzów – jest po prostu katastrofalny.

Stojąc przed pracownikami, Comolli nie przebierał w słowach ani nie zrzucał winy na poprzedników czy piłkarzy. Złożył pełne mea culpa, przyznając się do osobistej odpowiedzialności za zbiorowe porażki sezonu. „Powiedział im, że kampania w Lidze Mistrzów była niedopuszczalna, że odpadnięcie z Coppa Italia przez Atalantę głęboko zabolało, a forma ligowa była zdecydowanie zbyt niekonsekwentna” – powiedziało źródło zaznajomione z przemówieniem. Przedstawiając niedociągnięcia jako własne, Comolli starał się rozbroić narastające niezadowolenie i przedstawić się jako osoba odpowiedzialna – rzadki ruch w często obwiniającym innych świecie zarządów piłkarskich.

Jednak nawet biorąc na siebie winę, Comolli musiał stawić czoła krążącym plotkom o swoim własnym bezpieczeństwie pracy. Pojawiły się spekulacje, że Exor, kontrolująca klub jednostka, rozważa zmianę przywództwa po dwóch sezonach bez trofeów. W dosadnej odpowiedzi Comolli oświadczył: „To, co mówią o mnie i mojej przyszłości w Turynie, w ogóle mnie nie dotyczy ani nie interesuje”. Podkreślił, że będzie działał bez żadnych delegacji uprawnień, podkreślając swoje pełne zaangażowanie w projekt i determinację, by nadzorować kompleksową przebudowę. Niemniej, sama konieczność poruszania takich plotek podkreśla kruche zaufanie do jego kadencji.

Najbardziej wybuchowym elementem spotkania było jednak ujawnienie wewnętrznej ankiety, którą Comolli zlecił w różnych działach Juventusu – od personelu sportowego po administracyjny. Wyniki były druzgocące. Duża część pracowników wskazała, że klub cierpi na brak „wizji i strategii”, a „przywództwo i zarządzanie ludźmi” są niedostateczne. Co najbardziej niepokojące, ankieta wykazała, że dominującą cechą kulturową w Juventusie jest „dezorientacja”. Zamiast oferować hasło mobilizujące, dane obnażyły rozdrobnioną organizację działającą bez jasnego kompasu, wzmacniając presję na Comollego i jego zarząd.

W odpowiedzi na tę ponurą samoocenę Comolli wygłosił żarliwy apel o jedność i odporność. „Pozostańmy zjednoczeni, trzymajmy się mocno i ufajmy sobie nawzajem. Razem wrócimy do wielkości” – nalegał, próbując przekształcić negatywność ankiety w katalizator wspólnego wysiłku. Ale moment dialogu spektakularnie się odwrócił. Kiedy otworzył forum na sesję pytań i odpowiedzi – szansę dla personelu na wyrażenie obaw lub wyjaśnień – zapadła niezręczna, dławiąca cisza. Żaden pracownik nie podniósł ręki ani nie skomentował. Niemy odzew był głośniejszy niż jakikolwiek wykrzyczany żal, sygnalizując siłę roboczą zbyt zdemoralizowaną, zbyt sceptyczną lub zbyt przestraszoną, by otwarcie się zaangażować.

Ta cisza to czerwona flaga, której nie można zignorować. W zdrowej organizacji pracownicy skorzystaliby z okazji, by zakwestionować przywództwo, zwłaszcza po tak szczerej ankiecie. W Juventusie pustka mówiła o głęboko zakorzenionym braku zaangażowania i możliwym strachu przed odwetem. Odzwierciedla klub, w którym więź między zarządem a codziennymi pracownikami osłabła do punktu braku komunikacji. Dla Comollego, który właśnie opowiadał się za przejrzystością, ten epizod jest surowym przypomnieniem, że zaufanie nie jest przywracane samymi słowami; trzeba na nie zapracować zdecydowanym i widocznym działaniem.

Teraz wszystkie oczy zwrócone są na kluczowy szczyt zaplanowany na piątek lub poniedziałek, w zależności od kalendarza dyrektora generalnego Exor, Johna Elkanna. To spotkanie będzie historyczne pod względem składu: po raz pierwszy Elkann, Comolli, główny trener Luciano Spalletti, legenda klubu i obecnie dyrektor Giorgio Chiellini oraz dyrektorzy Modesto i Ottolini zasiądą przy jednym stole. Agenda jest jasna – przeanalizować rażące niedociągnięcia w obszarze sportowym i wytyczyć kurs na letnie okno transferowe. Obecność Chielliniego, łącznika ze złotą erą klubu, nadaje symboliczną wagę konieczności przywrócenia wartości, tak samo jak wyników.

Dla Spallettiego to moment, aby postawić na swoim. Oczekuje się, że doświadczony trener przedstawi szczegółową listę celów transferowych, które jego zdaniem są niezbędne do ożywienia drużyny. Jego lista życzeń zostanie następnie porównana z planami opracowanymi przez Ottoliniego i Comollego, a zapewnienie zgodności między tymi wpływowymi postaciami jest niepodlegające negocjacjom. Niepowodzenie w tym zakresie mogłoby doprowadzić do dysfunkcyjnego lata rekrutacji – scenariusza, na który Juventus nie może sobie pozwolić z powodu ogromnego ciosu finansowego związanego z brakiem Ligi Mistrzów, który wpływa na każdą decyzję.

Konsekwencje dla przyszłości Juventusu są oszałamiające. Bez najważniejszych europejskich rozgrywek klub straci ponad 50 milionów euro przychodów, co zmusi do trudnych decyzji dotyczących sprzedaży piłkarzy i wynagrodzeń. Kadra, już uznawana za niewystarczającą do walki o Scudetto, wymaga gruntownej przebudowy, ale rzeczywistość finansowa jest ponura. Tymczasem rywale Inter, AC Milan i Napoli umocnili swoje pozycje, a nawet kluby prowincjonalne nie okazują strachu przed niegdyś potężną Starą Damą. Ryzyko dekady na pustyni wisi w powietrzu, jeśli to lato zostanie źle przeprowadzone.

Kulturowo klub stoi przed egzystencjalną walką. Juventus zbudował swoją nowoczesną tożsamość na kulturze zwycięstwa i wewnętrznej spójności – „wygrać nie jest ważne, to jedyna rzecz, która się liczy” – to była mantra. Teraz tę kulturę zastąpiły dezorientacja i apatia, co dobitnie ujawniła ankieta. Zadaniem Comollego jest nie tylko pozyskanie lepszych piłkarzy, ale przywrócenie poczucia celu i przynależności w całej organizacji. Ciche spotkanie było lustrem odbijającym złamanego ducha; czy Comolli zdoła go naprawić, pozostaje wysoce niepewne.

W miarę zbliżającego się upalnego lata restrukturyzacji hierarchia Juventusu musi stawić czoła twardym prawdom. Spotkanie, mające być krokiem w stronę przejrzystości, zamiast tego ujawniło głębokie pęknięcia w klubie, który zboczył z drogi. Bezpośrednim wyzwaniem Comollego jest przekształcenie swoich słów odpowiedzialności w konkretną, wspólną wizję, która odzyska nie tylko piłkarzy i fanów, ale także własnych pracowników. Na podstawie doniesień Tuttosport.