Były pomocnik Tottenhamu Hotspur i ekspert piłkarski Jamie O'Hara przedstawił wyważoną ocenę sezonu Arsenalu, doceniając ich imponującą europejską kampanię, ale podkreślając, że prawdziwa praca wciąż przed nimi. Jego komentarze pojawiły się po tym, jak Kanonierzy zapewnili sobie miejsce w finale Ligi Mistrzów UEFA.
Arsenal awansował do wielkiego finału po ciężko wywalczonym zwycięstwie 1:0 nad Atletico Madryt w rewanżowym meczu półfinałowym. Wynik ten zwieńczył niezwykłą kampanię w elitarnych europejskich rozgrywkach, w której północnolondyńska drużyna przeszła przez cały turniej bez ani jednej porażki. Ich solidność defensywna była wyróżniającą się cechą – zespół stracił zaledwie sześć goli w całej kampanii Ligi Mistrzów.
O'Hara nie szczędził pochwał zespołowi za osiągnięcia na arenie kontynentalnej. Podkreślił, że droga Arsenalu do finału została ułatwiona przez korzystny losowanie w fazie pucharowej, ale szybko zauważył, że ta przewaga została wypracowana dzięki występom w fazie grupowej, w której zakończyli na szczycie swojej grupy. Ekspert określił cały wysiłek jako 'wspaniale wykonany' i stwierdził, że zawodnicy oraz sztab szkoleniowy zasługują na uznanie za swoje osiągnięcia.
Jednak były pomocnik wyraźnie odróżnił dotarcie do finału od jego wygrania. Wyraził frustrację narracją, że sam ten marsz stanowi historyczny moment dla klubu. Według O'Hary samo wygranie półfinału nie kwalifikuje się jako kamień milowy w wielkiej historii klubu takiego jak Arsenal. Argumentował, że prawdziwą miarą sukcesu będzie dopiero to, co wydarzy się dalej.
Ekspert wyznaczył jasny punkt odniesienia, aby sezon można było uznać za naprawdę wyjątkowy. Jego zdaniem Arsenal musi wygrać finał Ligi Mistrzów. Co więcej, zasugerował, że zdobycie również tytułu Premier League, a tym samym zapewnienie sobie krajowego i europejskiego dubletu, byłoby jedynym sposobem, aby obecną kampanię nazwać 'niesamowitym sezonem', który naprawdę przeszedłby do historii klubu.
Na razie stanowisko O'Hary jest takie, że Arsenal dotarł jedynie do finału. Choć szanuje drogę i rekord defensywny, uważa, że ostateczny osąd nad dziedzictwem tej drużyny należy zachować do końcowego gwizdka sezonu. Presja spoczywa teraz na drużynie Mikela Artety, aby obiecującą pozycję zamienić w namacalne trofea.
Na podstawie raportu Чемпионат.com.