Poszukiwania nowego menedżera przez Celtic przybrały formę delikatnej gry na czekanie, a bezpośrednia przyszłość klubu zależy od decyzji 74-letniej legendy klubu. Martin O’Neill, który w zeszłym sezonie odpowiedział na wezwanie SOS nie raz, ale dwa razy, prowadząc Hoops do dramatycznego dubletu ligowo-pucharowego, nie wyjaśnił jeszcze, czy chce tej pracy nawet na krótką metę. Według Sky Sports News klub jest otwarty na dyskusję o tymczasowym rozwiązaniu, ale warunki muszą odpowiadać obu stronom. Niezdecydowanie pozostawiło głównego akcjonariusza Dermota Desmonda i zarząd Celticu w stanie zawieszenia, podczas gdy zegar przedsezonowy tyka coraz głośniej.
Wpływu O’Neilla w zeszłym sezonie nie można przecenić. Wkraczając, by ustabilizować chwiejący się okręt, dostarczył tytuł Premiership w najbardziej trzymający w napięciu sposób, jaki szkocka piłka nożna widziała od dziesięcioleci, a następnie dodał Puchar Szkocji dla pewności. Te triumfy dały mu ogromny kredyt w zarządzie, ale jego wiek i skala wymaganej przebudowy rodzą uzasadnione pytania o jego apetyt na pełną kampanię. Nadchodzące lato zapowiada gruntowną przebudowę składu, z kilkoma podstawowymi zawodnikami, którzy prawdopodobnie odejdą, a baraż o Ligę Mistrzów czai się na początku nowego sezonu – mecz, który może zdefiniować rok finansowy klubu.
Jeśli O’Neill zdecyduje się przejąć stery na kolejny rok, byłoby to bezpieczne, stabilne rozwiązanie. Taki ruch kupiłby czas dla obciążonej hierarchii na wypełnienie krytycznych wakatów za kulisami: stały prezes, szef piłki nożnej, szef rekrutacji i wiele innych ról pozostaje nieobsadzonych po okresie administracyjnego chaosu. W tym scenariuszu O’Neill mógłby nadzorować stronę piłkarską, podczas gdy klub odbudowuje swoją strukturę pozaboiskową, co jest pragmatycznym kompromisem atrakcyjnym dla zarządu desperacko pragnącego stabilności. Alternatywnie, jeśli uzna, że codzienna rutyna już nie dla niego, Celtic nadal chciałby go zatrzymać w pewnym charakterze – być może w operacjach piłkarskich lub roli konsultanta, która zachowa jego instytucjonalną wiedzę.
Niepewność wokół O’Neilla otworzyła drzwi dla Robbiego Keane’a, który wyłonił się jako wyraźny faworyt, jeśli weteran ustąpi. Sky Sports News donosi, że Keane już wybrał swój preferowany sztab szkoleniowy: były menedżer Aberdeen Stephen Glass, ikona Celticu Scott Brown i były skrzydłowy Hoops Jonny Hayes. Keane zrezygnował z węgierskiego Ferencvaros w zeszłym miesiącu po tym, jak nie udało mu się utrzymać tytułu ligowego, choć zdobył krajowy puchar. Jego CV menedżerskie jest przyzwoite: dublet ligowo-pucharowy w Izraelu z Maccabi Tel Aviv w 2024/25, a następnie tytuł mistrza Węgier w pierwszym sezonie w Ferencvaros. Wcześniej w tym roku był nawet na krótkiej liście Tottenhamu Hotspur.
Jednak kandydatura Keane’a nie jest pozbawiona kontrowersji. Jego decyzja o podjęciu pracy w Maccabi Tel Aviv w szczytowym momencie konfliktu na Bliskim Wschodzie spolaryzowała kibiców Celticu. Keane bronił wówczas tego ruchu, twierdząc, że ma obowiązek wobec swojego zespołu i personelu, który przeprowadził się z nim. Odszedł po zdobyciu tytułu w czerwcu 2024 roku, ale ten epizod pozostawił plamę u niektórych fanów. Desmond pozostaje jednak zagorzałym wielbicielem Keane’a, ponieważ pierwotnie odegrał kluczową rolę w sprowadzeniu go do Glasgow jako zawodnika. Ta osobista więź może okazać się decydująca, jeśli proces dojdzie do punktu kulminacyjnego.
Inne nazwiska pojawiły się na krótkiej liście, ale wydają się blaknąć. Selekcjoner Walii Craig Bellamy stanowczo wykluczył się podczas konferencji prasowej w poniedziałek, powtarzając swoje zaangażowanie w reprezentację narodową i przygotowania do Euro 2028. To stanowcze stanowisko, podane przez Sky Sports News, usuwa kandydata, który był monitorowany zarówno przez Celtic, jak i klub Championship Burnley. Tymczasem selekcjoner Portugalii Roberto Martinez jest uważany za outsidera, głównie dlatego, że nadchodzący mundial sprawiłby, że przejęcie drużyny na czas przed sezonem byłoby praktycznie niemożliwe. Celtic idealnie chce mieć stałe mianowanie na początek letniego programu.
Tłem tych wszystkich manewrów jest skład wymagający pilnej odnowy. Nagła rezygnacja Brendana Rodgersa w październiku zeszłego roku zmusiła O’Neilla do gaszenia pożarów, ale podstawowe problemy – starzejący się rdzeń zawodników, wygasające kontrakty i brak głębi składu – nigdy nie zostały w pełni rozwiązane. Nowy menedżer, kimkolwiek by nie był, odziedziczy grupę, którą trzeba odświeżyć, aby konkurować na froncie krajowym i europejskim. Szczególnie baraż o Ligę Mistrzów jest przeszkodą wysokiego ryzyka: kwalifikacja odblokowałaby ogromne przychody i prestiż, podczas gdy porażka pogłębiłaby poczucie dryfu.
Dla Celticu pytanie o O’Neilla nie dotyczy tylko jednego sezonu. Symbolizuje, czy klub wybiera ciągłość i ostrożność, czy też przyjmuje długoterminową wizję pod młodszym, bardziej postępowym trenerem, takim jak Keane. Brak szybkiego rozwiązania sugeruje, że sam O’Neill zmaga się z decyzją. Nie wykluczył się publicznie ani nie wyraził jasnego pragnienia pozostania, pozostawiając Desmonda i zarząd do ważenia opcji bez wyraźnego kierunku. Każdy dzień bez menedżera skraca czas dostępny na planowanie składu i integrację przedsezonową.
Jeśli O’Neill odejdzie, nominacja Keane’a przyniesie energię i jasną, nowoczesną wizję. Jego trenerskie pochodzenie, wciąż rozwijające się, pokazuje zdolność do wygrywania trofeów w wymagających warunkach. Jednak polaryzacja wśród kibiców i potrzeba zbudowania sztabu szkoleniowego od zera niosą ryzyko. Z drugiej strony, jeśli O’Neill zostanie, Celtic zyska krótkoterminową ulgę, ale odroczy nieuniknione przejście do nowej ery – kalkulacja, która może zaspokoić natychmiastowe potrzeby, ale pozostawi ich w tym samym dylemacie za rok.
Kibice klubu, wciąż rozkoszujący się zeszłorocznym dubletem, stają się coraz bardziej niespokojni o jasność. Próżnia w zarządzie zwiększa presję; bez prezesa czy szefa rekrutacji menedżer będzie musiał wziąć na siebie jeszcze większą odpowiedzialność. Ta rzeczywistość może sprawić, że krótkoterminowa umowa z O’Neillem stanie się bardziej atrakcyjna, ponieważ jest on jedną z niewielu postaci, które natychmiast budzą szacunek i mogą utrzymać wszystko w ryzach podczas tego burzliwego okresu. Jednak im dłużej trwa cisza, tym bardziej prawdopodobne wydaje się, że O’Neill ma zastrzeżenia co do wymaganego wysiłku.
W nadchodzących dniach Celtic musi znaleźć odpowiedź. Przedsezonowy kalendarz na nikogo nie czeka, a baraż o Ligę Mistrzów będzie brutalnym wczesnym testem. Czy to będzie pewna ręka O’Neilla, czy świeża ambicja Keane’a, decyzja wyznaczy ton kampanii, która może przedefiniować trajektorię klubu. Na razie wszystkie oczy pozostają skierowane na gotowość jednego człowieka do powiedzenia tak – lub nie. Na podstawie doniesień Sky Sports.