Obraz Gabriela stojącego z głową w dłoniach, pocieszanego przez Marquinhosa, oddawał ból porażki Arsenalu w finale Ligi Mistrzów. Jego karny, posłany nad poprzeczką, dał PSG wygraną w serii rzutów karnych 5-4 i drugi z rzędu tytuł. Dla zawodnika, który przez cały sezon był defensywną skałą Arsenalu, był to druzgocący zwrot akcji.
Wzrost Gabriela pod wodzą Mikela Artety był kamieniem węgielnym odrodzenia Arsenalu. Sprowadzony na początku kadencji Artety, stał się liderem, rozpoczynając 48 z 63 meczów w tym sezonie i notując dziewięć goli i asyst – więcej niż niektórzy ofensywni gwiazdorzy. Jego zwycięski gol w 96. minucie przeciwko Newcastle był typowy dla jego smykałki do wielkich momentów, co sprawia, że okrutne zakończenie finału jest jeszcze trudniejsze do zniesienia.
Finał rozpoczął się idealnie dla Arsenalu. Kai Havertz trafił w szóstej minucie, rozbudzając nadzieje na dublet Premier League i Ligi Mistrzów. Mimo dominacji PSG w posiadaniu piłki, defensywa Arsenalu dowodzona przez Gabriela trzymała się dzielnie. Brazylijczyk zanotował najwięcej w meczu 13 wybić, frustrując groźne trio Kvaratskhelii, Dembélé i Doué.
Jednak karny Dembélé wyrównujący zmienił nastrój. Mecz stał się napiętym starciem o nieprzegranie, a żaden bramkarz nie był poważnie testowany, gdy zbliżała się dogrywka. Wycieńczający upał i stawka zdusiły kreatywność, nieuchronnie ciągnąc rywalizację w kierunku rzutów karnych.
Serie rzutów karnych przyniosły natychmiastowy dramat. Ślamazarny rozbieg Eberechi Eze zakończył się niewykorzystanym karnym dla Arsenalu, ale obrona Davida Rayi na Nuno Mendesie podtrzymała nadzieję. Po czterech udanych strzałach nadeszła kolej Gabriela. Jego próba poszybowała nad poprzeczką, pozostawiając PSG do świętowania i zawodników Arsenalu zdruzgotanych.
Mikel Arteta później wyjaśnił, że Bukayo Saka, Martin Ødegaard i Kai Havertz byli wyznaczonymi strzelcami, ale z powodu dogrywki i zmęczenia inni musieli się zgłosić. Gabriel, który nigdy nie strzelał karnego dla Arsenalu, nalegał na odpowiedzialność. „Chciał go strzelać” – powiedział Arteta. „Przygotował się i trenował na ten moment”.
Po meczu koledzy z drużyny skupili się wokół zdruzgotanego obrońcy. Declan Rice, wyraźnie wzruszony, podkreślił, że bez wkładu Gabriela i Eze przez cały sezon tytuł Premier League nie byłby możliwy. „Każdy spudłował karnego w finale” – powiedział Rice. „To się zdarza. To piłka nożna i jest okrutna”.
Eksperci porównali to do nieszczęsnego poślizgu Johna Terry’ego z 2008 roku. Były obrońca Arsenalu Matt Upson nazwał to „jednym z tych momentów Johna Terry’ego”, zauważając, że takie pudła prześladują zawodników, ale także definiują ich charakter. Nedum Onuoha podkreślił znaczenie Gabriela w całym sezonie, dodając, że trening karnych nie jest w stanie odtworzyć presji finału Ligi Mistrzów.
Dla Arsenalu porażka boli głęboko – pozbawia ich historycznego dubletu i przedłuża oczekiwanie na pierwszy Puchar Europy od 2006 roku. Mimo to kampania pozostaje triumfem: tytuł Premier League po dwóch dekadach, zbudowany na solidności w obronie i kolektywnej wierze. Gabriel był tego centralną częścią, a jedna pomyłka nie przekreśla jego ogromnego wkładu.
Wyzwaniem jest teraz użycie bólu jako paliwa. Gabriel, zawodnik, który pokonał przeciwności, aby stać się jednym z najlepszych obrońców Europy, prawdopodobnie odpowie odpornością. Przed nim Mistrzostwa Świata z Brazylią, a projekt Arsenalu wciąż się rozwija – jest wiele powodów do optymizmu.
Gdy kurz opadnie w Budapeszcie, narracja zmieni się z bólu na uzdrowienie. Arsenal i Gabriel mają fundamenty, aby walczyć o kolejne trofea. Okrucieństwo piłki nożnej polega na tym, że może tyle samo zabrać, co dać, ale siła charakteru wykuwana w takich momentach często definiuje najbardziej trwałe dziedzictwo.
Na podstawie raportów BBC Sport.