Niedzielne El Clásico nigdy nie jest zwykłym meczem, ale ta edycja na Nou Camp ma niezwykłą wagę. Barcelona przystępuje z 11-punktową przewagą nad Realem Madryt, wiedząc, że zwycięstwo lub nawet remis zapewniłoby drugie z rzędu mistrzostwo La Liga i ukoronowałoby dominujący krajowy sezon.
Real Madryt przybywa jednak w cieniu wewnętrznych nieporozumień. Środkowotygodniowa sprzeczka między pomocnikami Federico Valverde a Aurelienem Tchouamenim zdominowała nagłówki, pozostawiając Valverde wykluczonym z powodu objawów wstrząśnienia mózgu, a obu zawodników ukarano grzywną w wysokości 500 000 euro po dochodzeniu klubowym. Trener Alvaro Arbeloa odniósł się do incydentu na sobotniej konferencji prasowej przed meczem, potwierdzając, że Tchouameni pozostaje dostępny, ale odmówił zagwarantowania mu miejsca w składzie.
"Zawodnicy przyznali się do błędu, wyrazili żal i poprosili o wybaczenie" - powiedział Arbeloa. "Ci dwaj zawodnicy zasługują na to, abyśmy odwrócili kartkę i pozwolili im dalej walczyć dla tego klubu." Boss Madrytu nawiązał również do podobnego incydentu z czasów swojej gry w Liverpoolu, gdzie Craig Bellamy podobno skonfrontował Johna Arne Riise z kijem golfowym, aby zilustrować, że konflikty w szatni nie są rzadkością w elitarnym futbolu.
Arbeloa wziął na siebie odpowiedzialność za sytuację, mówiąc dziennikarzom: "Jeśli chcecie kogoś winić, oto jestem." Ale podkreślił, że uwaga pozostaje skupiona na meczu: "Podchodzimy do Clásico z ambicją, aby zrobić to dobrze i wygrać."
Przygotowania Barcelony były zauważalnie spokojniejsze. Klub emitował jedność poprzez posty w mediach społecznościowych z podpisami takimi jak "Jedna wielka rodzina", a główny trener Hansi Flick zbagatelizował dramę w Madrycie jako nieistotną dla jego zespołu. "Takie rzeczy zdarzają się na całym świecie, więc nie sądzę, żeby to było wyłączne dla Realu Madryt" - powiedział Flick. "Czy byłem zaskoczony? Może trochę, ale ostatecznie mnie to nie obchodzi, bo to nie mój klub i nie mój zespół."
Flick podkreślił spójność własnej drużyny: "Najważniejsze w tym klubie jest to, że wszyscy idziemy w tym samym kierunku. Kiedy coś się dzieje, reagujemy razem." Pochwalił także Kyliana Mbappe jako "jednego z najlepszych piłkarzy na świecie", pomimo trwającej debaty, czy Real Madryt jest lepszy z francuskim napastnikiem, czy bez niego.
Zwycięstwo Barcelony nie tylko przypieczętowałoby tytuł, ale także utrzymałoby ich na kursie do wyrównania rekordu punktowego La Liga wynoszącego 100, co wcześniej osiągnęły Real Madryt José Mourinho w sezonie 2011-12 i Barcelona Tito Vilanovy w następnym sezonie. Z 91 punktami z 35 meczów, trzy zwycięstwa z pozostałych spotkań zapewniłyby im osiągnięcie setki.
Dla Realu Madryt porażka skutecznie zakończyłaby szanse na tytuł i wzmogłaby kontrolę nad prezesem Florentino Pérezem, który nadzorował trzech trenerów w dwóch sezonach bez trofeów. Przyszłość Arbeloi jest niepewna, a doniesienia łączą nazwiska takie jak José Mourinho z tą rolą na przyszły sezon.
"Nikt nie jest lepiej przygotowany niż Florentino Pérez, aby odwrócić tę sytuację" - bronił Arbeloa. "To prezes z największą liczbą tytułów w historii Realu Madryt i przywrócił klub tam, gdzie jego miejsce."
Pierwsze Clásico w sezonie, rozegrane w październiku na Bernabéu pod wodzą ówczesnego trenera Xabiego Alonso, zakończyło się zwycięstwem Madrytu 2-1. Ale okoliczności zmieniły się od tego czasu dramatycznie, a Barcelona ma teraz szansę podnieść puchar przed własnymi kibicami przeciwko swojemu największemu rywalowi.
"Chcemy wygrać drugi tytuł z rzędu" - powiedział Flick. "Myślę, że to niesamowite. To nie jest normalne tutaj w Hiszpanii. Napięcie jest bardzo wysokie. Cały świat patrzy, ale ostatecznie chodzi o nas."
Na podstawie raportów BBC Sport.