Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego Jay Lovell opuszcza swoją zmianę na Wembley: Finał

LeagueCockfostersAFC StonehamLiverpoolManchester UnitedPunjab UnitedEastleighAnderlechtKanada

Kapitan Cockfosters, Jay Lovell, inżynier ds. schodów ruchomych na Wembley, opuści swoją zmianę, aby poprowadzić swoją drużynę w finale FA Vase przeciwko AFC

Jay Lovell jest przyzwyczajony do bywania na stadionie Wembley w dni meczowe, ale nie jako zawodnik. 33-letni ojciec dwójki dzieci przez lata zajmował się konserwacją schodów ruchomych na stadionie narodowym jako inżynier, dbając o to, aby fani mogli swobodnie poruszać się po tej kultowej arenie. Tym razem jednak w niedzielę zamieni swój zestaw narzędzi na opaskę kapitańską, wyprowadzając Cockfosters FC na finał FA Vase zamiast stawić się na swoją zwykłą zmianę.

Lovell pracuje dla firmy, która posiada kontrakt na instalację, konserwację i modernizację schodów ruchomych na Wembley, co wymaga od niego i jego kolegów obecności na miejscu za każdym razem, gdy stadion jest gospodarzem wydarzenia. Ponieważ Cockfosters dotarło do finału FA Vase – turnieju dla klubów spoza ligi na poziomach 5 i 6 angielskiej piramidy piłkarskiej – jego weekendowe plany uległy diametralnej zmianie. „Teraz, gdy faktycznie dotarliśmy do finału, nikt nie pracuje” – powiedział. „Wszyscy chłopaki przychodzą mnie oglądać. Przekazaliśmy zadanie komuś innemu.”

Klub z północnego Londynu zapewnił sobie miejsce w tym widowisku, pokonując w zeszłym miesiącu drużynę z Kentu, Punjab United, 3:1 w dwumeczu w półfinale. Dla Lovella to zwieńczenie ponad 15 lat spędzonych na krążeniu po obwodzie pozaligowym, podróż, która zaprowadziła go od błotnistych boisk w mroźnych warunkach do nieskazitelnej murawy Wembley. Jego szef nawet zażartował: „Jeden z moich szefów powiedział: 'Masz dwugodzinną przerwę, żeby pograć w piłkę, co?' Dobrze się ze mną droczył.”

Lovell przyznaje, że rzeczywistość gry na Wembley wydaje się surrealistyczna. W zeszłym roku, podczas finału FA Vase 2024, spacerował po pustym stadionie i pozwalał sobie marzyć, ale uważał szanse za tak małe jak „wygrana w loterii”. „Pamiętam, jak w zeszłym roku w dniu finału FA Vase spacerowałem, zanim wszyscy przyjechali” – wspominał. „Jest cisza i myślisz: 'Mógłbym tu kiedyś trafić'. To jak wygrana w loterii – wydajesz pieniądze w głowie, zanim je wygrasz. Nigdy nie myślałem, że dotrę na Wembley.”

Dla zawodników na tym poziomie FA Vase jest szczytem. Turniej, po raz pierwszy rozegrany w 1974 roku, oferuje klubom i zawodnikom z niższych szczebli systemu pozaligowego rzadką szansę występu na największej scenie angielskiego futbolu. Wielu uczestników łączy pełnoetatową pracę z obowiązkami piłkarskimi, co sprawia, że droga do finału jest świadectwem poświęcenia i wyrzeczeń. Podwójne życie Lovella jako inżyniera i środkowego obrońcy doskonale oddaje ten etos.

Ten sezon był szczególnie wymagający dla Cockfosters. Drużyna z Spartan South Midlands League Premier Division rozegrała ponad 60 meczów we wszystkich rozgrywkach, z morderczym cyklem 11 spotkań między 4 kwietnia a 4 maja. Lovell podkreślił fizyczne obciążenie, zauważając, że w porównaniu nawet z klubami z Conference South zasoby regeneracyjne są minimalne. „Myślę, że porównywanie nas nawet do poziomu Conference South jest śmieszne. Może dostajemy trochę pieniędzy, ale nie mamy połowy możliwości regeneracji, jakie oni mają – a nasze treningi są prawdopodobnie zupełnie inne” – wyjaśnił.

Bezlitosny harmonogram wymagał starannej rotacji składu, ale drużyna pozostała konkurencyjna dzięki głębi składu. „Nasz ciąg meczów pod koniec sezonu był szalony. Mamy szczęście, że w tym roku mieliśmy dużą kadrę i mogliśmy sporo rotować, ponieważ mieliśmy osiem meczów w 14 dni” – powiedział Lovell. Godzenie pracy, rodziny i piłki nożnej było nieustannym żonglowaniem, z wczesnymi porankami w jego pracy inżynierskiej, a następnie wieczornymi meczami w każdą pogodę.

Lovell zastanawia się nad wyrzeczeniami związanymi z grą w piłkę nożną poza ligą, od występów w temperaturach poniżej zera i ulewnym deszczu po zastanawianie się, czy to wszystko ma sens. „Kiedy wstajesz, idziesz do pracy, wracasz do domu i znowu wychodzisz, żeby grać w piłkę, to dużo do pogodzenia” – powiedział. „To wszystko sprawia, że warto, zwłaszcza gdy spojrzysz wstecz na niektóre warunki, w jakich grałeś, jak -1°C w grudniu i deszcz bije cię po twarzy, i myślisz: co ja tutaj robię? Nie muszę tu być. Mógłbym być w domu i oglądać coś w telewizji. Ale robimy to z miłości do gry i spójrz, dokąd mnie to zaprowadziło – wychodzę na Wembley pod koniec miesiąca.”

Finał przeciwko AFC Stoneham z Wessex League Premier Division zapowiada się na niezapomniane wydarzenie niezależnie od wyniku. Lovell, który dołączy do takich graczy jak Steven Gerrard i Wayne Rooney w wyprowadzaniu drużyny na Wembley, szybko odrzuca wszelkie porównania z tymi legendami: „Nie stawiajcie mnie w tej samej kategorii co tych dwóch!” Jednak jego osiągnięcie oddaje magię FA Vase, gdzie zwykli ludzie mogą spełniać niezwykłe marzenia.

Gdy Lovell przygotowuje się do wejścia na świętą murawę, wie, że niedziela będzie trudna do pobicia. „Nie sądzę, żeby można to było przebić” – powiedział z uśmiechem. „To szczyt, prawda?” Dla inżyniera, który kiedyś dbał o sprawne działanie schodów ruchomych na stadionie, wyjście jako kapitan przed tysiącami fanów – i jego współpracownikami – jest ostateczną nagrodą za życie spędzone w okopach futbolu.

Na podstawie raportów BBC Sport.