Napastnik Bayernu Monachium Harry Kane wyraził rozczarowanie po odpadnięciu drużyny w półfinale Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain. Angielski napastnik podzielił się swoimi przemyśleniami po drugim meczu, który zakończył się remisem 1:1.
Kane sam trafił do siatki podczas spotkania, ale jego gol nie wystarczył do odrobienia straty z pierwszego meczu. Pierwsze spotkanie przyniosło emocjonujące zwycięstwo 5:4 dla francuskich mistrzów, dając im kluczową przewagę w dwumeczu przed rewanżem.
Po meczu Kane podkreślił okazje, jakie stworzyła jego drużyna w całym dwumeczu. Zaznaczył, że Bayern miał wystarczająco dużo szans, aby zapewnić sobie miejsce w decydującym spotkaniu, co sprawia, że ostateczny wynik jest tym bardziej bolesny dla zespołu.
Ten rezultat oznacza, że PSG awansuje do finału elitarnej klubowej rywalizacji Europy. Paryżanie zmierzą się z Arsenalem w tym, co zapowiada się jako pasjonujący pojedynek o kontynentalną koronę.
Decydujący mecz zaplanowano na 30 maja 2026 roku. Puskás Arena w Budapeszcie na Węgrzech będzie areną tego bardzo oczekiwanego finału.
PSG przystąpi do finału jako obrońcy tytułu, co dodaje dodatkowego smaczku ich nadchodzącej potyczce z Kanonierami. Francuska drużyna będzie chciała utrzymać tytuł i umocnić swoją pozycję wśród europejskiej elity.
Dla Kane'a i Bayernu uwaga teraz skupia się na regeneracji po rozdzierającym serce odpadnięciu. Indywidualny wkład napastnika był jasnym punktem w inaczej rozczarowującej europejskiej kampanii niemieckiego giganta.
Na podstawie raportów z Чемпионат.com.