Crystal Palace zapisało się w historii europejskiego futbolu w środę, zdobywając tytuł UEFA Conference League po zwycięstwie 1:0 nad Rayo Vallecano na stadionie w Lipsku. Instynktowne wykończenie Jean-Philippe'a Matety w drugiej połowie nie tylko dało klubowi pierwsze kontynentalne trofeum, ale także zapewniło upragnione miejsce w Lidze Europy — miejsce, które kontrowersyjnie odebrano im rok temu. Dla drużyny, która walczyła z administracją i zagrożeniami egzystencjalnymi półtorej dekady temu, triumf stanowi poetyckie zwieńczenie niezwykłego odrodzenia.
Zwycięstwo niesie dodatkową warstwę usprawiedliwienia. W zeszłym roku, pomimo zdobycia Pucharu Anglii i kwalifikacji do Ligi Europy, Palace zostało wykluczone z rozgrywek po tym, jak UEFA uznała, że naruszyli przepisy dotyczące wieloklubowej własności, ze względu na powiązania prezesa Steve'a Parisha z innymi europejskimi klubami. Decyzja wywołała oburzenie wśród kibiców Selhurst Park, którzy uważali, że ich historyczne osiągnięcie zostało niesłusznie wymazane. Teraz, podnosząc puchar na europejskiej scenie, Palace zmusiło UEFA do uznania ich zasług — i zajmą swoje należne miejsce w przyszłorocznej Lidze Europy.
Finał oznaczał także koniec transformacyjnej kadencji Olivera Glasnera. Austriak, który dołączył do Palace w 2024 roku, odchodzi z trzema głównymi trofeami w ciągu 12 miesięcy: FA Cup z zeszłego sezonu, Carabao Cup wcześniej w tym sezonie, a teraz Conference League. Jego taktyczne umiejętności były w pełni widoczne, gdy dokonał zmian w przerwie, aby odwrócić losy meczu z upartą drużyną Rayo. Decyzja Glasnera o odejściu po tym meczu tylko wzmacnia jego legendę; odchodzi jako najbardziej utytułowany menedżer w historii Palace, postać przeznaczona do jednej z elitarnych ławek Europy.
Dla Parisha emocje były namacalne. Siedząc obok prezydenta UEFA Aleksandera Ceferina podczas meczu, prezes, który uratował Palace przed likwidacją w 2010 roku, obserwował, jak jego klub osiąga bezprecedensowe wyżyny. Podróż od walk o utrzymanie w Championship i finansowej ruiny do europejskich mistrzów to materiał na futbolową folklorystykę. Tłumy fanów ubranych w czerwono-niebieskie barwy, które zamieniły ulice Lipska w karnawał, wiedziały, że są mu wdzięczne.
Na boisku pierwsza połowa nie oferowała wysokiej jakości. Rayo Vallecano, grające w swoim pierwszym finale, wyglądało na bardziej opanowaną drużynę. Zakręcony strzał Unai Lópeza poszedł obok, a Jaydee Canvot — nastoletni obrońca — miał nerwowy moment, gdy Alemão zmarnował złotą okazję z podania Isi Palazóna. Palace, pozbawione obecności Chrisa Richardsa w obronie, którego zastąpił Chadi Riad, miało trudności ze znalezieniem rytmu. Adam Wharton, późno wątpliwy po tym, jak utykał na Arsenalu, zaczął, ale nie był w stanie narzucić swojej gry na początku. Rażący niewykorzystany strzał Tyricka Mitchella z precyzyjnego podania Whartona w końcówce doliczonego czasu gry podsumował połowę, która sprawiła, że Glasner zszedł do tunelu z zmarszczonym czołem.
Cokolwiek Glasner powiedział w przerwie, rozpaliło jego drużynę na nowo. Palace wyszło nie do poznania, goniąc i pressując z nową intensywnością. W ciągu minut Wharton ruszył do przodu i oddał niski strzał, który bramkarz Augusto Batalla mógł tylko odbić przed siebie w pole karne, wprost pod nogi czyhającego Matety. Francuski napastnik, którego styczniowy transfer do AC Milanu upadł z powodu niezdanego testu medycznego, zareagował instynktownie, pakując piłkę do siatki i zapisał się w klubowej historii swoją charakterystyczną celebracją kopnięcia chorągiewki rożnej razem z Canvotem. Ulga i radość były natychmiastowe.
Palce było o krok od podwojenia prowadzenia. Doskonały rzut wolny Yeremy'ego Pino odbił się od obu słupków, po czym dobitka Matety trafiła w poprzeczkę. Batalla następnie dokonał kluczowej interwencji, odbijając strzał Matety na szerokie pole po kolejnej akcji Pino. Rayo, chwiejące się, rzuciło wszystkie opcje — w tym 38-letniego klubowego legendę Óscara Trejo na jego ostatni występ — ale Maxence Lacroix i obrona Palace utrzymali się. Mimo późnej presji, hiszpańska drużyna nie zdołała znaleźć drogi do bramki.
Zwycięstwo rozwiązuje niepokojący wątek dotyczący europejskiej przyszłości Palace. Po tym, jak uniemożliwiono im start w Lidze Europy w tym sezonie, klub może teraz z pewnością planować czwartkowe wieczory w drugiej lidze kontynentu. Finansowe i sportowe korzyści pozwolą Parishowi wzmocnić skład na nowy rozdział, choć znalezienie następcy Glasnera zdolnego do utrzymania tego impetu będzie trudnym zadaniem.
Poza boiskiem, wydarzenie naznaczone było spektakularnymi pokazami kibiców. Przed meczem fani Palace rozwinęli gigantyczną tifo z napisem „Likwidacja Anulowana, Puchar Anglii Zdobyty, Wsiadamy do Ligi Europy”, symbolizującą łuk klubu od bliskiej zagłady do zdobywców europejskiego trofeum. Choć poprzedniego wieczoru doszło do zamieszek, w wyniku których lokalna policja wydaliła 60 znanych awanturników, atmosfera meczowa była w większości radosna, a obie grupy kibiców stworzyły niezapomniane tło.
Ostatecznie ten triumf to więcej niż trofeum; to oświadczenie. Crystal Palace, niegdyś obiekt żartów o przeciętności, zdobyło teraz trzy główne trofea w nieco ponad rok. Udowodnili, że dobrze zarządzany klub z bystrym kierownictwem może zakłócić ustalony porządek. Gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, a łzy płynęły po twarzach na trybunach, mantra była jasna: Palace nie są już przeciętnymi, ale prawdziwymi pretendentami na europejskiej scenie.
Na podstawie relacji z The Guardian.