Barcelona zbliża się do przełomowego transferu skrzydłowego Newcastle United, Anthony'ego Gordona, a źródła wskazują, że negocjacje osiągnęły zaawansowany etap. Mistrzowie La Liga są gotowi uczynić z angielskiego reprezentanta jeden z ich letnich hitów transferowych, choć ostateczna kwota wciąż jest przedmiotem negocjacji. Newcastle, dotknięty zeszłoroczną późną sprzedażą Alexandra Isaka, dał jasno do zrozumienia, że będzie prowadzić interesy tylko na własnych warunkach, co oznacza minimalną cenę wynoszącą 70 milionów funtów za zawodnika, którego kontrakt obowiązuje do 2030 roku.
Tłem tych rozmów jest sezon regresu na St James' Park. Po utracie kwalifikacji do europejskich pucharów i rozczarowującym 12. miejscu w Premier League, Magpies wiedzą, że muszą handlować, aby się odbudować. Dyrektor naczelny David Hopkinson zasygnalizował zmianę stanowiska w marcu, stwierdzając, że klub "zmaksymalizuje szansę", jeśli kluczowi gracze odejdą. Gordon, najlepszy strzelec drużyny, wysunął się na prowadzenie jako najbardziej prawdopodobny do odejścia, zwłaszcza po tym, jak główny trener Eddie Howe posadził go na ławce w ostatnich czterech meczach sezonu – ruch, który Howe przyznał, że wykonał "z myślą o przyszłości".
Kontrast z zeszłoroczną sagą o Isaku jest pouczający. Wtedy Newcastle działał bez stałego dyrektora sportowego, a przeciągający się spór z Liverpoolem doprowadził do zaakceptowania w dniu deadline'u brytyjskiego rekordu w wysokości 125 milionów funtów, pozostawiając niewiele czasu na reinwestycję. Teraz dyrektor sportowy Ross Wilson i Hopkinson są dobrze ugruntowani i podchodzą do sytuacji Gordona z przemyślaną strategią. Zamiast być przyparci do muru, Newcastle postrzega pojedynek licytacyjny między Barceloną a Bayernem Monachium – które również prowadziło formalne rozmowy, ale wycofało się z wyceny – jako szansę na wyciągnięcie maksymalnej wartości, a następnie szybkie przejście do poszukiwania zastępców.
Na boisku wypowiedź była już na ścianie. Gordon, wychowanek Evertonu, który rozkwitł jako jeden z najbardziej dynamicznych skrzydłowych w lidze, był niewykorzystanym rezerwowym podczas porażki w ostatniej kolejce z Fulham. Młodzieżowcy Sean Neave i Alex Murphy zostali wprowadzeni przed nim, co jest wymownym wskaźnikiem, że Howe już planuje życie bez 25-latka. Komentarze Howe'a po meczu były ostrożnie niezobowiązujące: "Nigdy nie można przewidzieć, co się wydarzy. Oczywiście jedzie teraz na mistrzostwa świata, więc życzymy mu powodzenia." Krótki śpiew fanów gości z imieniem Gordona brzmiał jak pożegnanie.
Dla Barcelony dążenie do pozyskania Gordona wpisuje się w szerszy wzorzec okazjonalnych wydatków pomimo dobrze udokumentowanych ograniczeń finansowych. Źródła klubowe podkreślają, że każdy wydatek musi być pokryty ze sprzedaży zawodników, a kataloński gigant jest również łączony z Julianem Alvarezem z Atletico Madryt i Joao Pedro z Chelsea. Ponadto mają stałą opcję na Marcusa Rashforda za stosunkowo skromne 26 milionów funtów po jego wypożyczeniu z Manchesteru United. Pozyskanie Gordona byłoby jednak deklaracją intencji ze strony Hansiego Flicka, który pragnie dodać szybkości i bezpośredniości do swojego ataku po sezonie bez trofeów.
Kibice Newcastle będą oglądać nerwowo, pamiętając, jak sprzedaż Isaka zakłóciła rytm drużyny. Jednak odnowione kierownictwo klubu upiera się, że tym razem jest inaczej. Obecność spójnej struktury wykonawczej, wcześniejsza wiedza, że najlepiej zarabiający zawodnik może być poświęcony, oraz pewność długiego kontraktu Gordona – co daje Magpies znaczną przewagę – wszystko wskazuje na bardziej kontrolowany proces. Minimalna opłata w wysokości 70 milionów funtów byłaby prawie dwukrotnie większa niż 40 milionów, które zapłacili Evertonowi w styczniu 2023 roku, przynosząc zdrowy zysk, który mógłby sfinansować dwa lub trzy ważne wzmocnienia.
Tożsamość tych zastępców pozostaje tajemnicą, ale fundusze prawdopodobnie zostałyby skierowane na sprawdzonego napastnika i kreatywnego pomocnika. Sezon Newcastle został podkopany przez brak głębi składu i nieumiejętność rozbijania upartych obron, a Howe będzie domagał się części tej gotówki, aby rozwiązać te problemy. Jeśli Gordon odejdzie, cała struktura ofensywna klubu się zmieni; poleganie na Isaku – jeśli zostanie – wzrośnie, a obowiązek spocznie na Wilsonie, aby znaleźć wartość na rynku już napompowanym siłą nabywczą Premier League.
Z perspektywy Gordona urok Camp Nou jest niezaprzeczalny. Po przełomowym sezonie, który przyniósł mu uznanie w Anglii, szansa na rywalizację o tytuły La Liga i Ligi Mistrzów pod wodzą Flicka to krok, którego prawdopodobnie nie odrzuci. Warunki osobiste nie powinny być przeszkodą, a gotowość Barcelony do dopasowania wyceny Newcastle świadczy o ich przekonaniu, że może on powtórzyć swoją formę z Premier League w Hiszpanii. Ten ruch wzmocniłby również pozycję Gordona w walce o miejsce w składzie na nadchodzące mistrzostwa świata, gdzie będzie chciał zaimponować.
Nadchodzące tygodnie będą kluczowe. Letnie okno transferowe Newcastle musi być resetem, a nie powtórką zamieszania po sadze o Isaku. Klub nauczył się, że choć zatrzymanie gwiazd jest idealne, uzyskanie wyższej ceny może być równie cenne – jeśli pieniądze zostaną mądrze zainwestowane. Dla Barcelony dodanie Gordona byłoby sukcesem, który pozwoli dotrzymać kroku rywalom w La Liga, jednocześnie odciążając kreatywny ciężar na starzejącym się środku pola. Jedno jest pewne: transakcja odbiłaby się echem w obu ligach, podkreślając zmieniającą się dynamikę sił na rynku transferowym.
Na podstawie doniesień BBC Sport.