Podróż Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów zakończyła się bolesnym końcem na Allianz Arena, gdy późne wyrównanie Harry'ego Kane'a nie wystarczyło do odwrócenia strat przeciwko Paris Saint-Germain. Niemiecka drużyna walczyła dzielnie, ale ostatecznie uległa, a francuski klub awansował do finału.
Mecz rozpoczął się katastrofalnie dla gospodarzy, gdy PSG szybko zdobyło bramkę. Szybki atak lewą flanką zakończył się precyzyjnym dośrodkowaniem Khvichi Kvaratskhelii, które Ousmane Dembele zamienił na gola, dając gościom prowadzenie 1-0 już w trzeciej minucie. Ten wczesny gol wyznaczył ton dla napiętej i taktycznej bitwy.
Bayern dominował w posiadaniu piłki i stworzył kilka groźnych okazji w trakcie meczu, ale natrafił na zdeterminowaną obronę PSG. Paryska defensywa była szczególnie skuteczna w neutralizowaniu dośrodkowań w pole karne, uniemożliwiając Bayernowi klarowne sytuacje mimo przewagi terytorialnej. Presja gospodarzy przyniosła efekt dopiero w końcowych minutach.
W czwartej minucie doliczonego czasu gry Harry Kane trafił do siatki, wyrównując na 1-1. Gol ten wywołał euforię na Allianz Arena i dał Bayernowi iskierkę nadziei. Jednak końcowy gwizdek potwierdził, że zwycięstwo PSG 5-4 z pierwszego meczu we Francji wystarczyło, by awansować po dwumeczu.
Po meczu menadżer Bayernu Vincent Kompany wyraził swoje rozczarowanie, ale także dumę z postawy swojego zespołu. „To trudne do zaakceptowania, oczywiście. Przegraliśmy mecz o włos” – stwierdził Kompany. „Graliśmy z PSG jak równy z równym, a tego typu mecze rozstrzygają się przez małe szczegóły. Byliśmy dobrzy w pierwszej połowie, czułem nawet, że jesteśmy lepszą drużyną i często wchodziliśmy w groźne strefy, ale PSG bardzo dobrze broniło dośrodkowań. Byli bardzo aktywni. Mimo że znajdowaliśmy się w niebezpiecznych pozycjach, uniemożliwili nam oddanie ostatniego kontaktu.”
Kompany podkreślił znaczenie energii i wysiłku, zauważając, że jego zespół wykazał te cechy pomimo rezultatu. „Podstawową kwestią jest zawsze energia, a drużyna znowu to pokazała. Niestety, nie jesteśmy w finale. Liga Mistrzów jest dla nas na razie zakończona, ale w przyszłości pojawią się nowe momenty, nowe okazje, i to jest dla mnie wielkim źródłem motywacji” – dodał. Docenił także jakość przeciwnika, nazywając PSG „prawdopodobnie najlepszą drużyną w Europie w ciągu ostatnich dwóch lat” i gratulując im awansu.
Bramkarz Manuel Neuer również podzielił się swoimi przemyśleniami, wskazując na brak wykończenia jako kluczowy czynnik. „Brakowało nam dzisiaj instynktu zabójcy w ataku” – skomentował Neuer. „Może nie stworzyliśmy mnóstwa klarownych okazji, ale na pewno mieliśmy szanse, by wygrać mecz. Byliśmy bardzo blisko szczytu, ale nie potrafiliśmy wykonać ostatniego kroku. Gdybyśmy zdołali wykorzystać kluczowy moment i strzelić gola, historia potoczyłaby się inaczej. Niestety, nasz gol padł trochę za późno.”
Tym samym PSG awansuje do finału Ligi Mistrzów, gdzie zmierzy się z Arsenalem. Finał zaplanowano na 30 maja na Puskás Aréna w Budapeszcie na Węgrzech. Dla Bayernu Monachium uwaga przenosi się na rozgrywki krajowe i przyszłe kampanie europejskie, gdyż będą starali się odbić po tej bolesnej porażce w półfinale. Na podstawie raportu Hürriyet.