Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Derry City remisuje 9. raz w 18 meczach: ryzyko spadku

LeagueDerry CityIrlandia PółnocnaShamrock RoversShelbourneSantosCelticGhanaAnderlecht

Seria bez zwycięstwa Derry City sięga pięciu meczów po bezbramkowym remisie z St Pat's; James McClean wraca na 100. występ; są dwa punkty nad strefą spadkową.

Kulejący sezon Derry City trwał w piątkowy wieczór, gdy na Celtic Park zremisowali 0:0 z St Patrick's Athletic, przedłużając swoją serię bez zwycięstwa w League of Ireland Premier Division do pięciu meczów. The Candystripes, którzy zremisowali już dziewięć z 18 ligowych spotkań, pozostają na szóstym miejscu w tabeli i są zaledwie dwa punkty nad miejscem barażowym o spadek, co odzwierciedla kampanię, która nie rozkwitła pomimo momentów obiecujących.

Okazję uczczono powrotem rodzimego bohatera Jamesa McCleana, który rozegrał swój 100. występ dla Derry po wyzdrowieniu z kontuzji biodra, która wykluczyła go z gry na sześć tygodni. Powrót reprezentanta Irlandii był mile widzianym wzmocnieniem, a były napastnik Irlandii Północnej Liam Boyce również po raz pierwszy w tym sezonie zasiadł na ławce. Brak kontuzjowanego Michaela Duffy'ego oznaczał jednak, że gospodarzom brakowało kreatywnej krawędzi w ostatniej tercji boiska, co było powracającym tematem przez cały wieczór.

Od samego początku Derry starało się narzucić swoją wolę, kontrolowało posiadanie piłki i zdobywało serię rzutów rożnych. Najlepsza okazja w mdłej pierwszej połowie przypadła gospodarzom, gdy Adam O'Reilly podał prostopadle do Kevina Dos Santosa, ale ghański bramkarz Joseph Anang wykonał doskonałą interwencję, aby go zatrzymać. Interwencja Ananga utrzymała remis i podkreśliła odporność St Pat's, ponieważ goście przetrwali wczesną nawałnicę, nie dopuszczając do strzału na bramkę prawdziwej jakości.

Po przerwie Derry powinno było objąć prowadzenie. O'Reilly ponownie okazał się architektem, minął Luke'a Turnera, po czym wrzucił piłkę w pole karne. Piłka trafiła do Jamesa Olayinki w wolnej przestrzeni, ale pomocnik spudłował z bliskiej odległości, gdy wydawało się, że łatwiej było strzelić. Ten błąd okazał się kosztowny, ponieważ The Candystripes z trudem stwarzali kolejne okazje pomimo przewagi terytorialnej.

Tymczasem St Patrick's w miarę upływu drugiej połowy wchodziło do gry. Kian Leavy był stałym zagrożeniem na prawym skrzydle, a jego dośrodkowania regularnie testowały obronę gospodarzy. Jedno podanie ledwo ominęło Ryana Edmondsona przy dalszym słupku, a później Leavy w 75. minucie zmusił Eddiego Beacha do dobrej interwencji. Goście, drudzy w tabeli i dwa punkty za liderem Shamrock Rovers, dążyli do zwycięskiego gola, ale spotkali Beacha w dobrej formie.

Końcowa faza przyniosła wiele akcji na obu końcach boiska. Conor Barr z Derry skutecznie bronił, zatrzymując szarżę Barry'ego Baggleya, podczas gdy na drugim końcu daleki podanie O'Reilly'ego znalazło rezerwowego Henry'ego Rylaha, ale Anang poradził sobie z jego strzałem z kąta. W ostatnich dramatycznych momentach długi wyrzut z autu Barry'ego Cottera wywołał chaos w polu karnym St Pat's. Piłka odbiła się zachęcająco, ale Rylah nie zdołał czysto trafić, a Anang łatwo złapał, zapewniając podział punktów.

Końcowy gwizdek spotkał się z chórem gwizdów ze strony domowych kibiców, co odzwierciedla rosnące niezadowolenie na Celtic Park. Derry nie wygrało żadnego z ostatnich pięciu ligowych meczów, w tym trzy remisy i dwie porażki. Dla drużyny, która miała walczyć o miejsca w europejskich pucharach, bycie tylko dwa punkty nad miejscem barażowym o spadek to surowa rzeczywistość. Niezdolność zespołu do przekształcania remisów w zwycięstwa była granicą między przeciętnością w środku tabeli a prawdziwym pchaniem się do górnej połowy.

Dla St Pat's ten punkt utrzymuje ich mocno w walce o tytuł, ale jest to stracona szansa na zmniejszenie dystansu do Shamrock Rovers. Zespół Stephena Kenny'ego pozostaje drugi, ale zabrakło im wykończenia, aby rozbić drużynę Derry, która wyraźnie ma niskie morale. Ich struktura defensywna, oparta na Joe Redmondzie i Tomie Grivostim, wytrzymała, a pewna postawa Ananga dobrze wróży jego szansom na powołanie do Ghany na Mistrzostwa Świata, ale atak będzie musiał znajdować więcej goli w nadchodzących tygodniach.

Remis przedłuża ciekawy wzór dla Derry, które zremisowało dziewięć z 18 ligowych meczów. Ten stosunek – remis w dokładnie połowie ich gier – ilustruje zespół tkwiący w cyklu konkurencyjności bez umiejętności wykończenia. Zbyt często w tym sezonie drużyna Lyncha była solidna bez bycia spektakularną, co przynosi pochwały za odporność, ale także budzi frustrację wśród kibiców, którzy widzieli, jak zwycięskie mecze wymykają się.

Patrząc w przyszłość, Derry czeka kluczowy domowy mecz z Shelbourne w poniedziałkowy wieczór. Przy tak ciasnej tabeli zwycięstwo jest konieczne, aby nie zostać wciągniętym głębiej w walkę o utrzymanie. St Pat's natomiast pojedzie na Tallaght Stadium, aby zmierzyć się z mistrzem Shamrock Rovers w starciu czołowych drużyn. Wynik tego meczu może mieć poważne implikacje dla wyścigu o tytuł, a Święci będą musieli być o wiele bardziej skuteczni niż w Derry.

Milestone McCleana dostarczył pozytywnego wątku pobocznego, ale szersza narracja to niedostateczne osiągnięcia. Doświadczenie i waleczność 35-latka będą kluczowe, gdy Derry będzie musiało poradzić sobie z napiętym terminarzem, ale on sam nie może rozwiązać problemów zespołu ze zdobywaniem bramek. Z kontuzjami i brakiem pewności siebie pogłębiającymi problem, Lynch musi szybko znaleźć rozwiązania, jeśli The Candystripes mają uratować cokolwiek z sezonu, który szybko dryfuje w stronę walki o przetrwanie.

W lidze definiowanej przez cienkie marginesy, najnowszy remis Derry City był mikrokosmosem ich kampanii: dużo wysiłku, przebłyski jakości, ale ostatecznie brak wykorzystania okazji. Gdy gwizdy rozbrzmiewały na Celtic Park, przesłanie było jasne – ten zespół musi zacząć zamieniać remisy na zwycięstwa, zanim konsekwencje staną się znacznie poważniejsze. Na podstawie raportów BBC Sport.