Europejskie aspiracje Realu Sociedad dobiegły nagłego i trzeźwiącego końca. Baskijska drużyna, niegdyś walcząca o miejsce w europejskiej elicie, teraz znajduje się w dolnej połowie tabeli po katastrofalnej serii występów. Marzenie o powrocie do Ligi Mistrzów prawie zniknęło, zastąpione ponurą rzeczywistością walki o środek tabeli.
Na początku tego kluczowego momentu sezonu główny trener Matarazzo publicznie przedstawił Ligę Mistrzów jako ostateczną motywację do zmobilizowania zespołu. Namawiał swoich zawodników, aby potraktowali ostatnią część sezonu jako szansę na zapewnienie sobie miejsca wśród europejskiej elity. Ta taktyka motywacyjna spektakularnie się jednak nie powiodła. Zamiast podjąć wyzwanie, drużyna ugięła się pod presją, dostarczając serię wyników, które zniszczyły wszelkie wiarygodne dążenia do pierwszej czwórki lub piątki.
Tabela La Liga po 34. kolejce maluje ponury obraz dla Txuri-Urdin. Real Sociedad zajmuje dziewiąte miejsce, daleko od zawrotnych wysokości, które mogli sobie wyobrażać jeszcze kilka tygodni temu. Ich ostatnia forma jest wręcz fatalna, z odczuwalną utratą pewności siebie i ostrości. Zespół, który niegdyś szczycił się solidnością defensywną i sprytną grą ofensywną, teraz wydaje się niespójny i pozbawiony pomysłów, gdy liczy się najbardziej.
Z marnymi 43 punktami na koncie liczby opowiadają druzgocącą historię. Upragnione piąte miejsce – które mogło zapewnić tylnymi drzwiami wejście do Ligi Mistrzów – jest teraz praktycznie poza zasięgiem. Real Betis zamienił już to miejsce w niezdobytą fortecę, tworząc przepaść między sobą a resztą stawki. Strata Realu Sociedad do tej kluczowej pozycji wynosi nie do przeskoczenia dziesięć punktów, co wygląda jeszcze bardziej górzysto, biorąc pod uwagę małą liczbę pozostałych meczów.
Tylko dwanaście punktów pozostaje do zdobycia w ostatnich czterech meczach. Matematyka jest brutalnie prosta: nawet jeśli Real Sociedad wygra każdy pozostały mecz, wciąż będzie potrzebował prawie niemożliwej kombinacji potknięć kilku drużyn przed nimi. Liga Mistrzów, niegdyś błyszczący cel wyznaczony przez Matarazzo, cofnęła się do odległej, nieosiągalnej fatamorgany.
Nagły upadek niewątpliwie wywołał rachunek sumienia w klubie. Z prawdziwego kandydata do europejskich pucharów do drużyny nerwowo oglądającej się przez ramię – trajektoria była niepokojąca. Chociaż spadek nie jest bezpośrednim zagrożeniem ze względu na już zdobyte punkty, widmo zakończenia sezonu w dolnej części górnej połowy tabeli jest gorzką pigułką do przełknięcia dla kadry zbudowanej z wyższymi oczekiwaniami. Teraz uwaga skupia się na uratowaniu odrobiny dumy i odbudowie przed następną kampanią.
Następnie zespół musi zmierzyć się z pozostałymi meczami profesjonalnie, ale atmosfera wokół Anoety będzie gęsta od rozczarowania. Kibice, którzy odważyli się marzyć o kolejnej europejskiej przygodzie, teraz stają w obliczu perspektywy przygnębiającego zakończenia sezonu. Zarząd będzie musiał pozbierać kawałki i zająć się rażącymi niedociągnięciami, które doprowadziły do tego spadku.
Na podstawie doniesień z Fútbol.