Kobieca drużyna piłkarska Manchester City zdecydowanie przypieczętowała krajowy dublet po przekonującym zwycięstwie 4-0 nad Brighton & Hove Albion w finale Pucharu Anglii Kobiet na Wembley. W swoim debiutanckim sezonie jako główny trener Andree Jeglertz zdobył zarówno tytuł mistrza Women's Super League, jak i Puchar Anglii, co zakończyło czteroletnie oczekiwanie na którekolwiek z tych trofeów.
Ostatni dublet ligowy i pucharowy City miał miejsce w 2016 roku, a ta kampania powoli odeszła w zapomnienie, gdy Chelsea przejęła kontrolę nad angielską piłką nożną kobiet. Chociaż sporadyczne triumfy w Pucharze Ligi urozmaicały ten okres, niebieska część Manchesteru musiała patrzeć, jak londyńscy rywale zdobywają najważniejsze trofea. Ta narracja została zdecydowanie odwrócona pod wodzą Jeglertza, którego drużyna zakończyła sezon jako dominująca siła.
Sam finał był mikrokosmosem kampanii City: powolny, nieporadny początek ustąpił miejsca bezwzględnemu pokazowi skuteczności. Brighton, grający w swoim pierwszym wielkim finale, zadawał trudne pytania w pierwszych 35 minutach, przypierając faworytów energicznym pressingiem i szybkimi kontrami. Gdy jednak City znalazło swój rytm, mecz szybko wymknął się spod kontroli Mew. Khadija 'Bunny' Shaw wykorzystała okazję, by przełamać impas, a Alex Greenwood podwoiła prowadzenie tuż przed przerwą. Po przerwie Aoba Fujino i Vivianne Miedema dodały efektowności wynikowi, który odzwierciedlał różnicę w skuteczności wykończenia.
Po wręczeniu trofeum Jeglertz myślał już o przyszłości. Przyznał, że zdobycie tytułu i pucharu to osiągnięcie, ale podkreślił, że jego misją jest stworzenie trwałego zwycięskiego środowiska. "Moim zadaniem jest teraz dopilnować, abyśmy polowali na więcej," wyjaśnił, zauważając, że obrona tytułów wymaga większej intensywności, głębszego zaangażowania i głodu, który musi być odnawiany codziennie.
Szwedzki trener był mniej zadowolony z struktury swojej drużyny w pierwszej połowie i ujawnił, że ostro przemówił do zespołu w szatni. City nie realizowało ustalonych pozycji w budowaniu ataku, co prowadziło do niebezpiecznych strat. Zmiany ról Greenwood i Kerolin oraz wprowadzenie bezpośredniości Fujino przekształciły drugą połowę. Przekaz był prosty: wykonaj plan, a mecz ułoży się po waszej myśli.
Poza taktycznymi poprawkami, historia, którą chcieli śledzić kibice, dotyczyła Shaw. W przeddzień finału zakończyła trwające spekulacje na temat jej odejścia do Chelsea, ogłaszając nowy długoterminowy kontrakt podczas obchodów mistrzostwa ligi. Jamajska reprezentantka podkreśliła następnie swoje zaangażowanie typowo decydującym golem na Wembley. Opisała ostatnie tygodnie jako emocjonalny rollercoaster, ale jej skupienie na zdobywaniu kolejnych trofeów dla City było niezachwiane.
Dublet zmienił oblicze Women's Super League. Dynastia Chelsea wydaje się pękać, a City ma teraz momentum. Jeglertz podkreślił jednak, że utrzymanie się na szczycie jest znacznie trudniejsze niż dotarcie do niego. Letnie okno transferowe wystawi na próbę ich determinację, aby zatrzymać kluczowych graczy, jednocześnie wzmacniając się na wyzwania w Lidze Mistrzyń. Powrót elitarnych europejskich rozgrywek dodaje kolejny wymiar ich ambicjom.
Inne kluby nie będą bezczynne. Arsenal, Manchester United i zraniona Chelsea będą się wzmacniać. Zdolność Jeglertza do utrzymania standardów, unikania samozadowolenia i integracji nowych talentów określi, czy ten sezon stanie się krótkim punktem kulminacyjnym, czy początkiem długiej ery. Już teraz wyznaczył ton, wymagając więcej od swoich zawodników na każdym treningu, ostrzegając, że poprzeczka musi pójść w górę, ponieważ rywale podniosą swoją.
Na razie Manchester City może cieszyć się historycznym dubletem, który potwierdził ich klasę. Obrazy Shaw podnoszącej puchar, stalowe spojrzenie Jeglertza i zjednoczona drużyna z celem sugerują klub gotowy do pisania nowego rozdziału. Prawdziwy test zacznie się jednak, gdy wrócą na przedsezonowe przygotowania, wiedząc, że trofea już w gablocie tylko wzmagają głód na to, co nadejdzie.