Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego Man City musi zatrzymać Shaw: dublet w FA Cup

LeagueManchester CityChelseaLiverpoolBrightonStamfordJamajkaAnderlechtKanada

Zwycięski gol Khadiji Shaw w 103. minucie wieńczy powrót w FA Cup przeciwko Chelsea, ale impas w negocjacjach kontraktowych naraża City na utratę gwiazdorskiej

Khadija Shaw dała popis odporności i jakości na Stamford Bridge, wprowadzając Manchester City do finału Pucharu Anglii kobiet dzięki oszałamiającemu występowi, który podkreślił, dlaczego klub nie może pozwolić jej odejść tego lata. Przegrywając 2:0 z Chelsea z zaledwie czterema minutami do końca regulaminowego czasu, City wydawało się skazane na porażkę. Ale Shaw, która wcześniej zmarnowała kilka okazji, spektakularnie wykorzystała szansę, najpierw wymuszając dogrywkę trafieniem w 92. minucie po tym, jak Mary Fowler zmniejszyła straty, a następnie przypieczętowując zwycięstwo główką w 103. minucie, kończąc mecz wynikiem 3:2.

Zwycięstwo było pokazem światowej klasy talentu Shaw i jej zdolności do dostarczania decydujących akcji na największej scenie. Kilka dni wcześniej została uhonorowana tytułem Piłkarki Roku według Stowarzyszenia Dziennikarzy Piłkarskich. Reprezentantka Jamajki ma teraz na koncie 19 goli w WSL w tym sezonie i jest o krok od zdobycia po raz trzeci 20 lub więcej bramek, co byłoby bezprecedensowe. Była najlepszą strzelczynią City przez cztery kolejne sezony i szykuje się do zdobycia trzeciego z rzędu Złotego Buta WSL. A jednak rozmowy o przedłużeniu kontraktu utknęły w martwym punkcie, a obecnie latem odejdzie jako wolna agentka, a Chelsea – przeciwnik, którego właśnie pokonała – podobno jest na czele wyścigu po jej podpis.

Ironia nie umknęła publiczności na Stamford Bridge. Kiedy Shaw była opatrywana po mocnym uderzeniu w pierwszej połowie, kibice Chelsea drażnili ją śpiewem „Bunny Shaw, zobaczymy cię w przyszłym sezonie”. Ci sami fani ucichli tuż po końcowym gwizdku, gdy Shaw osunęła się na kolana w kierunku fanów gości, rycząc z radości, podczas gdy jej koleżanki z drużyny zachęcały ją do czerpania z tej adoracji. Był to obraz jej ogromnego wpływu: nawet gdy nie jest w najwyższej formie, potrafi w mgnieniu oka zmienić losy meczu.

Menadżer City Andree Jeglertz, choć ostrożny w kwestii kontraktu, nie krył podziwu. „To jest to, czego potrzebujemy od napastnika – tworzenia okazji, może spudłowania, ale pójścia dalej i kontynuowania” – powiedział. Zapytany, czy utrata Shaw byłaby katastrofalna, Jeglertz odparł: „Nie użyłbym słowa katastrofalna – jest niesamowitą zawodniczką dla nas. Gdzie będziemy w lipcu, nie wiem. To nie zależy ode mnie”. Jego słowa zdradzają bezsilną nadzieję: chce ją mieć w zespole, ale decyzja należy do innych. Dla klubu, który przez dekadę budował skład zdolny przełamać dominację Chelsea w WSL, pozwolenie, by ich najgroźniejsza broń przeszła do największego rywala, byłoby gorzkim ciosem.

Była pomocniczka Chelsea Karen Carney uważa, że Shaw pozostanie w City, ale jej analiza wartości napastniczki jest ostra. „Ona zmienia grę. Kto jeszcze jest w stanie ci to zagwarantować?” – zapytała Carney. „Shaw robi różnicę. Manchester City był poza grą, a ona zmarnowała kilka okazji, ale bam! Gol! Wrócili do gry.” Ten gen decydujących trafień, w połączeniu z jej imponującą skutecznością, czyni Shaw niezastąpioną na obecnym rynku.

Z perspektywy całej ligi potencjalny transfer Shaw grozi zachwianiem równowagi konkurencyjnej. City w końcu pokonało Chelsea jako mistrz WSL w tym sezonie, ale utrata talizmanu na rzecz zdetronizowanych londyńczyków dałaby drużynie Sonii Bompastor ogromny impuls w odbudowie. Chelsea już celuje w szybki powrót na szczyt, a dodanie napastniczki, która przez lata terroryzowała obrony, przyspieszyłoby tę misję. Dla City oznaczałoby to rozpoczęcie od nowa bez punktu centralnego ataku, scenariusz, który mógłby podważyć ich nowy status drużyny do pokonania.

Kontuzja Shaw w 29. minucie i jej późniejszy powrót tylko spotęgowały dramaturgię. Widok, jak opuszcza boisko przy wrogich przyśpiewkach, by powrócić i zadać decydujące ciosy, uosabiał jej siłę mentalną. Jej 19 goli w 21 występach ligowych w tym sezonie padało wielokrotnie w kluczowych momentach; niedziela była tylko najnowszym – i najbardziej filmowym – przykładem. Brakuje jej jednego gola, by zostać pierwszą zawodniczką w WSL z 20 lub więcej bramkami w trzech oddzielnych sezonach, co podkreśla jej konsekwencję i klasę.

Kibice City opuścili zachodni Londyn z mieszanymi uczuciami – radością z awansu do finału, ale niepokojem o przyszłość Shaw. Zwycięstwo zamaskowało pęknięcia w chaotycznej pierwszej godzinie, ale także uwypukliło absurdalność pozwalania tak transformującemu talentowi odejść. Choć Jeglertz zapewnia, że klub da mu w przyszłym sezonie skład zdolny do zdobywania tytułów, luka, jaką pozostawiłoby odejście Shaw, jest przepaścią, której żaden inny transfer łatwo nie wypełni.

W miarę jak zegar tyka do lata, impas kontraktowy rysuje się jako najbardziej intrygujący wątek poboczny WSL. Zainteresowanie Chelsea nie jest tajemnicą, a urok nowego wyzwania w klubie dążącym do odzyskania krajowej i europejskiej chwały może okazać się nieodparty. Dla City zadaniem jest znalezienie sposobu na przełamanie impasu lub ryzyko, że ich bohaterka stanie się ich nemezis. Występ Shaw na Stamford Bridge był zarówno dobitnym przypomnieniem jej wartości, jak i druzgocącą zapowiedzią tego, co mogą stracić. Na podstawie raportu BBC Sport.