W ostatnich latach ubiegłego wieku Portugalia marzyła o złotym pokoleniu, które podbiłoby piłkę nożną. Choć Luis Figo i Rui Costa ostatecznie przywrócili kraj na mapę, to mistrzostwo Europy w 2016 roku i niespotykana genialność Cristiano Ronaldo wyniosły portugalski futbol na nowe wyżyny. Teraz pisany jest nowy rozdział – nie w Lizbonie czy Porto, ale w Paryżu. Trzej młodzi zawodnicy ukształtowani w różnych klubach – Nuno Mendes ze Sportingu, Vitinha z Porto i Joao Neves z Benfiki – zbiegli się w Paris Saint-Germain, a ich rozwijająca się współpraca szybko na nowo definiuje ambicje Portugalii na arenie międzynarodowej.
Wpływ tego trio w PSG wywołał nieuniknione porównania do wielkich partnerskich duetów klubowych z przeszłości, a niektórzy przywołują holenderski rdzeń, który wyniósł AC Milan do europejskiej chwały pod koniec lat 80. Fernando Mendes, były obrońca, który grał we wszystkich trzech portugalskich gigantach, uważa takie podobieństwa za przedwczesne, ale zrozumiałe. „Jesteśmy bardzo dumni, ponieważ nasi portugalscy piłkarze są fantastyczni, a posiadanie tak wielu zawodników tej jakości w najlepszym obecnie klubie jest niesamowite” – powiedział L'Equipe. Chwali także dyrektora sportowego Luisa Camposa za położenie fundamentów, podkreślając, że napastnik Gonçalo Ramos dodaje głębi luzofońskiemu sercu paryskiej drużyny.
26-letni Vitinha stał się metronomem środka pola i punktem równowagi zarówno PSG, jak i reprezentacji. Jego postęp był meteoryczny: od roli rotacyjnej na Mistrzostwach Świata 2022 do wyboru na Piłkarza Roku 2025 przez portugalski dziennik A Bola. Po oszałamiającym hat-tricku przeciwko Tottenhamowi w listopadzie selekcjoner Portugalii Roberto Martinez ogłosił go „najlepszym pomocnikiem na świecie”. Sam Vitinha przyznaje, że ma coraz większą odpowiedzialność. „Czuję, że mam teraz ważniejszą rolę” – powiedział w wywiadzie dla FIFA. „Pragnę zagrać na drugich mistrzostwach świata i oczekuję więcej czasu gry i wpływu.” Jego techniczne bezpieczeństwo i styl oparty na posiadaniu piłki czynią go idealną osią dla Seleção, które pragnie ewoluować poza swoje kontratakowe korzenie.
Joao Neves, zaledwie 21-letni, doskonale uzupełnia Vitinhę. Jeśli Vitinha jest metronomem, Neves to „mobylette” – nieustępliwa, wszechstronna postać, której ruchliwość i wszechstronność rozbijają obrony. Zadomowił się w składzie PSG z zaskakującą łatwością, wspomagany przez system taktyczny przypominający jego wychowanie w Benfice i szatnię, która jest teraz bardziej zwarta niż w erze superstars. Były reprezentant Antonio Simoes podziwia wspólną inteligencję piłkarską tria: „To nie tylko ich talent z piłką, ale ich relacja z samą grą. Potrafią robić rzeczy poza kontekstem, zaskakiwać przeciwników i wpływać na dynamikę meczu.” To wrodzone zrozumienie, wykute podczas codziennych treningów w Paryżu, jest teraz najcenniejszym atutem Portugalii.
Jest też Nuno Mendes, 22-letni lewy obrońca, który zdaje się na nowo definiować swoją pozycję. Odkryty w systemie 3-4-3 Rubena Amorima w Sportingu, rozkwitł w czwórce obronnej PSG, stając się defensywną skałą i wybuchowym ogniwem ofensywnym. Fernando Santos, który poprowadził Portugalię do chwały na Euro 2016, ubolewał, że kontuzja Nuno Mendesa w Katarze prawdopodobnie kosztowała ich wygraną w ćwierćfinale z Marokiem. Santos powiedział L'Equipe: „Widziałem wielu znakomitych bocznych obrońców, ale Nuno jest inny. Jego przyspieszenie, siła fizyczna i jakość techniczna są wrodzone, jak u Cristiano. Teraz także znakomicie broni. Na nowo definiuje swoją pozycję.” Roberto Martinez idzie jeszcze dalej, nazywając go „bardzo blisko idealnego zawodnika”. Jego zdolność do gry na kilku pozycjach – obrońca boczny, środkowy obrońca, wahadłowy – daje elastyczność taktyczną, której niewielu może dorównać.
Poza boiskiem portugalskie połączenie sprzyja wyjątkowej chemii. Czwórka Mendes, Vitinha, Neves i Ramos często są widywani grając w brazylijskie gry piłkarskie po treningu, rytuał, do którego dołączają inni, tworząc zwartą, ale integracyjną więź. Spędzają razem czas poza futbolem, nie jako separatyjska klika, ale jako rdzeń promieniujący pozytywnością. Osoby z otoczenia opisują energię, którą Neves wniósł dwa sezony temu, jako katalizator najwspanialszego okresu PSG, a wspólna radość, którą dzielą, przeniknęła całą drużynę.
Dla reprezentacji ta synergia jest planem na przyszłość po Cristiano Ronaldo. Gdy pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki zbliża się do schyłku swojej międzynarodowej kariery, Portugalia może polegać na grupie, która żyje i oddycha wyrafinowanym stylem opartym na posiadaniu piłki – podobnym do Hiszpanii czy Manchesteru City – który Luis Enrique wpoił im na poziomie klubowym. Antonio Simoes uważa, że gdy Ronaldo odejdzie, Portugalia będzie pressować i dominować jak jej iberyjski sąsiad. „Mają zawodników do tego modelu” – powiedział. „Co więcej, ci zawodnicy PSG wiedzą, co to znaczy wygrywać na najwyższym poziomie.” Już teraz echa Paryża przenikają do występów Seleção, wskazując na płynne przejście.
Wpływ tria wykracza poza tytuły. Uosabiają zmianę w portugalskim futbolu: pokolenie mniej zależne od indywidualnego geniuszu, a bardziej od kolektywnej inteligencji i doskonałości opartej na systemie. Ich klubowe sukcesy – indywidualne nagrody Vitinhi, natychmiastowy wpływ Nevesa, światowa trajektoria Mendesa – zwiększyły oczekiwania, ale także dały narzędzia do ich spełnienia. Jak zauważył Vitinha, Mistrzostwa Świata w 2026 roku będą sceną dla niego, by objąć wiodącą rolę, a u boku jego partnerów z PSG marzenie o powtórzeniu triumfu z 2016 roku wydaje się mniej fantazją, a bardziej logicznym postępem.
Ostatecznie paryski projekt stał się inkubatorem ambicji Portugalii. Podczas gdy Seleção kiedyś polegało na rozproszonych gwiazdach w całej Europie, teraz jego centrum nerwowe pulsuje w stolicy Francji. Spójność, zrozumienie i mentalność zwycięzcy wypracowane na Parc des Princes mogą być największą bronią kraju w nadchodzących latach. Podczas gdy Luis Campos po cichu budował ten most między klubem a reprezentacją, trio Vitinha, Neves i Nuno Mendes udowadnia, że następne złote pokolenie może nie tylko należeć do Portugalii – już tu jest.
Na podstawie doniesień L'Equipe.