Letnie okno transferowe zbliża się wielkimi krokami, a Juventus znajduje się w znajomym stanie zawieszenia. Ponieważ miejsce w Lidze Mistrzów wciąż jest niepewne, władze klubu wstrzymały wiele działań – w tym na rynku. Jednak za kulisami kształtują się plany odnowienia ataku, skupiające się na dwóch głównych celach: znajomej twarzy z Premier League i wschodzącej gwieździe z La Liga.
Randal Kolo Muani, francuski napastnik, który spędził trudny sezon na wypożyczeniu w Tottenhamie Hotspur, jest w centrum myśli Juve. Rok temu Paris Saint-Germain żądało za niego 60 milionów euro, ale jego wartość spadła po zdobyciu zaledwie pięciu bramek w 29 występach – tylko jednej w Premier League. Teraz cena wywoławcza spadła o połowę do około 30 milionów euro, co czyni go osiągalnym celem. Nawet selekcjoner reprezentacji Francji Didier Deschamps wykluczył go z kadry na mundial, co jest wymownym ciosem dla zawodnika, który cztery lata wcześniej był blisko chwały, ale został powstrzymany przez kultową obronę Emiliano Martíneza.
Bianconeri są przekonani, że Kolo Muani może odzyskać swoją najlepszą formę w Turynie. Sam zawodnik pragnie nowego startu, a według źródeł bliskich negocjacjom już zasygnalizował, że zaakceptuje transfer do Juve, nawet jeśli klub nie zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów. To zaangażowanie usuwa znaczącą przeszkodę, pozwalając włoskiemu gigantowi działać z pewnością siebie. Jego potencjalne przybycie jest jednak powiązane z inną sprawą: przyszłością Dušana Vlahovicia.
Rozmowy o przedłużeniu kontraktu Vlahovicia zostały ponownie odłożone, a obie strony zgodziły się wrócić do tematu po zakończeniu sezonu. To opóźnienie stawia Juventus w delikatnej sytuacji – czy powinni teraz dążyć do stałego zastępcy, czy jedynie wzmocnić kadrę dodatkowymi zawodnikami? Odpowiedź może leżeć w liczbie ostatecznie zawartych transakcji. Podczas gdy Kolo Muani mógłby zostać wykupiony, drugi napastnik mógłby przyjść na wypożyczenie, oferując elastyczność bez obciążania budżetu.
Tą alternatywą jest Gonzalo Garcia, 22-letni talent Realu Madryt. Hiszpański napastnik jest porównywany do młodego Álvaro Moraty, który podobnie wcześnie w karierze trafił do Juventusu i stał się kluczową postacią. Choć Garcia jest wysoko ceniony na Bernabéu, jego najbliższa przyszłość zależy od José Mourinho. Jeśli portugalski trener uzna, że młodzieniec potrzebuje więcej regularnej gry, wypożyczenie do Serie A może być idealnym rozwiązaniem. Juve jest gotowe zapewnić mu tę scenę, a sam Garcia pragnie regularnie grać, niezależnie od prestiżu rozgrywek.
Rachunek finansowy jest jasny. Sprowadzenie Kolo Muaniego za 30 milionów euro to okazja w porównaniu z ubiegłoroczną wyceną, a wypożyczenie Garcii wiąże się z minimalnym ryzykiem. Oba ruchy wpisują się w potrzebę Juventusu, by ożywić atak bez narażania stabilności finansowej. Dział skautingu klubu intensywnie monitorował Garcię, a jego profil pasuje do długoterminowego projektu pod wodzą trenera Luciano Spallettiego – młodego, dynamicznego napastnika, który może rozwijać się u boku uznanych gwiazd.
Jeśli obie transakcje dojdą do skutku, linia ataku Juve w przyszłym sezonie może wyglądać zupełnie inaczej. Szybkość i fizyczność Kolo Muaniego uzupełnią techniczne umiejętności już obecne w kadrze, podczas gdy wszechstronność Garcii zapewni ubezpieczenie i konkurencję. Odejście kluczowego zawodnika lub kryzys kontuzjowy byłyby łatwiejsze do zniesienia. Jednak wszystko zależy od decyzji podjętych w nadchodzących tygodniach – nie najmniej od wyniku wyścigu o Ligę Mistrzów, który określi skalę inwestycji.
Podczas gdy klub pozostaje w trybie czuwania, kibice mogą czerpać otuchę z faktu, że fundamenty są kładzione. Pościg za Kolo Muanim i Garcią ujawnia pragmatyczne podejście: łączenie sprawdzonego talentu z potencjałem, wykorzystywanie okazji rynkowych i utrzymywanie dialogu z zawodnikami, którzy są naprawdę zmotywowani, by nosić czarno-białe pasy. Kolejny rozdział ewolucji ofensywnej Juventusu pisany jest, negocjacja po negocjacji.
Na podstawie raportu Tuttosport.