Notts County zapewnił sobie miejsce w finale baraży Sky Bet League Two dzięki zaciętej defensywnej postawie na Meadow Lane, utrzymując Chesterfield na remisie 0-0 w napiętym meczu, broniąc skromną przewagę 1-0 z pierwszego meczu. The Magpies zmierzą się teraz z Salford City pod łukiem Wembley 24 maja, a stawką będzie awans do League One.
Pierwszy mecz na SMH Group Stadium został rozstrzygnięty jednym momentem klasy ze strony wypożyczonego z Luton Town pomocnika Jaydena Lukera, którego gol dał County kluczową zaliczkę przed rewanżem. Pomimo dobrej formy Chesterfield w sezonie zasadniczym i reputacji jednej z najskuteczniejszych ofensyw w lidze, ta przewaga okazała się wystarczająca.
Chesterfield rozpoczął drugi mecz z wyraźnym zamiarem, naciskając Notts County głęboko i tworząc wczesne okazje. James Berry, wypożyczony z Wycombe Wanderers skrzydłowy, był w centrum ich ofensywnych ataków. W pierwszych minutach zakręcił piłkę minimalnie obok bramki, a następnie z rzutu wolnego trafił w mur zakończony rzutem rożnym. Ruchy i dośrodkowania Berry'ego sprawiały ciągłe problemy, ale zabrakło wykończenia.
Najbardziej kontrowersyjny moment pierwszej połowy miał miejsce tuż przed przerwą, kiedy pomocnik County Ollie Norburn wślizgiem zaatakował wysoko Ryana Stirka. Ten faul zmusił Stirka do opuszczenia boiska i ostatecznie meczu, wymagając zmiany. Sędzia Thomas Parsons nie podjął żadnych działań dyscyplinarnych, decyzja ta wywołała widoczną frustrację na ławce Chesterfield i wśród kibiców gości. To był punkt zapalny, który mógł zmienić oblicze rywalizacji, biorąc pod uwagę wpływ Stirka w środku pola.
Po przerwie Notts County zmarnował złotą okazję, by rozstrzygnąć dwumecz. Luker, bohater pierwszego meczu, znalazł miejsce przy dalszym słupku, ale przestrzelił z bliskiej odległości. To było pudło, które mogło okazać się kosztowne, ponieważ Chesterfield nadal wywierał presję. Najlepszą szansę Spireites miał Dilan Markanday, który wbiegł w prawą stronę pola karnego i oddał potężny strzał, zatrzymany jedynie doskonałą interwencją Jamesa Belshawa. Obrona bramkarza County utrzymała przewagę w dwumeczu i zmieniła momentum.
Dalsze dramaty nastąpiły, gdy sędzia Parsons doznał kontuzji i musiał zostać zmieniony w końcówce meczu. Przerwa zwiększyła napięcie, ale defensywa Notts County nie dała się złamać. Zespół menedżera Martina Patersona cofnął się w zwartą formację, odpierając grad dośrodkowań i stałych fragmentów gry, podczas gdy Chesterfield rzucał wszystko do przodu w poszukiwaniu wyrównania.
Paterson przyznał, że jego drużyna musiała wytrzymać znaczną presję, szczególnie w drugiej połowie. "Myślałem, że Chesterfield był niesamowity w drugiej połowie" – powiedział po meczu, przyznając, że gospodarze "rozrywali nas na strzępy" momentami. Pochwalił także sportową postawę przeciwnika Paula Cooka, który odwiedził szatnię Notts County, by im pogratulować – "jeden z najbardziej klasowych gestów, jakie widziałem" – skomentował Paterson.
Cook ze swojej strony wyraził ogromną dumę ze swoich zawodników pomimo rozczarowania. "Nie mogę wymagać więcej od zawodników" – powiedział. "Niewiele dzieliło mecze; marginesy są małe. Dziś wieczorem nie mogę wymagać więcej od zawodników. Mieliśmy dobre sytuacje, których nie potrafiliśmy wykorzystać." Powtórzył swoje głębokie przywiązanie do klubu i zapewnił, że jego zespół nikogo nie zawiódł, obiecując, że "obleżą rany" i wrócą silniejsi.
Wynik oznacza, że Notts County jest o jedno zwycięstwo od powrotu do League One, dywizji, w której ostatnio grali w sezonie 2014-15, przed okresem spadku i problemów poza boiskiem. Dla Chesterfield porażka to drugi z rzędu sezon z rozczarowaniem w barażach po przegranej w półfinale w zeszłym roku, ale ich mocne występy pod wodzą Cooka sugerują, że znów będą się liczyć.
Finał na Wembley z Salford City łączy dwa kluby o kontrastującej najnowszej historii. Salford, wspierany znacznymi inwestycjami Class of '92, dąży do trzeciego awansu od czasu założenia, podczas gdy Notts County chce odzyskać miejsce w trzeciej lidze Football League po dziesięcioletniej nieobecności. Spotkanie zapowiada fascynującą bitwę taktyczną między zorganizowaną odpornością Patersona a ekspansywnym stylem Salford.
Ostatecznie wąskie zwycięstwo County w dwumeczu było świadectwem ich defensywnej dyscypliny i cienkich marginesów, które definiują piłkę barażową. Podczas gdy Chesterfield dominował długimi fragmentami i stwarzał wyraźniejsze okazje, The Magpies wytrzymali w najważniejszych momentach, a obrona Belshawa okazała się decydująca. Remis 0-0 może nie dostarczył spektakularnych akcji, ale przyniósł napięty dramat i przygotował grunt pod mecz o wszystko na stadionie narodowym.
Na podstawie relacji Sky Sports.