Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Nantes wraca do Ligue 2: Odejście Halilhodzica zakłócone

Ligue 1Nantes vs ToulouseNantesToulouseParagwajLesothoPartizan BelgradPartizaniAuxerreParyż FCPoliceAS-FANAnderlecht

Mecz Nantes-Toulouse przerwany po 22 minutach z powodu wtargnięcia na boisko; race, starcia. Pożegnanie Halilhodzica przeradza się w przemoc. Prawdopodobne

Ostatni mecz Nantes w Ligue 1 przeciwko Toulouse pogrążył się w chaosie w niedzielny wieczór, gdy przemoc kibiców wymusiła długotrwałą przerwę i prawdopodobne przerwanie meczu. Już skazany na Ligue 2 po katastrofalnym sezonie, mecz na Stade de la Beaujoire miał być smutnym pożegnaniem dla domowych kibiców i hołdem dla odchodzącego trenera Vahida Halilhodzica. Zamiast tego stał się teatrem furii, który rzucił ciemny cień na spadek klubu.

74-letni Halilhodzic, prowadzący swój ostatni mecz w karierze trenerskiej, był wyraźnie wzruszony przed rozpoczęciem meczu, gdy grupa ultras Brigade Loire rozwinęła transparenty i śpiewała jego imię. Doświadczony Bośniak, który wrócił do Nantes w desperackiej próbie uniknięcia spadku, stał samotnie w emocjonalnym preludium, ze łzami w oczach. Ta wzruszająca scena szybko zniknęła, zastąpiona scenami nieładu, które rzadko goszczą na boiskach najwyższej klasy.

Zaledwie 22 minuty meczu, przy bezbramkowym remisie, wybuchły zamieszki w tej samej sekcji Tribune Loire, która przed chwilą chwaliła Halilhodzica. Niezadowoleni kibice wywiesili obraźliwe transparenty wymierzone w władze klubu, a następnie zaczęli rzucać race i bomby dymne na boisko. Gdy pociski spadały, grupa ciężko zamaskowanych ultras wtargnęła na murawę, zmuszając sędzię Stéphanie Frappart do natychmiastowego przerwania gry i skierowania obu drużyn do bezpiecznych szatni.

Halilhodzic jednak odmówił wycofania się. W uderzającym akcie buntu – a może desperacji – trener podszedł do wtargających kibiców z wyciągniętymi ramionami, próbując przemówić do rozsądku zamaskowanym postaciom. Jego asystent i ochrona szybko interweniowali, fizycznie odpychając go, gdy chaos się nasilał. Świadkowie opisali go jako zarówno wściekłego, jak i załamanego, człowieka obserwującego, jak jego ostatnie przedstawienie jest rozrywane przez tych, którzy właśnie go wychwalali.

W ciągu kilku minut pat przekształcił się w gwałtowne starcia. Około stu policjantów, początkowo źle ustawionych, zostało obrzuconych gradem wyrwanych krzeseł i innych przedmiotów, gdy próbowali wejść na Tribune Loire i przywrócić porządek. Walka była intensywna i brutalna, a zamaskowani prowodyrzy kierowali oporem. Tymczasem reszta stadionu – rodziny, neutralni kibice i fani Toulouse – patrzyła z oszołomieniem.

W środku chaosu kilku zawodników Nantes rozpaczliwie namawiało swoje rodziny do opuszczenia stadionu, obawiając się o ich bezpieczeństwo. Obrazy dzieci i małżonków spieszących do wyjścia, podczas gdy dym unosił się nad boiskiem, podkreślały powagę incydentu. To, co zaczęło się jako protest przeciwko spadkowi i właścicielom, przerodziło się w niebezpieczną bijatykę, która przerosła ochronę stadionu.

Po około dziesięciu minutach zamieszania Halilhodzic ponownie pojawił się z tunelu i podszedł do krawędzi boiska, podobno mówiąc, że chce porozmawiać z ultras. „To zbyt niebezpieczne, biją się nawzajem” – ostrzegł go steward, według relacji L'Equipe. „Ale co mi zrobią?” – odpowiedział trener, podkreślając swoją mieszankę odwagi i rozczarowania. Moment ten uosabiał tragiczną absurdalność nocy.

Szybko zwołano komórkę kryzysową z udziałem przedstawicieli Ligue de Football Professionnel (LFP), lokalnych władz i klubu. Głównym pytaniem było, czy mecz może być bezpiecznie wznowiony. Gdy minuty mijały po 45-minutowym znaku bez oznak wznowienia gry, przeważające nastroje wskazywały na definitywne przerwanie. Przerwanie meczu prawdopodobnie skutkowałoby walkowerem 3-0 dla Toulouse, choć konsekwencje dyscyplinarne dla Nantes mają wykraczać daleko poza wynik – w tym potencjalne zakazy stadionowe i wysokie grzywny.

Incydent jest najnowszym z serii zakłóceń spowodowanych przez kibiców we francuskim futbolu w tym sezonie, ponownie rozpalając debaty na temat kultury kibiców, protokołów bezpieczeństwa i rosnącej bojowości grup ultras. Wraz z Nantes już skazanym na Ligue 2, szkoda dla reputacji klubu będzie trwała i może wpłynąć na ich licencje oraz relacje handlowe w drugiej lidze. Dla Halilhodzica, który miał nadzieję odejść z godnością po znamienitej karierze trenerskiej, wieczór ten stanowił gorzki epilog, którego żaden scenariusz nie mógłby usprawiedliwić.

W miarę upływu nocy Beaujoire stało puste i zniszczone, a boisko było usiane gruzami rozczarowania. Oficjalna decyzja w sprawie wyniku meczu była w toku, ale symboliczny ciężar tych scen pozostawiał niewiele miejsca na optymizm. Klub z dumną historią, europejskim rodowodem i pełną pasji bazą kibiców staje teraz przed rzeczywistością odbudowy nie tylko składu, ale i swojej rozbitej tożsamości. Na podstawie doniesień L'Equipe.