Po dwudziestoletniej przerwie Czechy są z powrotem na największej piłkarskiej scenie i niosą ze sobą znajomą łatkę underdoga, która historycznie im odpowiadała. Ich droga kwalifikacyjna była pełna dramatyzmu: dwie wygrane w barażach po rzutach karnych, najpierw z Republiką Irlandii, a potem z Danią, zapewniły miejsce na Mistrzostwach Świata w 2026 roku. Teraz doświadczony rdzeń staje przed trudną grupą obejmującą Koreę Południową, RPA i współgospodarzy Meksyk, przy czym wysokość i podróże dodają dodatkowych warstw trudności.
Zwycięstwa w barażach były symbolem czeskiej odporności, ale także obnażyły napięcia wewnętrzne. Po wygranej 6:0 z Gibraltarem w kwalifikacjach zawodnicy kontrowersyjnie nie podziękowali jadącym z nimi kibicom. Czeska federacja zareagowała ostro, twierdząc, że kibice mieli pełne prawo do wyrażania frustracji słabymi występami, a drużyna powinna okazać wdzięczność. Ten epizod kosztował Tomasa Soucka opaskę kapitańską, która przeszła na obrońcę Wolves, Ladislava Krejciego. Krejci od razu zrobił wrażenie, strzelając gole w obu meczach barażowych i przewodząc z agresywną władzą.
Dalsze zamieszanie nastąpiło na ławce trenerskiej. Historyczna porażka z Wyspami Owczymi podczas kampanii kwalifikacyjnej kosztowała Ivana Haska pracę. Wchodzi Miroslav Koubek, 74-latek, którego droga na szczyt była daleka od konwencjonalnej. Koubek spędził lata trenując w niższych czeskich ligach, pracując jednocześnie jako broker ubezpieczeniowy, i przebił się do najwyższej klasy rozgrywkowej dopiero w pięćdziesiątce. Później zdobył tytuł mistrzowski z Viktorią Pilzno w 2015 roku, a nawet zrobił sobie mały tatuaż na pamiątkę tego osiągnięcia. Teraz, po przejęciu rozbitej drużyny, zaszczepił dyscyplinę i podejście oparte na danych, zdobywając szacunek za swój suchy humor i umiejętność wyciśnięcia maksimum z ograniczonych zasobów.
Na boisku wszystkie oczy będą zwrócone na Patrika Schicka, napastnika Bayeru Leverkusen, którego eleganckie ruchy i kliniczne wykończenie czynią go najgroźniejszą bronią Czech. Schick przebił się na globalną scenę podczas Euro 2020 z pięcioma golami, w tym tym śmiałym uderzeniem z połowy boiska przeciwko Szkocji, i wchodzi na turniej w formie po zdobyciu 16 bramek w Bundeslidze w sezonie 2025-26. Za nim ofensywny pomocnik Pavel Šulc oferuje kreatywność i nieprzewidywalność. Były zawodnik Viktorii Pilzno dołączył w zeszłym roku do Lyonu i zaimponował w Ligue 1 swoją inteligencją i dryblingiem odpornym na pressing. Uosabia nowe pokolenie i może być gwiazdą przełomową na tych mistrzostwach.
Podczas gdy efektowni gracze przyciągają nagłówki, fundamentem Czech pozostaje zbiorowa waleczność. Tomáš Holeš, pomocnik/obrońca Slavii Praga, jest uosobieniem nieopiewanego bohatera. Potrafiący grać w środku pola lub obronie, 33-latek wykonuje niewidoczną brudną robotę – przykrywa przestrzeń, wygrywa drugie piłki i utrzymuje integralność struktury. Jego wybitne występy na Euro 2020, w tym gol przeciwko Holandii w 1/8 finału, pozostają w pamięci kibiców. Rywalizacja na bramce dodaje kolejną warstwę: Matěj Kovář, świeżo po mistrzowskim sezonie z PSV, był bohaterem baraży z dwiema obronionymi rzutami karnymi, ale Lukáš Horníček z Bragi mocno naciska na koszulkę z numerem 1.
Taktycznie zespół Koubka nie jest drużyną dominującą w posiadaniu piłki. Czechom brakuje technicznych mistrzów z poprzednich epok i polegają raczej na fizyczności, pracowitości i stałych fragmentach gry. To bezpretensjonalne podejście sprawdziło się w barażach, ale zostanie surowo przetestowane na mundialu, gdzie wymagania logistyczne są ogromne. Ich baza w Dallas oznacza długie podróże, a dwa mecze grupowe w Guadalajarze i Meksyku zostaną rozegrane na wysokościach przekraczających 2000 metrów. To, jak drużyna poradzi sobie ze zmęczeniem i rozrzedzonym powietrzem, może zdefiniować ich kampanię.
Faza grupowa jest mieszanką. Korea Południowa, ich pierwszy rywal, jest atletyczna i elastyczna taktycznie; RPA w Atlancie oferuje fizyczne wyzwanie; a finisz z Meksykiem na Estadio Azteca to kocioł ciśnienia i wysokości. Realistycznym celem jest zdobycie czterech punktów z pierwszych dwóch meczów i nadzieja na powstrzymanie gospodarzy, ale awans będzie wymagał nienagannej realizacji i może odrobiny szczęścia. Doświadczenie drużyny – dziewięciu z prawdopodobnych podstawowych graczy ma ponad 28 lat – może okazać się decydujące w napiętych momentach.
Kibice Czech, choć nie podróżują w ogromnych liczbach jak ci z Anglii czy Argentyny, dadzą o sobie znać. Ci, którzy wyruszają w kosztowną podróż, są zazwyczaj pełni pasji, lubią piwo i są dobroduszni, wyśpiewując przyśpiewki takie jak "Češi do toho!" z domieszką autoironii i czarnego humoru. Przemoc zdarza się rzadko, a sam fakt dotarcia na mundial po 20 latach wywołał już huczne świętowanie w kraju. Dla wielu kibiców finansowe przeszkody związane z podróżą do Stanów Zjednoczonych i Meksyku oznaczają, że tylko oddana mniejszość znajdzie się na trybunach.
Historycznie rzecz biorąc, czeskie społeczeństwo jest proamerykańskie, co jest spuścizną po aksamitnej rewolucji w 1989 roku i członkostwie w NATO, ale krytyka Donalda Trumpa przez prezydenta Petra Pavla podkreśla, że polityka zejdzie na dalszy plan dla podróżujących fanów. Zamiast tego rozmowy będą dotyczyć cen biletów, kosztów zakwaterowania i surrealistycznego dreszczyku emocji związanego z oglądaniem ich drużyny z powrotem wśród elity. Mundial sam w sobie jest historią.
Ostatecznie ta czeska drużyna uosabia znajomy paradoks: ograniczona w błyskotliwości, ale bogata w odporność. Pod mądrym przewodnictwem Koubka załatali wewnętrzne rozdarcia i na nowo odkryli ducha walki. Forma i ostrość Schicka mogą być czynnikiem X, podczas gdy defensywa prowadzona przez Krejciego musi wytrzymać napór bardziej dynamicznych ataków. Awans do 1/8 finału byłby triumfem, ale nawet wyjście z grupy byłoby potwierdzeniem burzliwej podróży.
Na turnieju, gdzie globalni giganci przyciągają uwagę, powrót Czech jest przypomnieniem o zdolności piłki nożnej do dramatu i odkupienia. Od wstydu na Wyspach Owczych po barażową ekstazę, ta drużyna już przeszła przez skrajności. Może nie mieć najgłębszej kadry ani najbardziej wyrafinowanego stylu, ale ma nowego lidera w sztabie, nowego kapitana na boisku i wybitnego napastnika gotowego napisać kolejny rozdział. W miarę rozpoczęcia mundialu Czesi ponownie wcielą się w rolę underdoga, mając nadzieję, że waleczność i odrobina magii Schicka mogą zanieść ich głębiej, niż ktokolwiek oczekuje.
Na podstawie raportów The Guardian.