Juventus wkracza w ostatni weekend sezonu Serie A z wszystkim na szali – kwalifikacją do Ligi Mistrzów, dumą w Derby della Mole oraz kontraktową przyszłością kilku kluczowych zawodników. Klub celowo wstrzymał wszelkie rozmowy o przedłużeniu kontraktów do niedzielnego starcia z Torino, co podkreśla zarówno wysoką stawkę meczu, jak i niepewność co do składu drużyny w następnym sezonie. Z matematycznie wciąż możliwym miejscem w czołowej czwórce, wynik może wywołać kaskadę decyzji, które przekształcą projekt Bianconerich pod wodzą Thiago Motty.
Rozumowanie jest dwojakie. Po pierwsze, z motywacyjnego punktu widzenia, klub chce, aby cała uwaga skupiła się na zdobyciu trzech punktów w derbach o historycznym znaczeniu i bezpośrednim wpływie na wyścig o Ligę Mistrzów. Gdyby Roma lub Milan potknęły się w swoich ostatnich meczach, Juventus mógłby wkraść się do elitarnej europejskiej rozgrywki, co drastycznie zmieniłoby krajobraz finansowy, a co za tym idzie, budżet na pensje i transfery. Po drugie, każde uzgodnione teraz przedłużenie byłoby przedwczesne, jeśli drużynie nie uda się zakwalifikować, ponieważ kierunek techniczny i parametry finansowe mogą wymagać całkowitej rewizji.
Sprawa Pierre'a Kalulu jest najprostsza. Francuski obrońca, wciąż związany kontraktem do 2029 roku, był rzadkim jasnym punktem w burzliwej kampanii, wykazując się konsekwencją i wszechstronnością na linii obrony. Obecnie zarabiając 2,5 miliona euro netto za sezon, jest na dobrej drodze do podwyżki, która wprowadziłaby go w przedział 4 milionów euro, obok niedawno przedłużonych zawodników, takich jak Manuel Locatelli i Weston McKennie. Oczekuje się, że rozmowy zostaną wznowione natychmiast po derbach i nie ma wątpliwości, że umowa zostanie zawarta, biorąc pod uwagę znaczenie Kalulu dla projektu.
Khephren Thuram, kolejny Francuz, znajduje się w podobnej sytuacji. Jego kontrakt również obowiązuje do 2029 roku, a pensja szacowana jest na około 2 miliony euro netto – kwota ta wydaje się teraz niedoszacowana biorąc pod uwagę jego wkład w pomocy. Wstępne dyskusje między jego ojcem a dyrektorami klubu już się odbyły, z wzajemnym porozumieniem co do ponownego spotkania po zakończeniu sezonu. Połączenie fizyczności i techniki 23-latka czyni go kamieniem węgielnym na przyszłość, ale każda umowa zależy od zdolności klubu do zaoferowania konkurencyjnego pakietu zgodnego z ich europejskim statusem.
Sytuacja wokół Gleisona Bremera jest bardziej delikatna. Brazylijski środkowy obrońca, zarabiający 5 milionów euro netto, publicznie wyraził ambicję zarówno co do podwyżki pensji, jak i zespołu zdolnego do rywalizacji na najwyższym poziomie. Ponieważ jego kontrakt nie wygasa wkrótce, Juventus stoi przed dylematem: spełnić jego żądania lub ryzykować utratę go na rzecz klubu gotowego zapłacić premię. Jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, klub może zdecydować się go sprzedać, zamiast angażować się w kosztowne przedłużenie, zwłaszcza jeśli piłka nożna Ligi Mistrzów nie zostanie zapewniona.
Następnie jest Dušan Vlahović, napastnik, którego saga kontraktowa zdominowała nagłówki. Jego umowa wygasa w czerwcu 2026 roku, co oznacza, że to lato jest ostatnim oknem, w którym Juventus może uzyskać znaczącą opłatę. Relacje Serba z klubem ochłodziły się, a bez wabika piłki nożnej Ligi Mistrzów szanse na przedłużenie wydają się nikłe. Sprzedaż wydaje się coraz bardziej prawdopodobna, a klub będzie musiał odzyskać część inwestycji w wysokości 80 milionów euro poczynionej w 2022 roku. Derby mogą być jego ostatnim domowym występem w czarno-białych barwach.
Mniej dramatycznie, odejście Arkadiusza Milika jest już przesądzone. Polski napastnik, który ma jeszcze rok kontraktu, nie będzie częścią planów niezależnie od tego, co wydarzy się przeciwko Torino. Jego odejście jest jedną z nielicznych pewników w inaczej niejasnej przyszłości działu ataku Juventusu, który może ulec całkowitej przebudowie, jeśli Vlahović odejdzie, a młodzi talenci, tacy jak Kenan Yıldız, zostaną wrzuceni w główne role.
Skutki daleko wykraczają poza poszczególnych graczy. Niepowodzenie w zakwalifikowaniu się do Ligi Mistrzów kosztowałoby klub dziesiątki milionów przychodów, wymuszając bardziej oszczędne podejście na rynku transferowym. Mogłoby to również zagrozić pozycji Motty, nawet po zaledwie jednym sezonie, i przyspieszyć exodus innych wysoko zarabiających, takich jak Federico Chiesa, którego umowa również jest pod lupą. Przeciwnie, niespodziewane miejsce w czołowej czwórce odblokowałoby budżet potrzebny nie tylko do utrzymania kluczowych aktywów, ale także do wzmocnienia składu w celu powrotu do walki o Scudetto.
Z perspektywy całej ligi ten ostatni dzień niesie ogromną wagę. Roma i Milan są zaangażowane w trójstronną walkę z Juventusem o pozostałe miejsca w Lidze Mistrzów, a każdy potknięcie może przetasować hierarchię. Derby della Mole stanowią zatem mikrokosmos napięcia konkurencyjnego w Serie A, gdzie krótkoterminowe decyzje Bianconerich odzwierciedlają długoterminowe strategie klubów poruszających się po pandemicznym krajobrazie finansowym.
W miarę jak odliczanie do rozpoczęcia meczu się rozpoczyna, przesłanie z klubu jest jasne: wszystkie dyskusje są zamrożone do końcowego gwizdka. To, czy ten gwizdek zwiastuje triumf czy rozczarowanie, zdeterminuje nie tylko nastrój w Turynie na lato, ale być może całą trajektorię jednej z najbardziej zasłużonych instytucji we Włoszech. Na podstawie raportów Tuttosport.