Letnie okno transferowe rozgrzewa się w Stambule, a dwa z najbardziej utytułowanych tureckich klubów, Fenerbahçe i Galatasaray, podobno rozpoczęły walkę o argentyńskiego reprezentanta Paulo Dybalę. 30-letni napastnik, obecnie grający dla AS Romy w Serie A, znajduje się na rozdrożu kariery, ponieważ jego kontrakt z klubem ze stolicy Włoch wygasa za nieco ponad miesiąc.
Według doniesień Corriere dello Sport, cytowanych przez turecki outlet Hürriyet, sytuacja jest złożona. Dybala niedawno przeszedł operację łąkotki i spędził wyczerpujący 50-dniowy okres rekonwalescencji. W tym czasie podobno prowadził głębokie refleksje i rozmowy z żoną Orianą, wyrażając silne pragnienie pozostania w Romie. „Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zostać w Romie” – cytuje się jego słowa z tego okresu rekonwalescencji.
Sytuacja finansowa w Romie stanowi znaczącą przeszkodę. Dybala obecnie zarabia wysoką pensję w wysokości 8 milionów euro rocznie, co po uwzględnieniu premii i innych dochodów podobno daje mu ponad 15 milionów euro rocznie. Klub przechodzi jednak poważną restrukturyzację finansową, mającą na celu obcięcie całkowitych wydatków na pensje ze 140 milionów euro do poniżej 100 milionów euro. W ramach tej oszczędności proponowane przez Romę nowe warunki dla Dybali stanowią drastyczną obniżkę, podobno w przedziale 2,5 do 3 milionów euro plus premie.
Ten finansowy impas otworzył drzwi zainteresowanym stronom. Raport podaje, że Fenerbahçe, Galatasaray i argentyński gigant Boca Juniors złożyły oferty za zawodnika. Charakter tych ofert opisano w intrygujących, metaforycznych terminach. Obaj tureccy pretendenci do Süper Lig podobno przedstawili Dybali „altın madalya” lub „złoty medal”, symboliczny gest, który prawdopodobnie oznacza lukratywną i prestiżową ofertę kontraktową. Tymczasem Boca Juniors rzekomo obiecało „zafer” lub „zwycięstwo”, odwołując się do ducha rywalizacji zawodnika i być może oferując powrót do jego południowoamerykańskich korzeni.
Jak na razie Dybala nie odpowiedział na żadną z zewnętrznych ofert. Jego bezpośrednia uwaga skupia się wyłącznie na Romie. Raport Corriere dello Sport zauważa, że ma jeszcze trzy mecze w tym sezonie, aby udowodnić swoją sprawność i formę. Jego przyszłość, jak się wydaje, zależy od tego, czy kierownictwo Romy będzie wystarczająco pod wrażeniem tych występów, aby przedstawić własną, zmienioną, bardziej konkurencyjną ofertę.
Dla Fenerbahçe transfer Dybali byłby monumentalnym oświadczeniem. Klub znajduje się obecnie w okresie znaczących zmian poza boiskiem, a wybory prezydenckie dominują w nagłówkach. Pozyskanie zawodnika klasy Dybali – mistrza świata z Argentyną i byłego mistrza Serie A z Juventusem – byłoby transformującym transferem, sygnalizującym ogromne ambicje zarówno kibicom, jak i rywalom.
Zainteresowanie Galatasaray jest równie przekonujące. Klub jest o krok od zdobycia tytułu Süper Lig, potrzebując tylko jednego zwycięstwa, aby zapewnić sobie mistrzostwo. Dodanie kreatywnej siły, takiej jak Dybala, do mistrzowskiego składu byłoby potężnym posunięciem, aby wzmocnić atak na potencjalną kampanię w Lidze Mistrzów, umacniając ich dominację w kraju i poprawiając profil europejski.
Zaangażowanie Boca Juniors dodaje kolejną warstwę do sagi. Dla Dybali przeprowadzka do La Bombonery byłaby swego rodzaju powrotem do domu, szansą na stanie się legendą argentyńskiej piłki nożnej. Obietnica „zwycięstwa” nawiązuje do pełnej pasji kultury klubu i jego nieustannego dążenia do trofeów, zarówno w kraju, jak i w Copa Libertadores.
Nadchodzące tygodnie będą decydujące. Występy Dybali w ostatnich meczach Romy będą jego przesłuchaniem, nie tylko pod kątem nowej umowy we Włoszech, ale także lukratywnych ofert czekających ze Stambułu i Buenos Aires. Walka o jego podpis podkreśla rosnącą siłę finansową i ambicje tureckiej piłki nożnej, gdy jej najlepsze kluby rywalizują na światowej scenie o elitarnych talentów.
Na podstawie doniesień Hürriyet.