Pep Guardiola jasno dał do zrozumienia, że finał Pucharu Anglii nie będzie symbolem końca jego kadencji w Manchesterze City. Na konferencji prasowej przed meczem zbagatelizował sugestie, jakoby spotkanie na Wembley mogło być jego ostatnim jako menedżera klubu.
Komentarze te pojawiają się w czasie, gdy pytania o przyszłość Guardioli stają się coraz częstsze. W tym sezonie spekulacje osiągnęły nowy poziom, a niektórzy obserwatorzy zastanawiają się, czy seryjny zwycięzca może rozważać nowe wyzwanie.
Guardiola był jednak jednoznaczny w odpowiedzi na bezpośrednie pytanie, czy finał będzie jego ostatnią wizytą na Wembley. Stanowczo oświadczył, że nie będzie, skutecznie zamykając narrację, że przygotowuje się do odejścia.
Zapewnienie menedżera zostanie dobrze przyjęte przez kibiców City, którzy przywykli do jego bogatego w trofea przywództwa. Jego obecność na ławce trenerskiej stała się synonimem niedawnej dominacji klubu.
Chociaż Guardiola nie wdawał się w szczegóły dotyczące rozmów kontraktowych ani przyszłych planów, jego bezpośrednie zaprzeczenie sugeruje, że wciąż angażuje się w projekt w Manchesterze. Na razie uwaga skupia się na finale Pucharu Anglii, ale jego słowa wskazują na wiele kolejnych wizyt na Wembley.
Trwająca karuzela plotek o jego odejściu nie ma podstaw w jego obecnym nastawieniu, przynajmniej według samego zainteresowanego. Stanowcze stanowisko menedżera wycisza na razie rozmowy o rychłym odejściu. Gdy City goni za kolejnymi trofeami, Guardiola wydaje się zdeterminowany, aby powiększyć swoje dziedzictwo, a nie je zakończyć.
Na podstawie doniesień ESPN.