Finał play-offów Championship w sobotę wkroczy na nowe terytorium nie ze względu na drużyny na boisku, ale z powodu nadzwyczajnego skandalu, który je tam umieścił. Wyrzucenie Southampton za szpiegostwo – pierwsza taka kara w historii play-offów – wpędziło Hull City i Middlesbrough w mało prawdopodobny pojedynek „wszystko albo nic” na Wembley, gdzie tradycyjne przedmeczowe narracje zostały przytłoczone kontrowersją, która nie chciała umrzeć.
Niezależna komisja stwierdziła, że menedżer Saints, Tonda Eckert, „specjalnie autoryzował obserwacje” rywali – rewelacja, która wstrząsnęła English Football League. Mimo szybkiego odwołania los Southampton został przypieczętowany, a Middlesbrough – pokonane przez nich w półfinale – zostało przywrócone, by zmierzyć się z Hull w tak zwanym „meczu o 200 milionów funtów”. Konsekwencje jeszcze się nie skończyły; FA prowadzi osobne śledztwo, ale natychmiastowa uwaga skupia się na dwóch klubach, które otrzymały odroczenie i szansę na Premier League.
Menedżer Hull City, Sergej Jakirovic, nie ukrywał irytacji chaosem wywołanym przez Spygate. „Jesteśmy ofiarami ubocznymi, ponieważ czekamy na rywala i nie wiesz, co się dzieje, co się wydarzy” – powiedział BBC Radio Humberside. Jego Tygrysy były niespodzianką ligi, przekreślając przedsezonowe prognozy walki o utrzymanie po przetrwaniu dzięki różnicy bramek w maju zeszłego roku i znosząc zakaz transferowy na dwa okna. Mimo to Jakirovic, były reprezentant Bośni, wprowadził ich do pierwszej szóstki do października i utrzymywał w grze o bezpośredni awans do późnego kryzysu formy.
Hull zapewnił sobie miejsce w finale dzięki klinicznemu zwycięstwu 2-0 w półfinale z trzecią Millwall, gdy Mo Belloumi wszedł z ławki, by zainspirować zwycięstwo. Ten triumf miał jednak swoją cenę: napastnik Kyle Joseph doznał kontuzji, która wyklucza go z meczu na Wembley. Historia dodaje otuchy – Tygrysy mają stuprocentowy bilans w finałach play-offów Championship, wygrywając w 2008 i 2016 roku – ale na południe jadą po wygraniu tylko dwóch z ostatnich dziewięciu meczów; ta passa musi zostać przerwana na największej scenie.
Podróż Middlesbrough na Wembley była równie burzliwa. Rozpoczęli kampanię pod wodzą Roba Edwardsa, który zrobił wrażenie, zanim po zaledwie trzech miesiącach przeniósł się do Wolves, denerwując Teesside. Zastąpił go mało znany Szwed Kim Hellberg, były nauczyciel, który zaprzeczył wszelkiej logice, wynosząc Boro na szczyt Championship do lutego dzięki sześciu zwycięstwom z rzędu. Jednak fatalna seria kontuzji i słabej formy sprawiła, że spadli na piąte miejsce, co zaowocowało półfinałem z będącym w dobrej formie Southampton.
Na dwa dni przed pierwszym meczem Boro odkryło na swoim boisku treningowym członka sztabu szkoleniowego Saints – iskra, która rozpaliła Spygate. Po przegranej 2-1 w dwumeczu ich sezon wydawał się skończony, ale werdykt komisji dał im nieprawdopodobną szansę. Teraz dzieli ich jeden mecz od powrotu do najwyższej ligi po dziewięciu latach nieobecności. Kapitan Hayden Hackney wraca po dwóch miesiącach przerwy z powodu kontuzji pachwiny – to ogromny zastrzyk sił – ale napastnik Tommy Conway z powodu kontuzji kostki opuszcza mecz i mistrzostwa świata.
To pierwszy finał play-offów między piątą a szóstą drużyną od czasu, gdy Aston Villa pokonała Derby County w 2019 roku, co dodaje dodatkową warstwę nieprzewidywalności. Obie strony wloką się do mety: Hull ma dwa zwycięstwa w dziewięciu meczach, Boro tylko dwa w dwunastu. Jednak rażąca klątwa Middlesbrough na Wembley – nigdy nie wygrali meczu na narodowym stadionie – ciąży nad nimi, podczas gdy doskonały bilans Hull w finałach play-offów błyszczy jak omen.
Nagroda jest transformująca: miejsce w elicie, globalne przychody z transmisji i swoboda budowania na fundamencie Premier League. Dla Tygrysów byłoby to zwieńczenie osiągnięć grupy zebranej pod surowymi sankcjami. Dla Boro uzasadnia projekt Hellberga i wynagradza zdradę Edwardsa. Tło skandalu sprawia, że ten finał zostanie zapamiętany niezależnie od tego, kto podniesie puchar, ale tylko jeden zestaw fanów opuści Wembley, świętując historię, która zaczęła się nie od gwizdka, ale od szpiega.
Na podstawie raportu BBC Sport.