Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Florentino Pérez: Dlaczego ogłosił wybory i zaatakował media

LeagueBarcelona vs Real MadridReal MadridBarcelonaComoAltaPortugaliaCongo DRMariborMarsyliaFC PortoAnderlechtZulte Waregem

Florentino Pérez ogłasza przedterminowe wybory w Realu Madryt, obiecuje UEFA 500-stronicowe dossier w sprawie Negreiry i atakuje hiszpańskie media podczas

Prezydent Realu Madryt Florentino Pérez zorganizował zadziorną konferencję prasową, która przechodziła od instytucjonalnych ogłoszeń do gorącej tyrady przeciwko hiszpańskim mediom, deklarując "No voy a dimitir" (Nie zrezygnuję), potwierdzając przedterminowe wybory i ostry atak na swoich krytyków.

79-letni magnat budowlany, który prowadził klub przez większość ostatnich dwóch dekad, otworzył wystąpienie obietnicą dostarczenia UEFA 500-stronicowego dossier w sprawie Negreiry, długotrwałego skandalu związanego z płatnościami Barcelony dla byłego urzędnika sędziowskiego. Posunięcie to sygnalizuje eskalację ofensywy Madrytu przeciwko temu, co Pérez nazywa korupcją instytucjonalną, nawet gdy hiszpańskie władze odmówiły ukarania Barçy.

Ale główny cel konferencji prasowej szybko rozmył się w niezaplanowanym wylewie żalów. Pérez grzebał w nieuporządkowanym stosie papierów, a jego dezorganizacja odzwierciedlała defensywny chaos, który dręczył zespół w tym sezonie, zanim przeszedł do listy wrogów medialnych, których oskarżył o zorganizowanie kampanii przeciwko niemu.

Wymienił dziennik ABC, obiecując anulować swoją prenumeratę, i wyliczył nazwy takie jak Relevo, weteran dziennikarstwa José María García, prezenter radiowy Juanma Castaño oraz tak zwane frakcje 'Segurolas boys' i 'Relaño'. "Me voy a dar de baja del ABC," powiedział, co było priorytetem, który wprawił fanów w zakłopotanie oczekujących jasności co do sportowych porażek.

Tłem tego spektaklu jest sezon niespełnionych oczekiwań. Pomimo znacznych inwestycji w zawodników, Madryt miał problemy z konsekwencją, a na Péreza wzrosła presja, aby odświeżyć planowanie składu i strategię komunikacyjną. Konferencja prasowa zdawała się pozbawiona starannej inscenizacji nowoczesnego zarządzania wizerunkiem, co było niedociągnięciem ostro analizowanym przez José Luisa Hurtado z Marcy, który zauważył, że klub "potrzebuje zarówno dwóch środkowych pomocników, jak i szefa ds. wizerunku."

Decyzja Péreza o ogłoszeniu wyborów, choć oczekiwana, teraz formalnie stawia prezydenturę w grze. Nie pojawił się żaden poważny rywal, ale teatr wtorkowego wydarzenia może ośmielić dysydenckie głosy wśród socios. Jego fiksacja na narracji o spisku, w połączeniu z naruszeniami decorum—nazwał szanowaną dziennikarkę "esa niña" i zlekceważył męskich kolegów jako "muy feos"—ryzykuje zrażeniem członków historycznie wrażliwych na godność instytucjonalną.

Jednak Pérez wciąż cieszy się głębokimi pokładami poparcia. Przypominając wszystkim, że przewodniczy firmie zatrudniającej "170 000 pracowników", nalegał, że "la gente me cree a mí" (ludzie mi wierzą). Stwierdzenie to podkreśliło jego instynkt polityczny: na arenie socios lojalność wobec patriarchy często przeważa nad wątpliwościami co do stylu zarządzania.

Dossier Negreiry, jak ujawnił, zostanie przedłożone organowi zarządzającemu europejskim futbolem, co może ponownie otworzyć sprawę, którą hiszpańscy prokuratorzy umorzyli z powodu braku dowodów na zakłócenie konkurencji. Jeśli UEFA podejmie działania, konsekwencje dla Barcelony mogą obejmować grzywny lub wykluczenie z rozgrywek europejskich, co byłoby rozwojem wydarzeń, który przekształciłby hiszpański futbol i potwierdził długą kampanię Madrytu przeciwko establishmentowi sędziowskiemu.

Gdy konferencja prasowa przekroczyła planowany czas, wyraźnie rozgrzany Pérez kontynuował, porzucając jakikolwiek pozostały scenariusz. "Florentino no se va a ir. Me tendrán que echar a tiros," podsumował—"Nie odchodzę. Będą musieli mnie zastrzelić." Następnie zebrał papiery i wyszedł, wieńcząc to, co Hurtado opisał jako "hołd dla nadchodzących czasów, Mourinho nie zrobiłby tego lepiej."

Epizod ten podsumowuje prezydenturę na rozdrożu. W obliczu zbliżających się wyborów, słabo radzącego sobie zespołu i nasilającej się wojny instytucjonalnej z Barceloną o integralność sędziów, Pérez wybrał konfrontację jako platformę kampanii. To, czy socios zobaczą w jego występie siłę, czy niestabilność, zdefiniuje następny rozdział na Santiago Bernabéu.

Na podstawie raportów z Marcy.