OGC Nice zapewniło sobie utrzymanie w Ligue 1 dzięki głośnemu zwycięstwu u siebie 4-1 z Saint-Étienne w decydującym drugim meczu baraży o utrzymanie. Wieczór należał do Elye Wahiego, który strzelił dwa gole, wieńcząc emocjonującą noc na Allianz Riviera.
Po opuszczeniu pierwszego meczu z powodu zawieszenia, Wahi wrócił, aby udowodnić swoją wartość. 22-letni napastnik, który dołączył do Nice na wypożyczeniu w styczniowym okienku, przeżywał trudny okres w Olympique Marsylia, ale odzyskał swój strzelecki instynkt, gdy było to najbardziej potrzebne.
Mecz rozpoczął się w szalonym tempie, a obie strony zdawały sobie sprawę ze stawki. Saint-Étienne, dążące do powrotu do Ligue 1 po dwóch sezonach w drugiej lidze, wysoko pressowało, ale zostawiało luki w obronie. Wahi wykorzystał te przestrzenie w 28. minucie, łapiąc się na podanie i spokojnie umieszczając piłkę obok bramkarza, dając Nice prowadzenie.
Wczesny gol uspokoił gospodarzy, a Nice zaczęło kontrolować tempo. Wahi podwoił przewagę tuż przed przerwą, skacząc najwyżej i głową pakując piłkę po dośrodkowaniu z prawej strony, wprowadzając zamieszanie w szeregach obrony gości. Dublet dał Nice pewne prowadzenie 2-0 tego wieczoru.
Saint-Étienne poderwało się po przerwie, zdobywając gola kontaktowego na 2-1 i przez chwilę groziło odrobieniem strat. Ale Nice odpowiedziało dwoma szybkimi uderzeniami, kończąc rywalizację, wygrywając 4-1 i wywołując radosne świętowanie wśród zawodników i kibiców.
Po końcowym gwizdku Wahi wybuchnął płaczem, przytłoczony emocjami wieczoru. Napastnik, który przez całą swoją młodą karierę spotykał się z krytyką, był przytulany przez kolegów z drużyny i sztab, co świadczyło o zbiorowej uldze płynącej przez klub.
Po meczu Wahi wyraził swoje uczucia wdzięczności. Przyznał, że sezon był trudny, ale wyraził dumę z pomocy drużynie w osiągnięciu utrzymania. Wyróżnił klub za danie mu platformy do wyrażenia siebie, co było wyraźnym przytykiem do jego wcześniejszych problemów w Marsylii.
Droga do tego momentu nie była prosta. Wahi przebił się do świata piłki w Montpellier jako nastoletni geniusz, zdobywając transfer do Marsylii z wysokimi oczekiwaniami. Nie zdołał jednak zadomowić się na Stade Vélodrome, a jego styczniowe wypożyczenie do Nice było postrzegane jako ostatnia szansa. Jego bohaterstwo w barażach napisało teraz nowy rozdział.
Dla Nice zwycięstwo kończy burzliwą kampanię pod wodzą Claude’a Puella. Doświadczony menedżer znajdował się pod ogromną presją w ostatnich tygodniach, gdy drużyna flirtowała ze spadkiem. To utrzymanie, osiągnięte na własnym boisku, daje fundament do odbudowy i uniknięcia podobnych problemów w przyszłym sezonie.
Wynik jest gorzką pigułką dla Saint-Étienne, które nie sprostało swoim dążeniom do powrotu do elity. Po dominacji dużej części sezonu Ligue 2, teraz spędzą trzeci kolejny rok w drugiej lidze, zastanawiając się, co mogło być.
Patrząc w przyszłość, Nice musi wykorzystać tę ucieczkę jako katalizator zmian. Kadra wymaga wzmocnień, a przyszłość Wahiego będzie tematem dyskusji. Na razie jednak łzy radości z ich numeru dziewięć symbolizują sezon pełen trudności kończący się triumfem.
Na podstawie raportów z L'Equipe.