Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dublet Manciniego w derbach pogrąża Lazio, Roma po chaosie

Serie AJuventus vs FiorentinaLazioJuventus TurynFiorentinaComoParmaGenoaPisaNapoliCremoneseSassuoloAtalanta BergamoUdineseBoloniaCapital

Dublet Manciniego pogrążył Lazio 2-0 w derbach Rzymu, przesuwając Romę na czwarte miejsce w Serie A po farsie z terminarzem, jedno zwycięstwo od Ligi Mistrzów.

Gianluca Mancini zapewnił Romie pamiętne derbowe zwycięstwo, zdobywając dwa gole i pokonując Lazio 2-0, co wyniosło Giallorossich z powrotem do czołowej czwórki Serie A. Zwycięstwo w przedostatni weekend oznacza, że jeden kolejny sukces – na wyjeździe ze zdegradowaną już Veroną – zapewni Romie pierwszy od siedmiu lat awans do Ligi Mistrzów. Dla klubu, który jeszcze miesiąc temu był w rozsypce, jest to niezwykła zmiana.

Jednak te rzymskie derby zapamiętane zostaną nie tylko ze względu na futbol, ale także z powodu administracyjnego chaosu, który niemal je przyćmił. Pierwotnie zaplanowane na niedzielne przedpołudnie, spotkanie kolidowało z finałami tenisowego Italian Open, rozgrywanymi zaledwie kilka kroków dalej w kompleksie Foro Italico. Lokalne władze, obawiając się zagrożenia bezpieczeństwa publicznego, przeniosły mecz na poniedziałkowy wieczór, wywołując reakcję łańcuchową: przepisy Serie A wymagają jednoczesnych rozpocząć w finałowych kolejkach dla drużyn walczących o te same cele, zmuszając Napoli, Juventus, Milan i Como do zmiany terminów. Lega Serie A wniosła odwołanie prawne i dopiero w czwartek osiągnięto kompromis – wszystkie mecze przeniesiono na niedzielne południe, pół godziny wcześniej niż pierwotny termin derbów.

Trener Lazio, Maurizio Sarri, był jednym z najbardziej krytycznych wobec niepewności. Po tym jak jego drużyna przegrała finał Coppa Italia z Interem, groził bojkotem, jeśli derby wrócą na niedzielne przedpołudnie, nazywając slot o 12:30 obelgą dla klubów walczących o 80 milionów euro z Ligi Mistrzów. Ostatecznie Sarri zajął miejsce na ławce, ale ultrasi Lazio nie zrobili tego – bojkotowali mecz protestując przeciwko własności prezydenta Claudio Lotito. Rezultatem była jednostronna atmosfera na Stadio Olimpico, gdzie kibice Romy zamienili to wydarzenie w kakofonię wsparcia.

Sam mecz był przewidywalnie nerwowy, pełen zaangażowania, ale mało płynny. Lazio myślało, że objęło prowadzenie w pierwszej połowie po golu Boulaye Dii, ale flaga spalonego przerwała ich radość. Zamiast tego to kultowy środkowy obrońca Romy przełamał impas. Tuż przed przerwą Mancini wyskoczył do główki po rożnym Niccolò Pisilliego, a następnie przebiegł całe boisko, by świętować z Curva Sud – scena, która podkreśla jego więź z kibicami od czasu przyjścia z Atalanty w 2019 roku.

Jego drugi gol, kolejna potężna główka po rożnym, padł w 66. minucie i praktycznie przypieczętował punkty. Mancini przyznał później, że był niemal oszołomiony: „Nie mogłem uwierzyć, że znów strzeliłem. Nie wiedziałem, jak świętować.” Dublet oznacza, że ma teraz zwyczaj decydowania o tym meczu, mając już na koncie zwycięskiego gola w derbach dwa lata wcześniej. W wieku 30 lat i z 20 występami w reprezentacji Italii, nigdy nie grał w europejskich elitarnych rozgrywkach – co wreszcie może się zmienić w przyszłym sezonie.

Chaotyczne tło poza boiskiem sprawia, że rozpęd Romy jest jeszcze bardziej uderzający. Wiosenna wojna w zarządzie obejmowała walkę o władzę między trenerem Gian Piero Gasperinim a klubową legendą Claudio Ranierim, który pełnił funkcję starszego doradcy właścicieli. Odejście Ranieriego pod koniec kwietnia miało zapowiadać kolejny rok rozczarowań, ale zamiast tego zmotywowało zespół. Roma odniosła od tego czasu cztery zwycięstwa z rzędu – z Bologną, Fiorentiną, Parmą i teraz Lazio – co jest najdłuższą passą w Serie A w tym sezonie.

Gdy gwizdki końcowe rozbrzmiały na stadionach, konsekwencje wykraczały poza lokalną chwałę. Juventus przegrał u siebie 2-0 z Fiorentiną, Milan odniósł tylko wąskie zwycięstwo, a Napoli dotrzymało kroku dzięki wygranej. Skok Romy na czwarte miejsce, dzięki derbowemu triumfowi, daje im los kwalifikacji do Ligi Mistrzów we własnych rękach. Stadio Olimpico, zalane słońcem, przypominało karnawał, gdy Gasperini i jego piłkarze pozostali, by nacieszyć się wynikiem, który jeszcze kilka tygodni wcześniej wydawał się niemożliwy.

Saga terminarzowa, choć rozwiązana, ujawniła głębokie wady organizacyjne włoskiego futbolu. Jak mogło dojść do kolizji dwóch najważniejszych wydarzeń sportowych w kraju, której nie rozwiązano aż do tygodnia meczu? Odpowiedź wskazuje na szerszą bezwładność, która często zakłóca kalendarz Serie A i frustruje kibiców, piłkarzy oraz trenerów. Dla Romy jednak uwaga skupia się teraz na Veronie i szansie na zakończenie długiej europejskiej banicji.

Bohaterskie czyny Manciniego zostaną zapamiętane jako katalizator, ale derby podkreśliły także psychologiczną zmianę dokonaną przez Gasperiniego. Z zjednoczoną szatnią i rozpędem po swojej stronie Roma jest 90 minut od nagrody, która przekształci ich finansową i konkurencyjną przyszłość. Koszmar z terminarzem może stać się przypisem, ale dramat derbów – i ich konsekwencje – będą odbijać się echem długo w lecie. Na podstawie raportów z The Guardian.