Prolificzny napastnik Bayernu Monachium, Harry Kane, zapisał się w nowożytnej historii klubu. Kapitan reprezentacji Anglii trafił do siatki w drugim meczu półfinału Ligi Mistrzów UEFA z Paris Saint-Germain, który zakończył się remisem 1-1. Ten kluczowy gol był nie tylko ważny dla dwumeczu; stanowił też ważny osobisty kamień milowy dla napastnika.
Dzięki temu trafieniu Kane ma już na koncie imponujące 55 goli we wszystkich rozgrywkach dla Bayernu Monachium w tym sezonie. Ta niezwykła liczba sprawiła, że zrównał się z byłym zawodnikiem Bayernu, Robertem Lewandowskim. Polski reprezentant osiągnął dokładnie tę samą liczbę goli w sezonie 2019/2020, choć potrzebował do tego jednego meczu mniej.
Wyrównanie rekordu podkreśla niezwykłą konsekwencję i wpływ Kane'a od czasu dołączenia do niemieckiego giganta. Jego umiejętność dostarczania goli w meczach pucharowych o wysoką stawkę podkreśla jego wartość dla zespołu. Gol przeciwko PSG pokazał jego talent do bycia we właściwym miejscu o właściwym czasie, cechę wspólną dla wszystkich elitarnych strzelców.
Sezon Bayernu Monachium jeszcze się nie skończył, co daje Kane'owi wyraźną okazję do całkowitego pobicia rekordu. Zespół ma jeszcze dwa mecze Bundesligi do rozegrania. Ponadto wezmą udział w finale DFB-Pokal, gdzie zmierzą się z VfB Stuttgart.
Jeśli Kane zdoła strzelić gola w którymkolwiek z tych spotkań — w meczu Bundesligi lub w finale pucharu z Stuttgartem — pobije wynik Lewandowskiego. Ustanowi to nowy rekord pod względem liczby goli zdobytych przez zawodnika w jednym sezonie dla Bayernu Monachium w XXI wieku.
Perspektywa pobicia tak znaczącego rekordu dodaje dodatkowej intrygi do końcówki kampanii Bayernu. Dla Kane'a to szansa na zwieńczenie fenomenalnego indywidualnego sezonu historycznym osiągnięciem, co jeszcze bardziej umocni jego pozycję jako jednego z najlepszych napastników na świecie.
Na podstawie raportów z Чемпионат.com.