Spadek West Ham United do Championship został potwierdzony w ostatnim dniu sezonu 2025/26, pomimo zwycięstwa 3-0 nad Leeds United. Wynik nie mógł zamaskować kampanii pełnej złych decyzji z ławki trenerskiej i kadry osłabionej przez masowy letni exodus. Po 14 kolejnych sezonach w najwyższej lidze, Młoty będą teraz musiały stawić czoła finansowemu i sportowemu resetowi związanemu z degradacją do drugiej ligi.
Zapowiedź nadchodzącego kryzysu była widoczna już w pierwszy weekend. Upokarzająca porażka 3-0 z beniaminkiem Sunderlandem nadała ponury ton, a kadencja Grahama Pottera szybko się rozpadła. Odniósł tylko jedno zwycięstwo w pięciu meczach ligowych – ironicznie, z Nottingham Forest Nuno Espírito Santo – i został zwolniony 27 września, gdy klub znajdował się na 19. miejscu z różnicą bramek minus osiem. W tym momencie Potter odnotował tylko sześć zwycięstw w 23 meczach Premier League od czasu swojego styczniowego przybycia, co jest najniższą średnią punktów na mecz w historii West Hamu.
Nominacja Nuno nie przyniosła oczekiwanego ożywienia. Jego taktyczne eksperymenty szybko spotkały się z krytyką, szczególnie w domowej porażce 2-0 z Brentford. W tym meczu naturalny lewy obrońca Oliver Scarles został wystawiony na prawej stronie, podczas gdy prawy obrońca Kyle Walker-Peters został ustawiony po lewej. Lucas Paqueta, kreatywny pomocnik, został osamotniony jako jedyny napastnik, a niesprawdzony Andy Irving został wrzucony do środka pomocy obok Tomasa Soucka. Efektem był chaotyczny występ: West Ham oddał tylko jeden celny strzał w całym meczu, podczas gdy Brentford zasypywał bramkę Alphonse'a Areoli 22 uderzeniami. Kibice byli zdumieni wyborami Portugalczyka, które zdawały się ignorować obiecującą współpracę Freddiego Pottsa i Soungoutou Magassy w poprzednim tygodniu podczas remisu z Evertonem.
W połowie sezonu straty były już głębokie. Dodano tylko jedno zwycięstwo – przeciwko rywalowi w walce o utrzymanie Burnley w listopadzie – a katastrofalny grudzień nie przyniósł żadnych zwycięstw. Serię 10 meczów bez wygranej przerwało zwycięstwo 2-1 na wyjeździe z Tottenhamem 17 stycznia, ale psychologicznego ciosu tych jałowych miesięcy nie dało się odwrócić. Zespół znalazł się zbyt daleko w tyle, a każdy impet szybko został zduszony.
Chroniczna niezdolność do utrzymania prowadzenia stała się definiującą słabością pod wodzą Nuno. W pierwszych 16 meczach ligowych West Ham zdobył tylko 11 punktów z możliwych 48. Jednak prowadzili w pięciu z tych spotkań, tracąc 11 punktów z pozycji zwycięskich. Remis 2-2 z Bournemouth był przykładem tej kruchości, podobnie jak późne załamania przeciwko Crystal Palace i innym. Utrata tych punktów okazała się śmiertelna w sezonie, w którym marginesy utrzymania były niezwykle cienkie.
Chaos na boisku został spotęgowany przez radykalną letnią przebudowę kadry. Odeszły kluczowe postacie: Mohamed Kudus, Said Benrahma, Manuel Lanzini, Pablo Fornals, Michail Antonio, Aaron Cresswell, Emerson Palmieri i Vladimir Coufal opuścili London Stadium. W styczniu odszedł również Lucas Paqueta do klubu w Brazylii, pozbawiając zespół jego najbardziej kreatywnego zawodnika. Transfery przychodzące obejmowały stałe pozyskanie Jean-Claira Todibo za 24 miliony funtów, rekordowe 38,5 miliona funtów za Mateusa Fernandesa z Southampton, a także sprowadzenie Taty'ego Castellanosa, El Hadji Malicka Dioufa z Slavii Praga za 19 milionów funtów, Crysencio Summerville'a, Kyle'a Walkera-Petersa oraz wypożyczenie Axela Disasiego. Ogromna liczba zmian uniemożliwiła osiągnięcie spójności, a Nuno miał trudności z uformowaniem funkcjonalnej jednostki z pospiesznie skompletowanych części.
Taktycznie podejście Nuno często zdawało się ignorować mocne strony jego kadry. Decyzja o posadzeniu na ławce energicznych Pottsa i Magassy po odpornym występie przeciwko Evertonowi i wystawieniu zamiast tego nieznanego środka pomocy przeciwko Brentford była symptomatyczna dla sezonu, w którym podstawowy skład nigdy się nie ustabilizował. Niewłaściwe wykorzystanie Paquety jako napastnika zmarnowało jego kreatywność, a zespół często był zdominowany w środku pola. Nawet późne przybycie Castellanos nie mogło zrekompensować braku spójnej struktury ofensywnej.
Degradacja będzie miała poważne konsekwencje. West Ham stanie w obliczu drastycznego spadku dochodów z transmisji, co zmusi klub do wyprzedaży pozostałych wysoko zarabiających graczy i skierowania się w stronę przebudowy nastawionej na awans. 14-letnia era Premier League, która obejmowała europejskie przygody i tytuł Ligi Konferencji Europy, znika w przyszłości ciężkiej pracy w Championship. Finansowy cios może zająć lata, aby go wchłonąć, a tożsamość klubu jako stabilnego zespołu z najwyższej ligi legła w gruzach.
Natychmiastowe pytanie dotyczy przyszłości Nuno. Jego nominacja nie przyniosła rezultatów, a kibice stracili cierpliwość do jego nieprzewidywalnych decyzji. Czy zostanie mu powierzone prowadzenie walki o awans do Premier League, jest wątpliwe, ale głębszym problemem jest kwestia strukturalna: słaba rekrutacja, brak długoterminowego planowania i dryf, który rozpoczął się na długo przed pierwszym gwizdkiem tego sezonu. Zwycięstwo 3-0 nad Leeds służy jedynie jako bolesna przypis, przypomnienie tego, co mogło być, gdyby uniknięto podstawowych błędów.
Ostatecznie degradacja West Hamu nie była wynikiem kilku złych wyników, ale kulminacją strategicznych błędów, rozpadu kadry i taktycznego zagubienia. Młoty zapłaciły najwyższą cenę za kampanię chaosu. Na podstawie raportów Sky Sports.