Samu Costa będzie reprezentował Portugalię na zbliżających się Mistrzostwach Świata, to oszałamiający osobisty zaszczyt, który ostro kontrastuje z koszmarem, jaki przeżywa jego klub, Mallorca. Ponieważ turniej rozpoczyna się za niecały miesiąc, selekcjoner Roberto Martínez umieścił 25-latka w swojej ostatecznej kadrze, nagradzając przełomowy sezon, który zwrócił uwagę w Hiszpanii i poza nią.
Costa, z wykształcenia defensywny pomocnik, na nowo odkrył siebie jako prawdziwe zagrożenie bramkowe. Jego siedem goli i dwie asysty w La Liga to niezwykłe liczby jak na zawodnika, który zazwyczaj ma za zadanie przerywać grę. Poza statystykami, jego wszechstronny styl – wygrywanie pojedynków, odzyskiwanie piłki i wbieganie w pole karne – uczyniły go jednym z najbardziej kompletnych pomocników w lidze. Tylko garstka piłkarzy w czołowych pięciu ligach Europy może dorównać jego połączeniu defensywnej twardości i późnej ofensywnej wydajności.
Mallorca jednak walczy o przetrwanie. Pozostała jedna kolejka, muszą wygrać i liczyć na trzy inne wyniki, aby uniknąć spadku do Segunda División. To okrutny paradoks: podczas gdy Costa wznosi się do międzynarodowego uznania, jego klub balansuje na krawędzi. Wyspiarze z Balearów utykali przez cały sezon, pomimo wybitnych indywidualnych występów Costy i kosowskiego napastnika Vedata Muriqiego, który również był rzadkim jasnym punktem.
Powołanie ma również znaczenie dla Portugalii. Martínez zgromadził kadrę pełną technicznych talentów – Vitinha, Bruno Fernandes, Bernardo Silva, João Neves – ale Costa wnosi inny wymiar. Oferuje fizyczną obecność, pionowość i apetyt na brzydką stronę futbolu, co może okazać się bezcenne przeciwko przeciwnikom grającym w wysokim tempie. Razem z wiecznie młodym Cristiano Ronaldo, Seleção wygląda groźnie, a wielu komentatorów uważa ich teraz za jednego z faworytów.
To, że piłkarz z klubu z zagrożonego spadkiem z La Liga przedostał się do tak zgranej grupy, jest niezwykłe. Wybór Costy nie jest gestem symbolicznym; zasłużył na niego dzięki konsekwentnej doskonałości, często ciągnąc Mallorcię do przodu, gdy wszystko wydawało się stracone. Jego forma rzekomo przyciągnęła uwagę większych klubów, a udane Mistrzostwa Świata mogłyby przyspieszyć letni transfer.
Obóz Mallorci będzie miał nadzieję, że międzynarodowa przygoda Costy nie odciągnie go od ostatniego, decydującego meczu ligowego. Jednak psychologiczny zastrzyk bycia zawodnikiem jadącym na mundial może go zainspirować do zrobienia czegoś wyjątkowego. Koledzy z drużyny będą szukać u niego przywództwa w walce w środku pola, wiedząc, że wkrótce będzie się sprawdzał przeciwko najlepszym na świecie.
Historia podkreśla również fascynujący wątek w portugalskim futbolu. Nawet gdy Costa wiąże swoją przyszłość z Seleção, wysoko ceniony talent z Premier League niedawno odrzucił zaloty Portugalii, decydując się reprezentować Francję. Doniesienia cytują źródło bliskie zawodnikowi, które mówi: "Chciał reprezentować Francję i szanujemy to." Podkreśla to złożoną dynamikę lojalności, z którą musi się mierzyć Martínez, ale także dowodzi, że istnieje ostra konkurencja o talenty o podwójnym obywatelstwie.
Dla Mallorci powołanie na mundial może mieć wymierne skutki finansowe. Wartość transferowa Costy prawdopodobnie wzrosła, dając klubowi atut do wykorzystania, jeśli najgorszy scenariusz się zrealizuje i spadną. Jeśli jakoś przetrwają, utrzymanie tak bardzo pożądanego zawodnika będzie wyzwaniem, ale takim, które chętnie podejmą.
Wzlot Costy odzwierciedla nieprzewidywalność futbolu. Rok temu niewielu poza południową Europą znało jego nazwisko. Teraz ma zadebiutować na światowej scenie, podczas gdy jego klub walczy o życie. To scenariusz, który nawet najbardziej cyniczny romantyk doceniłby i dodaje porywający wątek narracyjny do już dramatycznego sezonu.
W miarę zbliżania się pierwszego gwizdka, oczy wszystkich będą zwrócone na portugalski obóz, aby zobaczyć, czy Costa zdoła powtórzyć swoje ligowe wyczyny na najwyższym poziomie. Dla Mallorci nadzieją jest, że ich wyróżniający się zawodnik będzie w stanie przekuć swoją mundialową euforię w jeden ostatni, ratujący sezon występ.
Na podstawie doniesień z Marca.