Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Ostatnie rozczarowanie Dantego: co grozi Nicei spadkiem

Ligue 1Lens vs NiceNiceaLensSaint-ÉtienneFrancjaLesothoMonakoEstorilCasa PiaEstudiantes de La PlataKuźniaAnderlechtKanadaCrystal Palace

Kapitan Nicei, 42-letni Dante, nalega, aby klub uniknął spadku po porażce w finale Pucharu Francji, gdy zbliża się baraż z Saint-Étienne.

Kapitan OGC Nice, Dante, wyglądał na załamanego, ale zdeterminowanego po porażce swojej drużyny 3-1 z RC Lens w finale Pucharu Francji. Porażka, która miała miejsce na Stade de France, zakończyła nadzieje Nicei na krajowe trofeum i sprawiła, że 42-letni weteran rozmyślał o gorzko-słodkim finale swojej kariery. Ponieważ klub stoi teraz przed dwumeczowym barażem o utrzymanie z Saint-Étienne, wywiad brazylijskiego obrońcy po meczu iskrzył emocjami i żarliwą determinacją, by zachować status drużyny w najwyższej lidze.

„Próbowaliśmy wygrać do końca – to pozytyw” – powiedział Dante w telewizyjnym wywiadzie dla France 2. „Ale ludzie zawsze mówią, że finał trzeba wygrać; nie wystarczy go tylko dobrze rozegrać”. Nicea walczyła, aby dotrzeć do tego wydarzenia, eliminując kilka wyżej notowanych drużyn, ale porażka z Lens obnażyła kruchość, która nękała ich ligową kampanię. Porażka zabolała tym bardziej, że była to ostatnia szansa Dantego na zdobycie trofeum w słynnej czerwono-czarnej koszulce.

Dante, który przejdzie na emeryturę pod koniec sezonu, nie ukrywał swojego osobistego bólu. „To był mój ostatni finał. Chciałem stąd odejść, dając ten prezent wszystkim – kibicom, ludziom, którzy podróżują długie godziny autobusem, niektórym, których nawet nie stać, żeby przyjechać. To było ich marzenie”. Obraz tych lojalnych fanów, których nadzieje prysły, wyraźnie ciążył kapitanowi. Jednak nawet w tej chwili jego myśli natychmiast zwróciły się ku jutrze: walce o przetrwanie.

Sezon 2023–24 był burzliwy dla Les Aiglons. Letnie zamieszanie, zmiany trenerów i niespójne występy sprawiły, że drużyna utknęła w dolnych rejonach Ligue 1. Zakończyli sezon na 18. miejscu, czyli dokładnie na pozycji, która uruchamia baraż o awans/spadek z zespołem zajmującym trzecie miejsce w Ligue 2. Tym przeciwnikiem jest AS Saint-Étienne, upadły gigant, który desperacko pragnie wrócić do elity. Dla Nicei dwa mecze – najpierw na wyjeździe, potem u siebie – są teraz najważniejszymi spotkaniami w najnowszej historii.

Format pozostawia niewiele miejsca na błędy. W dwóch meczach Nicea musi udowodnić, że należy do Ligue 1. Porażka oznaczałaby pierwszy spadek od 1996 roku i katastrofalny regres dla klubu, który zainwestował duże środki i aspirował do walki o miejsca europejskie. Sam cios finansowy mógłby cofnąć projekt o lata, niwecząc pracę ostatnich okien transferowych i ulepszeń infrastruktury. Na tym ponurym tle wezwanie Dantego nabiera jeszcze większego znaczenia.

Używając języka, który przemawiał do historii i dumy klubu, kapitan oświadczył: „My, piłkarze, musimy zostawić ten klub tam, gdzie go zastaliśmy – w Ligue 1”. Było to proste, ale potężne przesłanie, wezwanie do odpowiedzialności, które podkreślało obowiązek zawodników wobec instytucji. Dla Dantego, który dołączył do Nicei w 2016 roku i od tego czasu stał się ikoniczną postacią, myśl o opuszczeniu klubu w niższej lidze jest, jego słowami, „nawet nie do pomyślenia”.

Psychologiczne skutki poważnej porażki w finale mogą pójść w jedną z dwóch stron: mogą złamać ducha drużyny lub zbudować zdecydowany opór. Natychmiastowe skierowanie uwagi Dantego na baraże sugeruje, że zamierza skierować ból w misję przetrwania. Jego przywództwo będzie kluczowe – młodzi talenty, tacy jak Khephren Thuram i Jean-Clair Todibo, będą potrzebowali wskazówek, aby poradzić sobie w atmosferze wrzątku decydującego o utrzymaniu meczu przeciwko zmotywowanemu Saint-Étienne.

Finał Pucharu Francji, mimo całego rozczarowania, ujawnił jednak ducha kolektywnego, którego brakowało przez większą część sezonu. Nicea walczyła momentami i chociaż skuteczność Lensa zapewniła trofeum, Dante podkreślił, że zespół pokazał jedność i walkę, którą należy teraz wzmocnić. „Widzieliśmy ducha zespołowego, który musimy przenieść na następne dwa mecze, ponieważ są one decydujące” – apelował. „Musimy wejść w nie z pewnością siebie i odwagą”.

Historia daje pewne pocieszenie: drużyny z Ligue 1 generalnie radziły sobie dobrze w tych barażach, często wykorzystując swoje lepsze zasoby, aby odeprzeć rywali z drugiej ligi. Ale Saint-Étienne nie jest zwykłą drużyną z Ligue 2 – niosą ze sobą impet mocnej końcówki i desperację klubu pragnącego odkupienia. Baraż prawdopodobnie będzie zacięty, a o wyniku zadecyduje siła mentalna Nicei, tak samo jak ich ustawienie taktyczne.

Dla Dantego wszystko sprowadza się do dziedzictwa. Po zdobyciu tytułów z Bayernem Monachium i rozegraniu ponad 300 meczów dla Nicei, jest szanowaną postacią na Lazurowym Wybrzeżu. Ostatni akt ratunku ugruntowałby jego status legendy klubu; odwrotnie, spadek do Ligue 2 pozostawiłby niezatartą plamę na jego pożegnaniu. Stawka jest więc zarówno osobista, jak i zawodowa.

Dwa mecze barażowe – najpierw na Stade Geoffroy-Guichard, potem na Allianz Riviera – dają szansę na odkupienie. Słowa Dantego nadały ton: nic mniej niż przetrwanie nie jest do przyjęcia. Jego kariera kończy się za kilka tygodni, ale przyszłość klubu wisi na włosku. „Chcę zostawić klub w Ligue 1” – powiedział. „To mój klub”. Teraz musi zmobilizować kolegów z drużyny, aby te słowa stały się rzeczywistością.

Na podstawie raportów L'Equipe.