W znaczącym spotkaniu dyplomatycznym prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva i prezydent USA Donald Trump odbyli w czwartek maratońskie trzygodzinne spotkanie w Białym Domu. Zamknięte posiedzenie, które znacznie przekroczyło planowany czas, zostało później scharakteryzowane przez urzędników obu stron jako wysoce konstruktywne i przyszłościowe.
Po spotkaniu brazylijski minister spraw zagranicznych Mauro Vieira podał szczegóły szerokiego programu. Stwierdził, że dyskusje objęły kluczowe kwestie dwustronne, w tym cła, stosunki handlowe, walkę z przestępczością zorganizowaną i współpracę w zakresie minerałów krytycznych. „Spotkanie było bardzo produktywne, a teraz mamy konkretne obszary do dalszej pracy” – skomentował Vieira, sygnalizując nową fazę w stosunkach między krajami.
Prezydent Trump udał się na swoją platformę mediów społecznościowych Truth Social, aby przedstawić swoją ocenę. Pochwalił swojego brazylijskiego odpowiednika, nazywając prezydent Lulę „bardzo dynamicznym” i potwierdzając, że ogólne spotkanie było dobre. Trump wskazał również, że w razie potrzeby w nadchodzących miesiącach zostaną zaplanowane sesje uzupełniające, co sugeruje ciągły dialog między obiema administracjami.
Uczestnik spotkania, wypowiadając się dla brazylijskiej telewizji, ujawnił interesującą dynamikę: prezydent Trump rzekomo nie znał popularnego brazylijskiego systemu płatności natychmiastowych Pix, a także nie był świadomy deficytu handlowego kraju ze Stanami Zjednoczonymi. Te kwestie zostały wyjaśnione podczas obszernych dyskusji.
Ton spotkania został określony przez obecnych ministrów jako niezwykle pozytywny. Początkowy uścisk dłoni między dwoma przywódcami został odnotowany ze względu na jego delikatność, pozbawiony siłowego stylu „niedźwiedziego uścisku”, czasami widocznego w interakcjach Trumpa z innymi światowymi przywódcami. To nadało serdeczny ton długim rozmowom, które nastąpiły.
Ze względu na przedłużenie się spotkania, planowane wspólne wystąpienie przed prasą w Gabinecie Owalnym nie doszło do skutku. Zamiast tego prezydent Lula udał się bezpośrednio do ambasady brazylijskiej w Waszyngtonie, gdzie przemawiał do mediów. Zauważył, że tematy niegdyś uważane za tabu były otwarcie dyskutowane i wskazał, że część broni wwożonej do Brazylii pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Lula również udał się na media społecznościowe, publikując zdjęcia ze spotkania na swoim profilu na Instagramie krótko po opuszczeniu Białego Domu. Delegacja brazylijska, w skład której wchodziło kilku kluczowych ministrów, podkreśliła, że spotkanie stanowiło ważny krok w konsolidacji stosunków dwustronnych między Brazylią a Stanami Zjednoczonymi.
Na podstawie doniesień z g1.