Jan Oblak stanął przed mediami po odpadnięciu Atlético Madryt z Ligi Mistrzów z rąk Arsenalu, przekazując optymistyczne przesłanie kibicom klubu. Słoweński bramkarz, widocznie rozczarowany, ale zdeterminowany, mówił o aspiracjach zespołu na nadchodzący sezon.
Oblak wyraził silne pragnienie zobaczenia trofeum Ligi Mistrzów na Estadio Metropolitano w przyszłym roku, kiedy finał ma się odbyć na tym stadionie. „Mam nadzieję, że Liga Mistrzów może przyjść w przyszłym roku, kiedy będzie rozgrywana na naszym stadionie” – powiedział, dając promyk nadziei pośród rozczarowania eliminacją.
Bramkarz przyznał, że porażka boli, ale podkreślił znaczenie patrzenia w przyszłość. „Jesteśmy zranieni, ale musimy dalej pracować. Kibice zasługują na to, by widzieć nas rywalizujących na najwyższym poziomie” – dodał Oblak. Jego komentarze pojawiły się po zaciętym dwumeczu z Arsenalem, w którym Atlético nie sprostało zadaniu w dążeniu do europejskiej chwały.
Sezon Atleti w Lidze Mistrzów zakończył się na 1/8 finału, gdzie Arsenal okazał się zbyt silny w dwumeczu. Pomimo niepowodzenia słowa Oblaka odbiły się echem wśród kibiców, z których wielu podzieliło się na portalach społecznościowych swoją odnowioną nadzieją na przyszłoroczną kampanię.
Metropolitano ma gospodarzyć finał Ligi Mistrzów w 2026 roku, co czyni życzenie Oblaka szczególnie wymownym. „Wiemy, że mamy jakość, aby tam być. Granie finału u siebie byłoby marzeniem” – zauważył. Klub już rozpoczął planowanie przyszłości, koncentrując się na wzmocnieniu składu podczas letniego okna transferowego.
Oblak pochwalił również kibiców za ich niezachwiane wsparcie przez cały sezon. „Nasi fani są niesamowici. Popychają nas nawet w trudnych momentach. Chcemy podarować im niezapomniany wieczór” – podsumował.
Na podstawie raportów z Fútbol.