Dążenie do miejsca w Premier League pozostaje w delikatnej równowadze po tym, jak Hull City i Millwall rozegrały ostrożny, bezbramkowy remis w pierwszym meczu półfinału baraży Championship. Mecz, charakteryzujący się solidnością defensywy i brakiem wyraźnych okazji, pozostawia wszystko do rozegrania w rewanżu na The Den w poniedziałek.
Dla Millwall, które zakończyło sezon zasadniczy na chwalebnym trzecim miejscu, wynik może wydawać się straconą szansą na objęcie prowadzenia. Jako wyżej rozstawiona drużyna, weszli w rywalizację jako lekcy faworyci, ale nie zdołali wykorzystać przewagi własnego boiska w pierwszym meczu. Ich kluczowy zawodnik, Camiel Neghli, był najbliżej przełamania impasu, gdy jego strzał z dystansu trafił w słupek – moment, który podsumowuje cienkie marginesy na tym etapie sezonu.
Hull City, które zapewniło sobie szóste i ostatnie miejsce w barażach, prawdopodobnie uzna czyste konto za pozytywny wynik. Zarządzająco, celem było utrzymanie się w grze, i to osiągnęli. Tygrysy wykazały się odpornością, a były bramkarz Fortuna Sittard, Ivor Pandur, zapewnił, że jego strona pozostała niepokonana. Późny gol Millwall został słusznie anulowany z powodu faulu, co zachowało impas.
Taktyczna bitwa była widoczna od początku. Obaj menedżerowie ustawili swoje zespoły tak, aby trudno było ich rozbić, przedkładając strukturę nad ofensywną grę. To podejście, choć zrozumiałe ze względu na stawkę, zaowocowało meczem, któremu brakowało ofensywnej płynności często widocznej w sezonie zasadniczym. Pierwsza połowa oferowała niewiele w akcjach bramkowych, a wczesna szansa Mohameda Belloumi dla Hull była rzadkim wyjątkiem.
Druga połowa przebiegała podobnie, z obiema defensywami zdecydowanie na wierzchu. Napięcie było wyczuwalne, ponieważ żadna ze stron nie chciała zbytnio wysunąć zawodników do przodu i ryzykować kontry. Ta partia szachów przenosi się teraz do południowego Londynu, gdzie atmosfera na The Den z pewnością będzie elektryzująca i może odegrać decydującą rolę.
Zwycięzca tego półfinału awansuje do finału na Wembley, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą drugiego półfinału pomiędzy Southampton a Middlesbrough. Ta rywalizacja również jest w delikatnej równowadze po pierwszym meczu, w którym doszło do godnego uwagi incydentu pozaboiskowego z udziałem rzekomego szpiega. Droga do Premier League, warta szacunkowo 170 milionów funtów przyszłych przychodów, pozostaje otwarta dla wszystkich czterech pretendentów.
Dla zawodników związanych z Eredivisie, mecz był pokazem ich rozwoju. Neghli, były zawodnik Sparta Rotterdam, stał się filarem walki Millwall o awans, przyczyniając się do dziewięciu bramek w tym sezonie. Jego występ, w tym strzał w poprzeczkę, podkreślił jego znaczenie. Podobnie pewny występ Pandura w bramce Hull pokazał wartość doświadczenia zdobytego w Fortuna Sittard.
Rewanż w poniedziałek staje się teraz jednomeczowym pojedynkiem pucharowym. Millwall będzie musiało wykorzystać wsparcie swojego boiska, aby przełamać zdyscyplinowaną drużynę Hull, podczas gdy Tygrysy będą dążyć do wykonania doskonałego meczu wyjazdowego. Wspomnienie tego bezbramkowego remisu szybko zblednie, gdy obie drużyny rzucą wszystko, aby zapewnić sobie podróż na Wembley. Na podstawie raportów Voetbal International.