Paris Saint-Germain zapisał się jeszcze głębiej w annałach Ligi Mistrzów, zdobywając drugi z rzędu tytuł w dramatycznym stylu, pokonując Arsenal 4-3 w serii rzutów karnych po zaciętym finale. Trener Luis Enrique później zastanawiał się nad wczesnymi przeciwnościami, z jakimi zmierzyła się jego drużyna, wskazując na gol Arsenalu w szóstej minucie, który według niego przyszedł ze sporym fartem.
Podczas konferencji prasowej po meczu Enrique nie owijał w bawełnę na temat otwierającego gola, określając go jako „szczęśliwy” i podkreślając, że od razu postawił PSG w najtrudniejszej możliwej sytuacji. To trafienie, które padło z ledwością na zegarze, zaskoczyło paryżan i zmusiło ich do gonienia wyniku przeciwko zdyscyplinowanemu Arsenalowi.
Enrique podkreślił, że tak wczesne przegrywanie przekształciło mecz w ogromne wyzwanie, testujące mentalne i fizyczne granice jego zespołu. „To było najtrudniejsze możliwe wyzwanie” – przyznał, podczas gdy PSG musiało szybko się przegrupować i znaleźć drogę powrotu do meczu, podczas gdy przeciwnik zyskiwał pewność siebie dzięki prowadzeniu.
Pomimo niepowodzenia, PSG stopniowo odzyskało kontrolę, pokazując, dlaczego są mistrzami. Ich wytrwałość opłaciła się, gdy wyrównali i doprowadzili do dogrywki, w której obie drużyny miały szanse na zamknięcie meczu, ale zostały powstrzymane przez zdecydowaną obronę i świetną grę bramkarzy. Impas trwał, co doprowadziło do nerwowej serii rzutów karnych.
W rzutach karnych PSG zachowało nerwy na wodzy, wykorzystując cztery z jedenastu, podczas gdy Arsenal tylko trzy. Decydujący moment nastąpił, gdy londyński klub spudłował czwartą próbę, pozwalając PSG na zdobycie trofeum. To zwycięstwo oznaczało drugi z rzędu triumf w najważniejszych klubowych rozgrywkach Europy, co podkreśla projekt, który Enrique zbudował w Paryżu.
Szczera ocena Enrique dotycząca szczęśliwego gola podkreśliła cienkie marginesy definiujące finały. Podczas gdy Arsenal będzie żałował tego, co mogło być, PSG świętowało swoją odporność i zdolność do pokonywania przeciwności. Otwarte uwagi trenera były także przypomnieniem o wysokich standardach, jakie stawia, nawet w zwycięstwie.
Dla PSG ten najnowszy sukces umacnia okres dominacji, który niewiele klubów osiągnęło w nowoczesnej erze. Zdobywanie kolejnych tytułów Ligi Mistrzów to rzadkie osiągnięcie, a dokonanie tego po przetrwaniu tak wczesnego przestrachu tylko dodaje legendzie tego zespołu. Ludzie Enrique teraz skupią się na dalszej chwale, ale na razie mogą cieszyć się ciężko wywalczonym triumfem.
Na podstawie raportów ESPN.