Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Odejście Maedy z Celticu: Co oznacza jego pożegnanie w

LeagueCelticDunfermlineMotherwellSzkocjaNiemcyRangersFalkirkNancyYokohama F. Marinos

Prawdopodobne pożegnanie Maedy z Celticem: gol w finale pucharu, O'Neill chwali 'larssonowską' serię. Klub zablokował transfer do Wolfsburga; jest gotowy

Finał Pucharu Szkocji na Hampden Park wydawał się końcem pewnej ery dla Celticu, a żaden zawodnik nie uosabiał tego uczucia bardziej niż Daizen Maeda. Sprytne lobowane uderzenie japońskiego napastnika przeciwko Dunfermline nadało ton zwycięstwu 3-1 i przypieczętowało dublet krajowy, ale niosło też ze sobą wszystkie cechy pożegnalnego gola. Wraz z wygasającym kontraktem i powszechnie oczekiwanym letnim odejściem, wkład Maedy w zielono-białych barwach mógł osiągnąć swój ostatni, donośny rozdział.

Sezon Celticu był bynajmniej nieprosty. Nagłe odejście Brendana Rodgersa, niefortunna tymczasowa kadencja Wilfrieda Nancy i gwałtowne protesty kibiców przeciwko zarządowi stworzyły chaotyczne tło. Powołanie Martina O’Neilla na menedżera ustabilizowało sytuację i ostatecznie poprowadziło drużynę do chwały. Pośród zamieszania Maeda był stałym, choć czasami frustrującym punktem. Przetrwał 17-meczową passę bez goli, która poddawała w wątpliwość jego pracowitość, ale nigdy się nie ukrywał. Jego nieustanny pressing i wyczerpujące sprinty pozostały, nawet gdy bramki nie nadchodziły.

Potem coś zaskoczyło. W kluczowej końcówce sezonu Maeda przeobraził się w najgroźniejszą broń Celticu. Strzelił dziewięć goli w ostatnich siedmiu występach, w tym oszałamiający dublet przeciwko Rangers i kluczowe otwarcie wyniku na Hampden. Jego wykończenie, długo uważane za najsłabszą część jego gry, stało się kliniczne. W dniu finału pucharu potrzebował tylko jednego celnego strzału, aby zdobyć bramkę – wzór powtarzający się w ostatnich tygodniach, gdzie wykorzystywał prawie każdą wyraźną okazję.

O’Neill, nigdy nie skłonny do hiperboli, sięgnął po najwyższy komplement w Celtiku. Opisał późnosezonową formę Maedy jako „absolutnie larssonowską”, przywołując pamięć Henrika Larssona, kultowego szwedzkiego napastnika klubu. Porównanie ma ogromną wagę na Celtic Park, ale połączenie nieustannej energii i decydujących goli Maedy sprawiło, że trudno było je kwestionować. Podobnie jak Larsson w swojej prime, Maeda przeciągnął swoją drużynę na właściwą stronę, gdy było to najbardziej potrzebne.

Za kulisami narastało jednak napięcie. Maeda ujawnił wcześniej w tym roku, że spodziewał się odejścia w poprzednim letnim oknie transferowym. Przenosiny do klubu Bundesligi, Wolfsburga, zostały podobno uzgodnione w zasadzie, ale Celtic zablokował je po tym, jak nie udało mu się zapewnić odpowiednich wzmocnień z przodu. „Miałem ofertę i konsekwentnie komunikowałem mojemu klubowi, że chcę zrobić kolejny krok w mojej karierze” – powiedział. „Celtic ostatecznie nie był w stanie zapewnić niezbędnych wzmocnień i powiedział mi, że nie może mnie puścić”. Decyzja była gorzką pigułką, a choć profesjonalizm Maedy nigdy nie zachwiał się, pragnienie nowego wyzwania pozostało.

Teraz, gdy jego kontrakt wygasa, to wyzwanie wydaje się nieuchronne. Dla zawodnika, który kosztował zaledwie 1,3 miliona funtów po udanym wypożyczeniu z Yokohama F. Marinos, Maeda dostarczył niezwykłej wartości. W ponad 150 występach zdobywał kluczowe gole, dręczył obrońców swoją szybkością i wypełnił lukę pozostawioną po odejściu Kyogo Furuhashiego. Jego wszechstronność – równie skuteczny na skrzydle, jak i w środku – oraz jego defensywna pracowitość czynią go pod wieloma względami niezastąpionym.

Celtic stoi teraz przed trudnym zadaniem odbudowy ataku. Jeśli O’Neill również odejdzie, klub wejdzie w okres znaczącej transformacji. Znalezienie napastnika, który łączy pracowitość Maedy z podobnym zagrożeniem bramkowym, będzie niezwykle trudne na obecnym rynku. Dział rekrutacji, często krytykowany, musi działać zdecydowanie, aby nie pozostawić nowego menedżera z uszczuplonym składem.

Gdy świętowanie trwało na Hampden, Maeda podniósł Puchar Szkocji, z szerokim uśmiechem na twarzy i szalikiem wokół szyi. Czuliśmy, że to pożegnanie, a jeśli tak, odchodzi jako zdobywca dubletu i zawodnik, który dał z siebie wszystko dla sprawy. Jego historia to historia odporności, od nieznanego strzelca w J-League do ludowego bohatera Celticu, który przez kilka wspaniałych miesięcy uosabiał ducha Larssona. Klub będzie go bardzo tęsknił.

Na podstawie doniesień BBC Sport.