Droga do nieśmiertelności rugby league wiedzie przez Wembley Stadium, a w sobotę 30 maja 2026 roku cztery drużyny będą walczyć o miejsce wśród największych legend sportu. Finały Challenge Cup — mężczyzn i kobiet — zapewniają wyjątkową scenę, na której pisana jest historia i tworzeni są bohaterowie. W finale mężczyzn Hull KR zmierzy się z Wigan Warriors, rywalizacją, która zdefiniowała nowoczesną erę Super League. Tymczasem w finale kobiet St Helens zmierzy się z Wigan Warriors Women, z przejmującym wątkiem pobocznym, gdy dwie kultowe zawodniczki St Helens przygotowują się do odejścia.
Od 1896 roku Challenge Cup jest najbardziej demokratyczną i historyczną konkurencją rugby league. Triumf na Wembley to dołączenie do ekskluzywnego panteonu — koncepcja fizycznie reprezentowana przez brązowe posągi Erika Ashtona, Billy'ego Bostona, Martina Offiaha, Alexa Murphy'ego i Gusa Rismana, które stoją przed stadionem. Dla 34 zawodników wchodzących na boisko te postacie uosabiają nieśmiertelność, której szukają.
Finał mężczyzn to zderzenie dwóch drużyn, które gromadziły srebrne trofea od 2023 roku. Wigan Warriors zdobyło potrójną koronę w 2024, podczas gdy Hull KR odpowiedziało własną potrójną koroną w 2025. Ich rywalizacja nasilała się z każdym spotkaniem, a to starcie daje pierwszą szansę na uderzenie w 2026. Główny trener Wigan, Matt Peet, doświadczył niewielu porażek w finałach, ale jedyna porażka przyszła z rąk Hull KR w zeszłorocznym Grand Final w październiku. Przemawianie do swoich zawodników po tej stracie było nieznanym terytorium i będzie zdeterminowany, aby się to nie powtórzyło. Jak zauważył jeden z insiderów, wspomnienie to boli i napędza ich przygotowania.
Hull KR ze swojej strony zrzuciło prawie 130 lat rozczarowań, gdy konwersja Mikey'ego Lewisa przypieczętowała Challenge Cup 2025 — ich pierwsze poważne trofeum od 1895 roku. Ten przełomowy moment przekształcił Robins z wiecznych pretendentów w mistrzów. Drużyna Williego Petersa od tego czasu wykształciła bezwzględną krawędź, a teraz pragną uczucia podniesienia kolejnego trofeum. Zawodnicy otwarcie mówią o wykorzystaniu emocji tego przełomu i skierowaniu ich na trwałą dominację.
Oprócz prawa do przechwałek, wynik niesie ze sobą znaczącą wagę psychologiczną na resztę sezonu. W tak zrównoważonej rywalizacji wygranie pojedynku na Wembley daje impet, który może rozlać się na ligę. Obie drużyny są pełne talentu i niuansów taktycznych, a 80-minutowa bitwa prawdopodobnie będzie zależeć od momentów indywidualnej błyskotliwości lub opanowania pod presją.
Finał kobiet ma swoją własną fascynującą narrację. St Helens Women cieszyły się dynastią z czterema kolejnymi tytułami Challenge Cup w latach 2021-2024. Ale Wigan Warriors Women zdecydowanie zakończyły to panowanie w 2025 roku, miażdżąc Saints 42-6, a następnie uzupełniając potrójną koronę Challenge Cup, Grand Final i League Leaders' Shield. Teraz St Helens mają coś do udowodnienia: że mogą odzyskać swoje miejsce na szczycie kobiecej gry.
Dodając ogromnego emocjonalnego paliwa, kapitan St Helens Jodie Cunningham i wicekapitan Emily Rudge ogłosiły, że przejdą na emeryturę pod koniec sezonu 2026. Para to dożywotnie najlepsze przyjaciółki i dwie najbardziej utytułowane zawodniczki w reprezentacji Anglii. Grając razem od czasów szkolnych w 2005 roku, stanowią serce tożsamości Saints. Zdobycie ostatniego medalu na Wembley byłoby bajkowym zakończeniem. Sama Cunningham mówiła o zaszczycie prowadzenia drużyny na taką scenę po raz ostatni.
Dla Wigan zadaniem jest udowodnienie, że ich przełom w 2025 roku nie był jednorazowy. Drugie z rzędu zwycięstwo w Challenge Cup skonsolidowałoby ich nowo odkrytą supremację i umocniłoby dziedzictwo odzwierciedlające ich męskich odpowiedników. Zespół jest głodny, aby pokazać, że należy do grona nieśmiertelnych.
Gdy słońce pada na Wembley Way, dwie z czterech drużyn wyłonią się jako mistrzowie, a ich nazwiska zostaną wyryte w folklorze Challenge Cup. Pokonani będą musieli otrząsnąć się z rozczarowania i skupić się na reszcie kampanii. Jednak wszyscy zrozumieją wagę tej okazji: Londyn wzywa, a tylko nieliczni odpowiadają z rękami na słynnym trofeum.
Na podstawie doniesień Sky Sports.