Trener Bayernu Monachium Vincent Kompany wezwał swoich zawodników do walki, dając jasno do zrozumienia, że nie będzie tolerował żadnego użalania się nad sobą po odpadnięciu z półfinału Ligi Mistrzów. Belgijski szkoleniowiec zwrócił się do swojej drużyny zaledwie dwa dni po porażce w dwumeczu z Paris Saint-Germain.
Europejska kampania niemieckiej drużyny dobiegła końca po zaciętym dwumeczu. Pierwszy mecz na Parc des Princes okazał się decydujący, PSG zapewniło sobie zwycięstwo 5-4. Bayern zdołał wyrwać remis 1-1 w rewanżu na Allianz Arena, ale to nie wystarczyło, aby odwrócić losy rywalizacji po pierwszym meczu.
Przesłanie Kompany'ego było pełne odporności i koncentracji na przyszłość. Podkreślił, że rozpamiętywanie rozczarowania nie ma sensu, wzywając zamiast tego swój zespół do skierowania energii na przyszłe wyzwania. Postawa menedżera odzwierciedla jego determinację do utrzymania zwycięskiej mentalności w drużynie pomimo niepowodzenia.
Eliminacja oznacza koniec dążenia Bayernu do europejskiej chwały w tym sezonie. Dla PSG zwycięstwo oznacza kontynuację obrony trofeum Ligi Mistrzów. Drużyna Luisa Enrique przygotowuje się teraz do finału zaplanowanego na 30 maja na Puskas Arena w Budapeszcie.
Na drodze PSG stanie Arsenal, prowadzony przez menedżera Mikela Artetę. Kanonierzy zapewnili sobie miejsce w finale i będą stanowić groźnego przeciwnika, gdy paryski klub będzie dążył do utrzymania prestiżowego tytułu. Nadchodzący finał zapowiada się jako wciągające starcie dwóch europejskich gigantów.
Podczas gdy sezon Bayernu w Europie dobiegł końca, słowa Kompany'ego sugerują, że klub już patrzy w przyszłość. Odmowa menedżera akceptacji jakiejkolwiek formy defetyzmu wskazuje na chęć wykorzystania tego doświadczenia jako motywacji do przyszłych kampanii. Zespół skupi się teraz na rozgrywkach krajowych i budowaniu na przyszły sezon.
Na podstawie doniesień z Fútbol.